Walukiewicz: Moim marzeniem jest kiedyś wrócić do Legii Warszawa

- Dalej moim marzeniem jest kiedyś wrócić do Legii Warszawa i zagrać w tej atmosferze przy pełnych trybunach. Wtedy musiałem odejść, bo nie dostałbym szansy - powiedział Sebastian Walukiewicz w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

Sebastian Walukiewicz doznał poważnej kontuzji w trakcie wrześniowego meczu Cagliari z Napoli (0:2). Obrońca musiał poddać się operacji lewego stawu udowo-biodrowego, przez co wypadł z gry na sześć miesięcy. Cagliari poinformowało 17 marca, że Walukiewicz częściowo wznowił treningi z drużyną, a jego powrót do gry będzie przebiegał stopniowo. Do tej pory Walukiewicz zagrał 14 minut na początku kwietnia w starciu z Udinese Calcio (1:5), a potem zagrał w Primaverze Cagliari przeciwko Torino (1:0).

Zobacz wideo Znamy najmocniejsze strony Argentyny. Tym mogą zaskoczyć Polaków na MŚ

Sebastian Walukiewicz ma jedno marzenie. "Chciałbym zagrać w tej atmosferze"

Sebastian Walukiewicz rozmawiał z "Przeglądem Sportowym" po powrocie do gry po poważnej kontuzji. Obrońca Cagliari zdradził, że chciałby wrócić do Legii Warszawa. - Dalej moim marzeniem jest kiedyś wrócić do Legii Warszawa i zagrać w tej atmosferze przy pełnych trybunach. Zacząłem myśleć o karierze, kiedy przyszedłem do Legii i miałem 12 lat. Pięć lat później musiałem podjąć decyzję, wtedy w Legii nie dostałbym szansy - powiedział.

Reprezentant Polski miło też wspomina grę w Pogoni Szczecin. - Nie byłem tam długo, bo zaledwie dwa lata. Ale był to bardzo dobry czas, trafiłem na świetnego trenera. Akurat wtedy Jarosław Fojut zerwał więzadła i Runjaić wybierał między mną a Sebastianem Rudolem. Wtedy ja wygrałem tę rywalizację. Trener chciał grać piłką, a ja dostałem dużo przestrzeni i swobody, czasem mogłem zaryzykować. Ten styl bardzo mi odpowiadał - dodał Walukiewicz.

Walukiewicz wprost o celach po powrocie do gry. "To prozaiczne"

Sebastian Walukiewicz wypowiedział się też na temat swojej poważnej kontuzji. Zawodnik Cagliari nie ukrywał, że stresował się po powrocie do treningów. - Każde uderzenie idzie z biodra, więc bałem się, że coś może się stać, ale na szczęście nic się nie wydarzyło. Dobrze było znowu poczuć atmosferę Serie A po siedmiu miesiącach. Chcę teraz grać, wrócić do formy i do podstawowej jedenastki. Codzienna rehabilitacja przez dwa miesiące w Rzymie była dość ciężka i męcząca psychicznie - skwitował Polak.

Więcej o: