Twierdza w końcu podbita. Jagiellonia wyrwała wygraną w ostatniej chwili

Górnik Zabrze wygrał cztery ostatnie spotkania na własnym stadionie, ale tym razem przegrał 1:2 z Jagiellonią Białystok. Wszystko wyjaśniło się w końcówce po akcji Martina Prikryla i Karola Struskiego.

Górnik Zabrze w ostatnich sześciu meczach Ekstraklasy przegrał zaledwie raz - lepszy okazał się jedynie Lech Poznań, który wygrał 2:1 z drużyną prowadzoną przez Jana Urbana. Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok punkty straciła zarówno Lechia Gdańsk, jak i Radomiak Radom, dzięki czemu Górnik miał szanse zbliżyć się do obu drużyn na dwa punkty. Jagiellonia z kolei potrzebowała punktów, aby oddalić się od strefy spadkowej.

Zobacz wideo "Jestem przekonany, że Vuković posprząta bałagan w Legii"

Jagiellonia wyrywa wygraną w końcówce. A Górnik mógł zakończyć mecz wcześniej

Na początku meczu zdecydowanie bardziej aktywny był Górnik Zabrze, ale Jagiellonia także miała swoje szanse. W 30. minucie Miłosz Matysik boleśnie zderzył się z Krzysztofem Kubicą, przez co musiał opuścić boisko. Zabrzanie wykorzystali zamieszanie z przeprowadzeniem zmiany i strzelili gola w 36. minucie po akcji duetu Robert Dadok - Piotr Krawczyk.

W drugiej połowie Jagiellonia nieco się poprawiła, choć Górnik miał okazje na podwyższenie rezultatu. Najpierw Alassana Manneh trafił w poprzeczkę, a potem uderzenie Podolskiego z wolnego obronił Zlatan Alomerović. W 66. minucie Bogdan Tiru zgrał piłkę do Martina Prikryla, któremu udało się pokonać Daniela Bielicę. Kilka minut później Bartosz Nowak przelobował bramkarza Jagiellonii, ale piłkę z linii bramkowej wybił Michał Pazdan.

Jagiellonia wyrwała wygraną w 93. minucie dzięki uderzeniu Karola Struskiego z pierwszej piłki po dośrodkowaniu Prikryla. Tym samym Górnik zajmuje szóste miejsce z 31 punktami i 14-punktową stratą do liderującego Lecha Poznań. Jagiellonia z kolei ma 27 punktów po wygranej z Górnikiem i ma siedem punktów przewagi nad strefą spadkową.

Więcej o: