Grzegorz Lato przewiduje los Legii w tym sezonie. "Nie, nie, nie!"

- Myślę, że na Łazienkowskiej odpowiednio przepracują przerwę zimową i uważam, że się pozbierają - mówi Grzegorz Lato, były prezes PZPN w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

13 porażek w 18 meczach i przedostatnie 17. miejsce w tabeli. To dorobek w tym sezonie ekstraklasy mistrza Polski - Legii Warszawa, która rok 2021 w niedzielę pożegnała przegraną w słabym stylu z Radomiakiem Radom (0:3).

Zobacz wideo Jest reakcja naczelnego "France Football" ws. Roberta Lewandowskiego

Aleksandar Vuković w 2020 r. podczas meczu Legii z Arką GdyniaVuković domaga się wzmocnień i wskazuje konkrety. Trzy transfery

"Legia nie spadnie"

Niektórzy eksperci uważają, że piłkarze Legii Warszawa mogą mieć nawet problem z utrzymaniem w lidze.

- Nie, nie, nie... Myślę, że na Łazienkowskiej odpowiednio przepracują przerwę zimową. Wrócił stary-nowy trener [Aleksandar Vuković - red.] i uważam, że warszawianie się pozbierają. Ale o mistrzowie oczywiście nie ma sensu już mówić, bo to przecież 26 punktów straty do Lecha Poznań - przyznał Grzegorz Lato w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

Nie ukrywał również, że postawa mistrzów Polski jest dla niego dużym zaskoczeniem.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.

- Postawa Legii to oczywiście największe zaskoczenie. Nasza czołowa drużyna, regularnie zdobywająca mistrzostwo kraju, znajduje się przecież w strefie spadkowej. Co jest powodem tego kryzysu? M.in. odejście kilku piłkarzy. Legia musi zdać sobie sprawę, że samą nazwą nie wygra meczu. To nie jest tak, że jak pojedzie do kogoś, to tam każdy zadowoli się porażką 0:1, 0:2, bo "to dobry wynik z Legią". Tak absolutnie nie jest. Wszyscy się mobilizują, gryzą trawę - powiedział Grzegorz Lato.

Król strzelców mistrzostw świata z 1974 roku podkreślił, że piłkarze Legii nie mogą słabych wyników ligowych tłumaczyć łączeniem meczów w europejskich pucharach.

- Przecież po to się walczy i gra w naszej lidze, zdobywa mistrzostwo, by pokazać się później w Europie. Gdyby nie było takiego celu, to już lepiej zrobić sobie podwórkową ligę i grać tylko między sobą. Zresztą Legia i tak nieźle wypadła w Europie, weszła do fazy grupowej Ligi Europy i do końca miała szansę awansu do fazy pucharowej - dodał rekordzista reprezentacji Polski w golach (10) na mistrzostwach świata.

Lewandowski i Bayern ocenieni przez Lewandowski i Bayern ocenieni przez "Bild" za pół sezonu. Trzy jedynki

Legia do rozgrywek ekstraklasy wróci 5 lutego. Wtedy zagra na wyjeździe z zajmującym czternaste miejsce w tabeli - Zagłębiem Lubin.

Więcej o: