Wisła Płock odmienia sytuację finansową. Pomaga Reca i wygasające kontrakty

W ostatnich tygodniach głośno było o Wiśle Płock i jej problemach finansowych, które doprowadziły do licznych opóźnień w wypłatach wynagrodzeń dla piłkarzy. Obecnie sytuacja płocczan jest już znacznie lepsza, a perspektywy na kolejne miesiące wyglądają również znacznie lepiej.

Kilka tygodni temu w mediach pojawiły się informacje, że Wisła Płock zalega z wypłatami dla swoich piłkarzy. Weszło dementowało informacje klubu, jakoby zaległości względem zawodników nie przekraczały 20 dni. Choć po przekroczeniu ustalonego terminu zawodnicy mieli możliwość rozwiązania kontraktu, stało się tak jedynie względem jednego z nich.

Zobacz wideo Marek Papszun powrócił do tematu Legii. "To była moja decyzja"

Problemy Wisły Płock z wypłatami pensji

Jeśli klub nie wywiąże się z terminów co do wypłaty całości wynagrodzenia, wówczas piłkarze mogą rozpocząć procedurę rozwiązania umowy z winy klubu. - Cały proces działania w takich przypadkach jest różny dla piłkarzy z Polski i graczy z zagranicy. Po ponagleniu zapłaty od Polaka klub ma 14 dni na spłatę całości zaległości - wyjaśnił w rozmowie z Weszło Mateusz Stankiewcz, radca prawny znający realia piłkarskiego biznesu.

W ostatnich tygodniach sytuacja finansowa Wisły Płock zaczęła się poprawiać. Drużyna zaczęła notować lepsze wyniki i zapewniła sobie utrzymanie w ekstraklasie. Fakt ten sprawia, że możliwe jest wystąpienie o wcześniejszą wypłatę transzy wynikającej z uczestnictwa w rozgrywkach polskiej ligi.

Wisła Płock zacznie się odbijać

Najbliższy czas w kontekście sytuacji ekonomicznej klubu wygląda znacznie lepiej. Do Wisły Płock może trafić około kilkadziesiąt tysięcy euro, a to za sprawą możliwego transferu definitywnego Arkadiusza Recy do Spezii. Jeśli z kolei włoski klub zdecyduje się go wykupić, a następnie odsprzedać, do Płocka trafią kolejne pieniądze.

Na budżet klubu wpłynie także fakt, że w czerwcu wygasają kontrakty kilku zawodników, takich jak Jakub Rzeźniczak, Filip Lesniak, Damian Zbozień, Piotr Tomasik, Patryk Tuszyński czy Dominik Furman. Z kilkoma graczami Wisła na pewno się pożegna, a to oznacza zwolnienie części budżetu płacowego.

Biorąc pod uwagę, że Wisła Płock nie ma żadnych zobowiązań dotyczących 2021 roku, bez problemu powinna uzyskać licencję na nowy sezon. Latem jednak klub zapewne będzie musiał sprzedać przynajmniej jednego zawodnika, a następnie wdrożyć plan oszczędnościowy, który sprawi, że nie dojdzie do kolejnych opóźnień w wypłatach pensji dla piłkarzy.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.