Szalony mecz lidera ekstraklasy. Dwa gole w doliczonym czasie gry. Awantura na trybunach

Dwie bramki w doliczonym czasie gry, a wcześniej zamieszki na trybunach, które uspokajał Jacek Zieliński. Chociaż wydawało się, że o meczu Cracovii z Pogonią Szczecin szybko zapomnimy, to remis 1:1 na długo zostanie w naszej pamięci.

W trzy minuty doliczonego czasu gry w meczu Cracovii z Pogonią wydarzyło się więcej niż przez całe spotkanie! W 93. minucie bramkę na 1:0 zdobyła Pogoń Szczecin. Po kapitalnej akcji i asyście Wahana Biczachczjana gola strzelił Sebastian Kowalczyk.

Zobacz wideo Michniewicz dotrzymał słowa. Wielki nieobecny reprezentacji Polski [SPORT.PL LIVE #16]

Wydawało się niemal pewne, że drużyna Kosty Runjaicia w dramatycznych okolicznościach wywiezie z Krakowa trzy punkty. Wtedy zmianę przeprowadził jednak trener Jacek Zieliński, który kolejny raz w tym sezonie udowodnił, że do tego elementu swojego fachu ma niesamowite wyczucie.

Magdalena FręchMagdalena Fręch odpadała z Indian Wells. Była bez szans, ale II runda to i tak sukces

Tuż po bramce Kowalczyka na boisku pojawił się Rivaldinho, który zmienił Jakuba Myszora. Niespełna dwie minuty później Brazylijczyk cieszył się z wyrównania. W pole karne z rzutu wolnego dośrodkował Sergiu Hanca, a Rivaldinho strzelił gola głową, doprowadzając do remisu.

Zamieszki na trybunach, niesamowita końcówka meczu w Krakowie

Wydarzenia z doliczonego czasu gry sprawiły, że na szczęście ten mecz będziemy wspominać ze sportowych powodów. Długo wszystko wskazywało jednak na to, że z Krakowa zapamiętamy inne rzeczy. 

Na około 20 minut przed końcem spotkania z trybun zaczęły dobiegać odgłosy wybuchających petard. W końcu doszło do zamieszek, które spowodowały przerwanie meczu na kilka minut. Chuliganów uspokajał Zieliński, który podszedł do trybuny. Jeden z nich wykonał nawet przepraszający gest w kierunku szkoleniowca.

Roy Keane ocenia formę Rashforda. 'Klub musi mu pomóc'Imponująca forma Polaka w Premier League. "Atletico Madryt i Milan zwróciły na niego uwagę"

- Uspokójcie się, dajcie nam grać! Co wy robicie, będzie walkower! - krzyczał trener Cracovii. Na szczęście sytuacja na trybunach się uspokoiła, mecz został dograny, dzięki czemu byliśmy świadkami niezwykłej końcówki.

Remis sprawił, że przynajmniej do niedzieli Pogoń będzie liderem ekstraklasy. Zespół Runjaicia ma 50 punktów i o dwa punkty wyprzedza Raków Częstochowa i Lecha Poznań. Pierwsi w poniedziałek zagrają u siebie ze Stalą Mielec, drudzy w niedzielę na wyjeździe z Wisłą Kraków. Cracovia jest na 9. pozycji z 32 punktami.

W piątek Pogoń Szczecin zagra u siebie z Wisłą Kraków. Da dni później Cracovia podejmie Piasta Gliwice.

Więcej o: