Żona piłkarza Legii szybko reaguje na zmianę trenera. "Co może zrobić"

"Tak!!!! To jest Legia!! Co właściwy trener może zrobić z umysłami zawodników" - napisała na Instagramie Adela Pekhart, żona Tomasa Pekharta, napastnika Legii Warszawa, który w środę strzelił gola w wygranym 4:0 meczu z Zagłębiem Lubin.

Tomas Pekhart w tym sezonie stracił miejsce w podstawowym składzie, bo częściej na Mahira Emrelego stawiał i wcześniej Czesław Michniewicz, i ostatnio Marek Gołębiewski. W środę czeski napastnik, który w poprzednim sezonie został królem strzelców, zaczął mecz Zagłębiem od pierwszej minuty. Emrelego zabrakło nawet w kadrze. Tak samo jak Luquinhasa. Obaj w niedzielę wieczorem mieli zostać pobici przez chuliganów, którzy wtargnęli do autokaru Legii wracającego z meczu z Wisłą Płock (0:1).

Zobacz wideo Legenda Legii jednoznacznie: Jest winny chaosu. "To nie jest katastrofa. To skandal"

Sparta Praga zainteresowana Mateusza PraszelikaMateusz Praszelik blisko zaskakującego transferu. Ligowy potentat

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Legia po tych skandalicznych zajściach w środę zaprezentowała się wyjątkowo dobrze. Pokonała Zagłębie Lubin aż 4:0, ostatni raz tak wysoko w ekstraklasie wygrała w marcu, też z Zagłębiem. "Tak!!!! To jest Legia!! Co właściwy trener może zrobić z umysłami zawodników" - napisała na Instgaramie Adela Pekhart, żona Tomasa Pekharta, który w środę strzelił gola. Dla Czecha była to dopiero trzecia bramka w tym sezonie ligowym i pierwsza od ponad dwóch miesięcy.

Legia opuściła strefę spadkową. "Ulga jest ogromna"

Tym właściwym trenerem, który według Adeli Pekhart odblokował jej męża, jest Aleksandar Vuković. To on w poniedziałek po 448 dniach znowu został trenerem Legii, zastępując Marka Gołębiewskiego. - Ulga jest ogromna. Nie czuliśmy się tak od dawna, a dziś na boisku pokazaliśmy, że jesteśmy dużo lepszą drużyną, niż nasi przeciwnicy. Zasłużyliśmy, by wygrać. To niezwykle ważne trzy punkty zdobyte tuż przed końcem roku - powiedział po meczu Pekhart.

I dodał: - Myślę, że kluczem była energia w zespole, wyglądaliśmy jak zupełnie inna drużyna. Mam nadzieję, że to dopiero początek naszej drogi do góry. Oczywiście mamy do poprawy jeszcze wiele rzeczy, ale po przybyciu nowego trenera widać, że te rzeczy się zmieniają. Jesteśmy zadowoleni, że udało się wygrać i mamy nadzieję zrobić to ponownie przed świętami.

Romain Molina mówi o Legii Warszawa i Borucu. Romain Molina mówi o Legii Warszawa i Borucu. "Personifikacja piłki nożnej"

Legia dzięki zwycięstwu z Zagłębiem opuściła strefę spadkową, zajmuje 15. miejsce w tabeli. Do końca roku czeka ją jeszcze jeden mecz - w niedzielę o 17 przy Łazienkowskiej z Radomiakiem. - Nie może być gorzej, jeśli jesteś ostatni w tabeli, więc mamy nadzieję, że od teraz będzie tylko lepiej. Nie chodzi tylko o ten mecz, czy nawet najbliższe spotkanie. Przed nami przygotowania do drugiej części sezonu i głęboko wierzę w to, że wciąż możemy powalczyć o wysoką pozycję w tabeli - zakończył Pekhart.

Więcej o: