Trzy gole i trzy punkty. Raków wskoczył na fotel lidera

Raków Częstochowa pokonał na wyjeździe Bruk-Bet Termalicę Nieciecza 3:0 w sobotnim meczu 29. kolejki ekstraklasy. Goście przynajmniej na kilka godzin objęli prowadzenie w ligowej tabeli, z kolei gospodarze są już coraz bliżej spadku do pierwszej ligi.

Jedni grają o mistrzostwo Polski, drudzy walczą o przetrwanie w ekstraklasie. Mecz Bruk-Betu Termaliki Nieciecza z Rakowem Częstochowa był niezwykle ważne dla obu drużyn. Ale tylko jedna mogła zdobyć komplet punktów i sprawić sobie miły prezent na święta wielkanocne. 

Zobacz wideo Ekspert ocenił kluczową kontrowersję z meczu Lech-Legia. "Nie ma usprawiedliwienia"

Skuteczny Raków wypunktował Bruk-Bet. Termalica blisko I ligi 

Spotkanie w Niecieczy nie stało na wysokim poziomie. Już w 2. minucie po ogromnym zamieszaniu po rzucie rożnym piłka poszybowała minimalnie nad bramką Rakowa, ale później to goście częściej zagrażali swojemu przeciwnikowi. Głównie za sprawą koszmarnych błędów gospodarzy, którzy uparcie rozgrywali piłkę od bramki i zaliczali w ten sposób mnóstwo groźnych strat. 

Pierwszej dobrej sytuacji nie wykorzystał Fabio Sturgeon, który po podaniu Iviego Lopeza w sytuacji sam na sam uderzył centymetry nad poprzeczką. Kolejne dwie szanse w ciągu minuty miał sam Lopez. W pierwszej z nich, w 35. minucie, przedryblował dwóch rywali w polu karnym, po czym fatalnie spudłował.

Minutę później Ivi Lopez był już skuteczniejszy. Po fatalnym wybiciu bramkarza Bruk-Betu Pawła Pawliuczenki, odbita piłka trafiła pod nogi Hiszpana, ten poradził sobie z Piotrem Wlazło i pewnym strzałem wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem, otwierając wynik spotkania. 

Napastnik Górnika Łęczna Bartosz Śpiączka strzelił 'w tym sezonie już dziewięć goli"W ten weekend zmartwychwstał nie tylko Jezus". Arcyważna wygrana Górnika Łęczna

Druga część spotkania rozpoczęła się od ataków Bruk-Betu. Dwa niecelne strzały głową oddał Tomas Poznar, a groźne uderzenia Michala Hubinka i Mateusza Grzybka obronił Vladan Kovacević. 

Raków był po przerwie niemrawy, ale gdy zaatakował, szybko przypieczętował wygraną. Po krótko rozegranym rzucie rożnym w 62. minucie piłka trafiła pod nogi Tomasa Petraska i choć strzał Czecha obronił Pawliuczenka, tak przy dobitce Vladislavsa Gutkovskisa miał już niewiele do powiedzenia i było 0:2. 

Ten gol zabił emocje w Niecieczy. Gospodarze nie byli w stanie nawiązać walki o choćby punkt, a Raków miał jeszcze w końcówce świetną szansę na trzeciego gola. Po groźnym kontrataku sprytny strzał z kilku metrów Marcina Cebuli minimalnie minął bramkę rywala. 

Co nie udało się Cebuli, udało się w doliczonym czasie Sebastianowi Musiolikowi. Po znakomitym podaniu Igora Sapały napastnik Rakowa przerzucił piłkę nad bramkarzem i po chwili wpakował piłkę do pustej bramki. 

Raków Częstochowa pokonał na wyjeździe Bruk-Bet Termalicę Nieciecza 3:0 i nałożył sporą presję na swoich najgroźniejszych rywali w walce o mistrzostwo - Pogoń Szczecin i Lecha Poznań. Tymczasem Bruk-Bet Termalica na pięć kolejek przed końcem traci do bezpiecznego miejsca już siedem punktów i powoli może się szykować do powrotu do I ligi

Więcej o: