"Sharksi" zamordowali 18-latka. Teraz wyjdą na wolność. Kompromitacja sądu w Krakowie

Siedmiu kiboli Wisły Kraków, należących do ekipy "Sharksów", na oczach świadków brutalnie zamordowało 18-letniego Miłosza, kibica Cracovii. W czwartek (28 kwietnia) część oskarżonych zostanie wypuszczona na wolność. Wszystko przez opieszałość sądu w Krakowie.

"18-letni Miłosz nie miał szans w starciu z rozwścieczoną, nabuzowaną bandą kiboli Wisły Kraków" - podkreślają dziennikarze Wirtualnej Polski, którzy jako pierwsi opisali tę historię. Dokładnie 30 stycznia 2018 roku wspomniana grupa siedmiu bandytów udała się na krakowskie osiedle Prokocim, gdzie uznaje się, że mieszkają przede wszystkim kibice Cracovii, a więc znienawidzonego klubu fanatyków Wisły. Tego dnia trafili na Miłosza. "Sharksi" dopadli go i zaczęli ciąć maczetami. 

Zobacz wideo Marek Papszun powrócił do tematu Legii. "To była moja decyzja"

"Chłopak walczył, próbował się zasłaniać prawą ręką. Ale cios zadany specjalnie wyostrzoną maczetą przez potężnie zbudowanego Daniela U. przeciął najpierw cienką kurtkę, potem skórę, a na końcu kość" - czytamy w relacji dziennikarzy. Wszystkiemu przyglądali się naoczni świadkowie, ale nikt nie zareagował. Miłosz wykrwawił się na miejscu.

Liverpool Kloppa zadziwia Anglików. Liverpool Kloppa zadziwia Anglików. "Krok w kierunku nieśmiertelności"

Zabili 18-latka i wyjdą na wolność. "Wilkołak jest głodny"

Śledczy prowadzący sprawę morderstwa 18-latka ustalili, że grupą siedmiu mężczyzn prowadził Daniel U. - ps. "Dzidek". Daniel jest byłym mistrzem Polski juniorów w boksie i jednym z najbrutalniejszych bandytów, z jakim spotkali się krakowscy policjanci. "Wilkołak jest głodny" - mówił przed wyjściem na miasto w poszukiwaniu kolejnych ofiar. "Wilkołak najedzony" - mówił, wracając z kolejnej akcji, gdy wbił komuś nóż albo pociął maczetą" - czytamy. 

Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Policjanci bardzo szybko ustalili, którzy "Sharksi" znajdowali się w siedmioosobowej grupie. Aresztowano jednak tylko pięciu z nich. Uznaje się, że dwaj pozostali członkowie uciekli z Polski. 17 kwietnia 2019 roku do Sądu Okręgowego w Krakowie wpłynął akt oskarżeniu przeciwko wspomnianej piątce. Od tego czasu "z przyczyn losowych" odkładano sprawę aż do dziś. W tym czasie przedłużano oskarżonym areszt o kolejne trzy miesiące. W końcu jednak Sąd Apelacyjny musiał z tym skończyć.

"Główną przyczyną nieuwzględnienia wniosku Sądu Okręgowego o przedłużenie aresztu była długotrwałość stosowania tego środka - co do zasady trwa już od czterech lat, a w stosunku do jednego z oskarżonych cztery i pół roku - powiedział dziennikarzom WP rzecznik Sądu Apelacyjnego sędzia Tomasz Szymański. Sędzia Barbara Nita-Światłowska oznajmiła, że "sprawa nie jest na tyle zawiła, żeby wobec opieszałości sądu i braku koncentracji czynności procesowych uzasadniać tak długi areszt". Zgodnie z prawem areszt tymczasowy nie powinien trwać dłużej niż dwa lata.

Nawet władze Legii nie wierzyły w mistrzostwo. Piłkarze odrodzili się po imprezie w KredensieNawet władze Legii nie wierzyły w mistrzostwo. Piłkarze odrodzili się po imprezie w Kredensie

Dlatego sąd uchylił areszty pięciu kiboli w tym Daniela U. "Dzidek" nie wyjdzie jednak na wolność, ponieważ nałożono na niego areszt w Katowicach w innej sprawie. Mężczyzna usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa jednego z kiboli GKS-u Katowice. Pozostała czwórka wyjdzie na wolność w czwartek. Prokuratura może złożyć odwołanie od decyzji sądu, ale stanie się to dopiero po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia. Sąd ma siedem dni na jego sporządzenie.

Więcej o: