Jerzy Brzęczek już chce wzmocnień w Wiśle. "Ten mecz był ważny"

Wisła Kraków bezbramkowo zremisowała z Górnikiem Łęczna w debiucie Jerzego Brzęczka w roli trenera Białej Gwiazdy. Szkoleniowiec Wisły zdradził na pomeczowej konferencji prasowej, że liczy na wzmocnienia przed dalszą częścią sezonu Ekstraklasy.

Forma Wisły Kraków w tym sezonie pozostawia wiele do życzenia. Od 23 października zeszłego roku i porażki 0:5 ze Śląskiem Wrocław klub ze stolicy Małopolski wygrał zaledwie dwa z dziesięciu meczów i ma tylko punkt przewagi nad strefą spadkową. Od 14 lutego nowym trenerem Wisły Kraków jest Jerzy Brzęczek, który podpisał kontrakt ważny do końca czerwca tego roku. W debiucie nowego szkoleniowca Wisła zremisowała z Górnikiem Łęczna (0:0).

Zobacz wideo To będzie największy problem Brzęczka. "Boję się, że nie wyciągnął wniosków"

Jerzy Brzęczek po meczu postanowił podziękować kibicom za wsparcie i zaintonował doping, czym na pewno zdobył ich serca. "Trener nagle zaczął krzyczeć 'jazda, jazda, jazda', a trybuny odpowiedziały 'Biała Gwiazda'" - pisał Piotr Majchrzak, dziennikarz Sport.pl.

Jerzy Brzęczek wprost o transferach Wisły Kraków przed drugą częścią sezonu. "Na każdą pozycję"

Jerzy Brzęczek pojawił się na konferencji prasowej po meczu z Górnikiem Łęczna (0:0). Nowy szkoleniowiec Wisły Kraków postanowił się wypowiedzieć na temat wzmocnień do zespołu przed zamknięciem okna transferowego. - Mamy kilka dni do zamknięcia okna transferowego. Dla naszego sztabu ten mecz był ważny, żeby pewne rzeczy ocenić. Mam już po meczu pewne przemyślenia. Będziemy o nich rozmawiali z zarządem i pionem sportowym klubu. Przyda się każdy dobry zawodnik, na każdą pozycję - stwierdził Brzęczek.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Były selekcjoner reprezentacji Polski skomentował też wynik w debiucie na ławce trenerskiej Wisły. - To są oczywiście mieszane uczucia. Chcieliśmy wygrać ten mecz za wszelką cenę i zdobyć trzy punkty. Myślę, że drużyna to pokazywała od pierwszej do ostatniej minuty. W pierwszej połowie stworzyliśmy sobie kilka sytuacji, które powinny zakończyć się golem. Na pewno my byliśmy bliżej wygranej - dodał szkoleniowiec.

Następny mecz Wisła Kraków rozegra w piątek 25 lutego na wyjeździe, gdzie jej rywalem będzie Legia Warszawa. Obie drużyny znajdują się w drugiej połowie tabeli. - To na pewno będzie bardzo smutny mecz dla mnie. To, że dwie "moje" drużyny biją się o utrzymanie bardzo mnie zasmuca - mówił Piotr Obidziński, były prezes Wisły w programie Sport.pl LIVE.

Więcej o: