Dwa ciosy dla Mioduskiego. Jeden po drugim. Legia ustawiona w szeregu

Dominik Wardzichowski
Dariusz Mioduski marzył o Marku Papszunie. Efekt? Papszun przedłużył kontrakt z Rakowem Częstochowa. Legia marzyła o hitowym transferze Deiana Sorescu, ale rumuński skrzydłowy trafia do Rakowa. Klub z Częstochowy w miesiąc wyprowadził dwa ciosy i ustawił Legię w szeregu. A przecież jeszcze chwilę temu to Mioduski grał szefa.
Zobacz wideo Legenda Legii jednoznacznie: Jest winny chaosu. "To nie jest katastrofa. To skandal"

- Dariusz Mioduski mówi dużo o kulturze i współpracy między klubami, ale jego pewne zachowania świadczą o tym, że chyba nie wie, o czym mówi - komentował kuriozalne oświadczenie prezesa Legii Michał Świerczewski, właściciel Rakowa Częstochowa. To było w listopadzie. Tuż po tym jak Dariusz Mioduski na godzinę przed wyjazdowym meczem z Leicester w Lidze Europy ogłosił, że chce zatrudnić Marka Papszuna. I to za wszelką cenę.

- Chcemy porozumieć się z trenerem i jego sztabem. Jeśli nie będzie możliwe zatrudnienie go zimą, to jesteśmy gotowi poczekać do końca sezonu. Uważam, że Marek Papszun, przy odpowiednich warunkach do pracy, które w Legii są, jest obecnie najlepszym kandydatem, by rozwinąć nasz zespół w najbliższych latach. Mam przekonanie, że charyzma, wiedza i doświadczenie trenera Papszuna bardzo pozytywnie połączą się z filozofią klubu - mówił Mioduski. Ale od tego czasu bardzo dużo się zmieniło.

Trzech kandydatów na trenera Legii. Zieliński: Oni mogą udźwignąć wymaganiaTrzech kandydatów na trenera Legii. Zieliński: Oni mogą udźwignąć wymagania

Papszun w Legii był pomysłem Radosława Kucharskiego, ale choć jeszcze podczas wirtualnego spotkania z kibicami na Twitterze Mioduski bronił dyrektora sportowego, to chwilę później wyrzucił go z klubu. Jacek Zieliński, nowy dyrektor sportowy, takim entuzjastą zatrudnienia Papszuna nie był. Rozmawiał z nim, ale poprosił o czas. A skoro Papszun nie czuł, że jest dla Legii priorytetem, to wybrał Raków.

- Jacek Zieliński potwierdził, że kontaktował się z trenerem Papszunem. Sam przyznał, że długo rozmawiali, ale poprosił o czas. Marek Papszun nie chciał czekać, obiecał Michałowi Świerczewskiemu, że podejmie decyzję do końca 2021 roku i ostatecznie wybrał ofertę Rakowa Częstochowa. Nie można więc mówić, że to Legia zrezygnowała z trenera Papszuna. To on wybrał Raków - mówi nam Wojciech Cygan, prezes częstochowskiego klubu.

Dariusz Mioduski, właściciel Legii Warszawa.Rusza nowy projekt Dariusza Mioduskiego. Do zabawy zaprosił największe gwiazdy

To był pierwszy cios dla Legii, ale przede wszystkim dla Mioduskiego, którego słynny wywiad sprzed meczu z Leicester wygląda dziś po prostu śmiesznie. Ale to nie koniec. Nie minął nawet miesiąc, a Raków wyprowadził kolejny cios, kupując za około milion euro Deiana Sorescu z Dinama Bukareszt i przebijając przy okazji ofertę Legii.

- Najważniejsze, że wzmacniamy Raków. To, że przebiliśmy Legię ma drugorzędne znaczenie. Ale w Warszawie powinni się powoli przyzwyczajać, że obok Lecha Poznań, Pogoni Szczecin jest w Polsce jeszcze jeden klub, który może z nią rywalizować o ciekawych piłkarzy - zaznacza prezes Rakowa.

A akurat Sorescu wygląda nie tyle na ciekawy transfer, co po prostu hitowy. Ma 24 lata, a w tym sezonie rumuńskiej ekstraklasy rozegrał 19 meczów i strzelił osiem goli dla Dinama Bukareszt. Do tego pięć razy wystąpił w kadrze narodowej. - Cieszymy się, że taki piłkarz wzmacnia nasz klub. Pasuje do naszego stylu, ustawienia, a jego potencjał i jakość zostały pozytywnie ocenione przez dział skautingu i sztab trenerski. A jak wielkim będzie wzmocnieniem? To okaże się na boisku - uspokaja Cygan, bo wie, że oczekiwania względem Sorescu będą w Polsce od samego początku. I trudno się dziwić, bo gdy do ekstraklasy przychodzi piłkarz o wartości około dwóch milionów euro, to z miejsca uznawany jest za potencjalną gwiazdę ligi.

Kiedyś takie gwiazdy były w zasięgu niemal wyłącznie Legii i Lecha. Teraz w Polsce rośnie nowa siła i już zaczyna rozstawiać aktualnego mistrza Polski po kątach. A Mioduski i jego Legia powoli muszą się przyzwyczajać do przebijanych ofert. I to nie tylko przez Raków. Zwłaszcza, że sprawozdanie finansowe Legii za okres 1 lipca 2020 - 30 czerwca 2021 wykazało 34,7 mln złotych straty netto.

Więcej o: