Legia Warszawa wygrała w bólach. Kapitalna seria mistrzów Polski

Była świetna gra Pawła Wszołka, ale też nerwy do samego końca. Legia Warszawa po emocjonującej końcówce pokonała Lechię Gdańsk 2:1.

7 - tyle meczów z rzędu w lidze nie przegrała Legia Warszawa. Chociaż w kontekście mistrza Polski taka cyfra nie powinna robić wrażenia, to inaczej jest w przypadku zespołu, który jesienią przegrywał niemal każde spotkanie. 

Zobacz wideo "Boruc był pierwszym polskim sportowym celebrytą. To była bardzo trudna rola"

Chociaż jeszcze niedawno zastanawialiśmy się, czy legioniści mogą w tym sezonie spaść z ekstraklasy, to teraz punktowo bliżej im do 4. w tabeli Lechii Gdańsk niż do strefy spadkowej. Do pierwszej zespół Aleksandara Vukovicia traci osiem punktów, a nad strefą spadkową ma już 11 punktów przewagi.

Legia kontynuuje dobrą serię i trzeba przyznać, że jej gra wygląda coraz lepiej. Przed przerwą na mecze reprezentacji zespół Vukovicia z dobrej strony zaprezentował się na tle kandydata do mistrzostwa - Rakowa Częstochowa - w sobotę w pełni zasłużenie pokonał marzącą o europejskich pucharach Lechię.

Iga ŚwiątekIga Świątek przeszła do historii tenisa. Rekord goni rekord

Bohaterem meczu był Paweł Wszołek. To on w 29. minucie dał gospodarzom prowadzenie. Skrzydłowy wykorzystał długie, dokładne podanie Mateusza Wieteski, ograł Mario Malocę i uderzeniem między nogami pokonał Duszana Kuciaka.

Pewna wygrana Legii z Lechią

Legioniści do przerwy prowadzili jednym golem, choć okazji na kolejne im nie brakowało. Zespołowi Vukovicia brakowało albo szczęścia, albo znakomicie bronił Kuciak. Najpierw Josue trafił w słupek, a niedługo później Słowak w niesamowity sposób odbił uderzenie Tomasa Pekharta.

To, co Czechowi się nie udało przerwą, udało mu się w drugiej połowie. W 65. minucie z prawej strony dośrodkował Wszołek, a Czech pokonał Kuciaka uderzeniem głową. Tak samo jak przed przerwą mistrzowie Polski mieli okazje do zdobycia kolejnych bramek, ale głównie dzięki bardzo dobrej grze Kuciaka, ta sztuka im się nie udała.

Udała się za to Lechii. W 83. minucie z prawej strony dośrodkował Ilkay Durmus, a po niefortunnej interwencji Mattiasa Johanssona, piłką trafiony został Maciej Gajos. Po wielkim zamieszaniu w polu karnym z bliska bramkę na 2:1 zdobył Łukasz Zwoliński.

Mimo że Lechia dominowała w końcówce, a Legię uratowała poprzeczka, to mistrzowie Polski uratowali zwycięstwo i bezcenne trzy punkty.

Iga Świątek nagle zaczęła mówić o Ukrainie. Iga Świątek nagle zaczęła mówić o Ukrainie. "Teraz potrzebuję trochę czasu"

Po 27 kolejkach ekstraklasy Lechia jest na 4. miejscu z 43 punktami. Legia jest na 9. pozycji. Już w środę zespół Vukovicia zagra z Rakowem Częstochowa w półfinale Pucharu Polski, a w sobotę z Lechem Poznań w ekstraklasie. Lechia w sobotę podejmie Bruk-Bet Termalicę Nieciecza.

Więcej o: