Jagiellonia rozbita po przerwie. Raków powrócił na podium ekstraklasy

Raków Częstochowa rozbił Jagiellonię Białystok 5:0 w ostatnim sobotnim meczu 19. kolejki ekstraklasy. Wszystkie bramki padły w drugiej połowie spotkania.

Pierwsza połowa była rozgrywana w niezłym tempie, ale brakowało stuprocentowych sytuacji do zdobycia gola. Gorąco było pod bramką Jagiellonii w pierwszych minutach, kiedy piłka trafiła w rękę Bogdana Tiru w polu karnym Jagiellonii. Piłkarze Rakowa natychmiast zaczęli domagać się rzutu karnego, ale sędzia Tomasz Musiał pozostał niewzruszony. Co ciekawe, w doliczonym czasie pierwszej części gry miała miejsce podobna sytuacja. Tym razem w rękę dostał Matysik, ale znowu Tomasz Musiał nie zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego po konsultacji z wozem VAR. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.

Zobacz wideo Legenda Legii jednoznacznie: Jest winny chaosu. "To nie jest katastrofa. To skandal"

Będzie wielki transfer gwiazdy Lecha? Trener Skorża ma tylko jedno życzenieBędzie wielki transfer gwiazdy Lecha? Trener Skorża ma tylko jedno życzenie

Demolka w drugiej połowie. Raków ośmieszył Jagiellonię

Tym większym szokiem było to, co wydarzyło się w drugiej odsłonie pojedynku. W 53. minucie Raków objął prowadzenie. Gospodarze rozegrali piłkę na małej przestrzeni, Patryk Kun w ostatnim momencie wycofał piłkę sprzed linii końcowej do Fabio Sturgeona, a ten z bardzo bliska wpakował ją do siatki. W 65. minucie było już 2:0, a to za sprawą Andrzeja Niewulisa, który strzelił bramkę głową po dośrodkowaniu Iviego Lopeza z rzutu wolnego.

Więcej o ekstraklasie przeczytasz również na Gazeta.pl!

Jagiellonia była już wtedy w bardzo trudnej sytuacji, ale na jej nieszczęście był to dopiero początek demolki, którą Raków zafundował gościom w drugiej połowie. Szybki atak Rakowa zakończył się precyzyjnym podaniem Wdowiaka w pole karne do Iviego Lopeza, a Hiszpan do asysty dołożył gola. To była 80. minuta, a 120 sekund później było już 4:0! Piłkarze Jagiellonii katastrofalnie zachowali się przy wyprowadzeniu piłki z własnej połowy. Odbiór Rakowa zainicjował kolejną akcję, której finałem był gol Wdowiaka w sytuacji sam na sam z bramkarzem.

Jakby tego było mało, w 88. minucie Raków jeszcze raz dobił rywali. Tomasz Musiał oglądał na Varze sytuację, w której Steinbors starł się z Wdowiakiem ale uznał, że Rakowowi nie należy się rzut karny. Skończyło się na rożnym po którym padł gol. Tym razem wrzutkę Lopeza wykorzystał Arsenić.

Gol Otara KakabadzeŚląsk przegrał trzeci mecz z rzędu! Kakabadze znów z pięknym golem [WIDEO]

Raków wygrał z Jagiellonią 5:0 i zimę spędzi na trzecim miejscu. Jagiellonia z kolei będzie okupować 11. lokatę.

Więcej o: