Franciszek Smuda modli się o Wisłę Kraków. "Masz strasznego pecha"

Franciszek Smuda jako były trener Wisły Kraków trzyma kciuki, a wręcz modli się za utrzymanie jej utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie. Były selekcjoner twierdzi bowiem, że zespoły broniące się przed spadkiem prześladuje pech. - Trochę w myśl starego powiedzenia, że w niedoli spadnie ci i cegłówka na głowę w drewnianym kościele - powiedział.

Wisła Kraków w ostatniej kolejce PKO BP Ekstraklasy zremisowała u siebie z Piastem Gliwice 2:2. Gospodarze prowadzili w tym meczu już 1:0 i mieli nadzieję na zgarnięcie bardzo cennych trzech punktów w kontekście utrzymania. Ta sztuka zawodnikom "Białej Gwiazdy" jednak się nie udała, nad czym ubolewa Franciszek Smuda

Zobacz wideo Analizujemy rywali Polaków na MŚ. Na to musi być gotowy Czesław Michniewicz

"Franz" twierdzi, że Wisła Kraków wyglądała wyśmienicie na tle Piasta Gliwice

Zdaniem Franciszka Smudy Wisła Kraków po przyjściu Jerzego Brzęczka wyraźnie poprawiła swoją grę, co można było dostrzec w starciu z silnym Piastem Gliwice. - Wisła naprawdę gra dobrze. Na tle silnego przecież Piasta prezentowała się wręcz wyśmienicie - chwalił ekipę z Reymonta były selekcjoner reprezentacji Polski w rozmowie z Interią.

Przeczytaj więcej podobnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl.

- Wielka szkoda straconej pierwszej bramki, po rzucie karnym. Bramkarz Biegański musi się nauczyć starej zasady: jeżeli przeciwnik biegnie jeden na jeden z obrońcą, to nie wychodzisz z bramki. To niefortunne wyjście kosztowało utratę bramki na 1:1 - dodał "Franz". Podkreślmy, że Wisła zmarnowała kolejną okazję na pierwsze ligowe zwycięstwo w 2022 roku. Tak fatalnej passy nie ma żaden z zespołów PKO BP Ekstraklasy

Robert LewandowskiGoal.com: Lewandowski faworytem do zdobycia Złotej Piłki

Franciszek Smuda modli się za utrzymanie Wisły. "Jak jesteś na dole tabeli, to masz strasznego pecha"

Szkoleniowiec Wieczystej Kraków gorąco dopinguje Wiśle w walce o utrzymanie się w PKO BP Ekstraklasie, nie tylko ze względu na swoją dawną pracę w tym klubie, ale także historię tego klubu. - Ja wiem, że musi to na Rusi, ale Wisła powinna wreszcie wygrywać. Jestem za nią całym sercem. Modlę się, żeby się Wisełka utrzymała. Liga potrzebuje tak dużej marki. Takie kluby jak Wisła i Widzew przyciągają kibiców, napędzają koniunkturę - twierdzi Franciszek Smuda. 

Jego zdaniem o realizację tego celu wiślakom będzie jednak bardzo trudno, ze względu na... pecha, który prześladuje zespoły z dolnej części tabeli. - Działa też reguła, wedle której jak jesteś na dole tabeli, to masz strasznego pecha. Te słupki, poprzeczki. Nie widziałem, by w jakimś innym meczu Ekstraklasy ktoś trafiał w nie tak często jak to czynili wiślacy w niedzielnym meczu. Trochę w myśl starego powiedzenia, że w niedoli spadnie ci i cegłówka na głowę w drewnianym kościele - nawiązywał jeszcze trener do starcia Wisły z Piastem Gliwice. 

Wisła Kraków aktualnie plasuje się na 16. miejscu w tabeli PKO BP Ekstraklasy z dorobkiem 25 punktów i stratą 3 punktów do 15. Zagłębia Lubin, znajdującego się tuż nad strefą spadkową. W następnej kolejce "Biała Gwiazda" zagra u siebie z Górnikiem Zabrze. Smuda zapowiedział już, że to spotkanie będzie oglądał z wysokości trybun. 

Dawid JanczykDawid Janczyk znalazł nowy klub. Napastnik się nie poddaje

Więcej o: