Wisła Płock reaguje ws. Jakuba Rzeźniczaka

Jakub Rzeźniczak przeżywa trudne chwile. Wspiera swojego małego synka, u którego zdiagnozowano nowotwór. Sam piłkarz mierzy się jednak z falą hejtu, na co postanowiły odpowiedzieć władze "Nafciarzy", które zapowiedziały wsparcie dla 9-krotnego reprezentanta Polski.

Lekarze ze stołecznego Centrum Zdrowia Dziecka u zaledwie kilkumiesięcznego Oliwiera zdiagnozowali bardzo rzadki nowotwór wątroby. Matka chłopca i była partnerka Jakuba Rzeźniczaka Magdalena Stępień przekonywała w mediach społecznościowych, że jej syn potrzebuje terapii w Izraelu, w związku z czym zorganizowana została internetowa zbiórka na ten cel.

Zobacz wideo Tymoteusz Puchacz znakomicie odnajduje się w Trabzonsporze

Prezes Wisły Płock zapowiada wsparcie dla Jakuba Rzeźniczaka

Kwestia zbierania pieniędzy na leczenie chłopca jest często poruszanym przez media i internautów tematem. Stępień i Rzeźniczak znaleźli się pod ostrzałem między innymi influencerów, którzy postanowili zabrać głos w całej sprawie, odnosząc się przede wszystkim do zasadności zbierania przez nich pieniędzy.

W rozmowie z WP Sportowe Fakty prezes Wisły Płock Tomasz Marzec opowiedział, jak cała ta sytuacja wpływa na resztę zespołu. - Na pewno ma to wpływ na szatnię. Jednak najbardziej cierpi na tym Kuba. Niemal każdy zdążył już go ocenić, nie znając całej prawdy. Staramy się, by sytuacja kapitana drużyny nie odbijała się na zespole. Jesteśmy w stałym kontakcie z Kubą i resztą piłkarzy - skomentował.

W obliczu obecnych wydarzeń prezes klubu odpowiedział również, czy poruszany jest temat odebrania Rzeźniczakowi opaski kapitana. - Do spotkania z Radomiakiem nie podejmowaliśmy tego tematu. Po wielu rozmowach Kuba mówił, że na boisku chce odciąć się od tych spraw i nie będzie to na niego wpływać. Po meczu porozmawiamy jeszcze raz z radą drużyny o tym, czy sytuacja wokół niego i presja związana z funkcją w klubie, to nie jest za dużo jak na jedną osobę - dodał.

Rzeźniczak "uczestniczy we wszystkich treningach"

Okazuje się, że na skutek choroby syna 35-latek nie poleciał z resztą zespołu na obóz do Turcji. Dołączył do pozostałych piłkarzy dopiero w momencie, gdy jego syn zachorował na COVID-19 i trafił na izolację. - W żaden sposób nie naciskaliśmy, by przyleciał do Turcji. Decydujący głos należał do trenera Bartoszka, który zgodził się na to. A Kuba jest na tyle doświadczonym zawodnikiem, że te parę dni poza zespołem nie będzie miało na niego dużego wpływu - mówił Marzec.

Prezes Wisły Płock wyjaśnił również, w jaki obecnie sposób Rzeźniczak radzi sobie ze wszystkimi obowiązkami. - Tak poukładał sobie wszystkie osobiste sprawy, że uczestniczy we wszystkich treningach - podsumował.

Pierwszy mecz Rzeźniczaka w ekstraklasie w 2022 roku nie był dla niego zbytnio udany. Jego Wisła Płock co prawda zremisowała na wyjeździe 1:1 z Radomiakiem Radom, ale 35-latek w doliczonym czasie gry obejrzał drugą żółtą kartkę. Dodatkowo sporo kontrowersji wywołał jego obsceniczny gest. Później jednak sam zawodnik próbował się z niego wytłumaczyć.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.