Absurdalny samobój w ekstraklasie. Wilczek wrócił i się bawi. Co to był za gol! [WIDEO]

Trwa fatalna seria Śląska Wrocław. Piłkarze Jacka Magiery w ostatnich sześciu kolejkach zdobyli tylko punkt, a tym razem przegrali u siebie z Piastem Gliwice 1:3. Ozdobami spotkania były przepiękna bramka Kamila Wilczka oraz... efektowna bramka samobójcza Patryka Janasika.

Śląsk Wrocław po raz ostatni w ekstraklasie wygrał 27 listopada, gdy pokonał u siebie Stal Mielec 2:1. Od tego czasu drużynie Jacka Magiery zupełnie nie idzie. W ostatnich sześciu spotkaniach wrocławianom dopiero przed tygodniem udało się zdobyć punkt, remisując z Górnikiem Łęczna 1:1. Ponadto przegrywali oni z Górnikiem Zabrze (1:3), Wartą Poznań (1:2), Cracovią (0:2), Lechią Gdańsk (0:2) i teraz nie mieli wiele do powiedzenia w starciu z Piastem Gliwice na własnym stadionie.

Zobacz wideo

Śląsk znowu przegrał. Absurdalny samobój Janasika i efektowna akcja Wilczka

Mecz rozpoczął się dla Śląska bardzo źle, bo już w 16. minucie Piast był na prowadzeniu. Po dośrodkowaniu Martina Konczkowskiego do siatki głową trafił Damian Kądzior.

Gospodarze wyrównali już dziewięć minut później, gdy we własnym polu karnym Kamil Wilczek bardzo ostro potraktował wślizgiem Wojciecha Gollę i sędzia Tomasz Kwiatkowski słusznie podyktował rzut karny dla Śląska. Z 11 metrów nie pomylił się Fabian Piasecki i było 1:1. 

Cracovia wciąż niepokonana w 2022 roku. Pnie się w górę tabeliCracovia wciąż niepokonana w 2022 roku. Pnie się w górę tabeli

Ale i ten remis długo się nie utrzymał. Jeszcze przed przerwą  Piast zdołał strzelić dwa gole i zapewnić sobie pewne prowadzenie 3:1. Przy pierwszej sytuacji gliwiczanie mogli liczyć na obrońcę Śląska Patryka  Janasika, który w 35. minucie efektownym strzałem z woleja trafił w okienko bramki. Problem w tym, że w okienko swojej bramki. 

Ale o ile w tej sytuacji można było mówić o pechu Janasika, tak tuż przed końcem pierwszej połowy defensorzy Śląska się skompromitowali, nie potrafiąc zatrzymać szarżującego w pojedynkę przez pół boiska Kamila Wilczka. Diogo Verdasca się przewrócił i nawet nie próbował wstawać z murawy, Daniel Gretarsson poszedł "na raz", a i rozpaczliwie interweniujący bramkarz Michał Szromnik nie był w stanie powstrzymać doświadczonego napastnika, który w ten niezwykle efektowny sposób podwyższył na 3:1. 

Druga połowa, mimo licznych zmian, niczego nie zmieniła. Śląsk Wrocław nie był w stanie już wrócić do meczu, by powalczyć jeszcze o ligowe punkty. Przegrał z Piastem Gliwice 1:3 i jest już coraz bliżej strefy spadkowej. Obecnie, zespół Jacka Magiery jest dwunasty (25 pkt) z przewagą pięciu punktów nad potencjalnymi spadkowiczami, którzy jednak swoje mecze w tej kolejce jeszcze mają przed sobą. Piast Gliwice z 29 punktami awansował na dziesiąte miejsce w tabeli. 

Więcej o: