Legia ma mieć nowego trenera. I to nie Papszuna. "Ktoś połączył te kropki"

Bartłomiej Kubiak
- Byłem na meczu w Płocku, siedziałem w towarzystwie Pawła Tomczyka, więc może ktoś połączył te kropki. Ale chyba trochę za szybko albo zwyczajnie nieudolnie, bo ja o niczym nie wiem - powiedział nam Leszek Ojrzyński, który łączony jest z pracą w Legii Warszawa.

- Bombardujecie mnie telefonami, a ja o niczym nie wiem - zaśmiał się Leszek Ojrzyński, do którego zadzwoniliśmy w niedzielę wieczorem. Po meczu Legii Warszawa z Wisłą Płock (0:1). Dla mistrzów Polski była to siódma ligowa porażka z rzędu. Porażka, po której trener Marek Gołębiewski wszedł do szatni i zakomunikował piłkarzom, że ostatnia pod jego wodzą, bo rezygnuje z dalszego prowadzenia zespołu (więcej tutaj).

Zobacz wideo Legenda Legii jednoznacznie: Jest winny chaosu. "To nie jest katastrofa. To skandal"

Wisła Płock - Legia Warszawa 1:0Czarna rozpacz w Legii. Byli współwłaściciele grzmią. "Upokarzające"

Leszek Ojrzyński zostanie nowym trenerem Legii Warszawa?

Ojrzyński łączony z Legią jest przynajmniej od kilku tygodni. Zresztą sam nie ukrywa, że chętnie przyszedłby na Łazienkowską. - Praca w Legii? W obecnej sytuacji jak najbardziej. Byłbym bardzo zadowolony, chętny do rozmów. Chciałbym wysłuchać szczegółów. Przede wszystkim byłbym gotów do pracy. Gdyby byłaby to oferta do końca roku kalendarzowego, to mógłbym ją odrzucić, jednak gdybym miał pracować do końca sezonu, to podjąłbym się tej pracy. Warszawianie mają szansę na Puchar Polski, jest to szansa na dodatkowe trofeum, a ja tego już doświadczyłem - powiedział Ojrzyński kilka dni temu na łamach "Przeglądu Sportowego".

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

O tym, że sprawa jest już na ostatniej prostej i Ojrzyński zostanie wkrótce trenerem Legii - jeszcze przed środowym meczem z Zagłębiem Lubin - w niedzielę wieczorem poinformowała Interia. - Byłem w niedzielę na meczu w Płocku, siedziałem w towarzystwie Pawła Tomczyka [nowy wicedyrektor sportowy Legii], więc może ktoś połączył te kropki. Ale chyba trochę za szybko albo zwyczajnie nieudolnie, bo ja o niczym nie wiem - powiedział nam Ojrzyński.

Legia Warszawa szoruje po dnie

Dziewięć wyjazdów i osiem porażek, z czego siedem w ostatnich siedmiu meczach. To dorobek Legii, która po niedzielnej porażce z Wisłą Płock spadła na ostatnie miejsce w tabeli. "Misja początkującego trenera się zakończyła. Stałem za nim i widziałem apatycznego, zamkniętego w sobie, niereagującego człowieka. Nie ma czasu na czekanie" - napisał na Twitterze były współwłaściciel Legii Maciej Wandzel, który w niedzielę był na meczu Legii w Płocku.

Tym początkującym trenerem jest Gołębiewski. Od czerwca szkoleniowiec trzecioligowych legijnych rezerw, który pod koniec października nieoczekiwanie zastąpił Czesława Michniewicza na stanowisku trenera pierwszego zespołu. - Czytam, że "Gołąbek" podał się do dymisji, ale ja o tym też nic nie wiem. To prawda? - dopytywał nas w niedzielę wieczorem Ojrzyński.

Z naszych informacji wynika, że tym razem to jednak prawda. To znaczy: że to nie jest przekłamanie, jak na początku listopada, kiedy Gołębiewski po meczu ze Stalą (1:3) też miał wejść do szatni i zakomunikować piłkarzom, że rezygnuje z prowadzenia zespołu. - To w ogóle jest śmieszne. W szatni powiedziałem piłkarzom: "Thank you for your work today". Szatnia, jak widać, nie jest dostatecznie hermetyczna, coś się z niej wydostaje, tyle że to jest akurat zwyczajne przekłamanie… Jeszcze raz powtarzam: powiedziałem, że dziękuję za dzisiejszą pracę na boisku. Nie podawałem i nie podam się do dymisji, bo za krótko pracuję, aby to zrobić. Natomiast, jeżeli bym widział, że nie jestem w stanie nic zrobić z tą drużyną, to usiadłbym z prezesem Mioduskim i powiedział mu, jak jest - mówił wtedy Gołębiewski w rozmowie z WP SportoweFakty.

Piotr Zieliński już w 22. minucie zakończył mecz z Empoli z powodu problemów z oddychaniemZieliński nagle poprosił o zmianę. Niepokojące wieści. Jest pierwsza diagnoza

Legia, od kiedy przejął ją Gołębiewski, przegrała wszystkie trzy mecze w fazie grupowej Ligi Europy, a w ekstraklasie na sześć spotkań wygrała jedno - 1:0 z Jagiellonią Białystok. Pozostałe mecze przegrała. Jedynym pozytywem jest to, że mistrz Polski już za czasów Gołębiowskiego przebrnął przez 1/16 i 1/8 Pucharu Polski, gdzie z trudem pokonał trzecioligowy Świt Skolwin (1:0) i drugoligowy Motor Lublin (1:2).

Legia czeka na Papszuna. Ale czy się doczeka?

O tym, że Gołębiewski jest tylko trenerem tymczasowym, wiadomo w zasadzie od początku. A już na pewno od wywiadu Dariusza Mioduskiego, który niespełna trzy tygodnie temu - w dniu wyjazdowego meczu Legii z Leicester (1:3) - udzielił wywiadu oficjalnej stronie klubu, w którym powiedział, że kolejnym trenerem Legii będzie Marek Papszun.

- Uważam, że trener Papszun, przy odpowiednich warunkach do pracy, które w Legii są, jest obecnie najlepszym kandydatem, by rozwinąć nasz zespół w najbliższych latach. Mam przekonanie, że charyzma, wiedza i doświadczenie trenera Papszuna bardzo pozytywnie połączą się z filozofią klubu - powiedział Mioduski we wspomnianym wywiadzie.

Ten wywiad nie został dobrze odebrany w Częstochowie. - Dariusz Mioduski mówi dużo o kulturze i współpracy między klubami, ale jego pewne zachowania świadczą o tym, że chyba nie wie, o czym mówi - komentował słowa prezesa Legii właściciel Rakowa Michał Świerczewski. - Nie zakładam takiej opcji, że trener Papszun odejdzie od nas zimą. Tym bardziej że wszystkie karty wciąż są w naszych rękach. Przynajmniej do lata - przypomniał Świerczewski.

"Sport.pl Live" - Nowy program Sport.pl startuje już w poniedziałek!

W poniedziałek, 13 grudnia o godz. 20:00 zadebiutuje nowy program wideo premium – "Sport.pl Live". Będzie go można oglądać co tydzień na stronach głównych Gazeta.pl i Sport.pl, a także na platformie YouTube i Twitchu Sport.pl. W pierwszym odcinku głównym tematem będzie forma polskich skoczków narciarskich i rewolucyjna zmiana w sprzęcie, z której korzystają już nasi rywale. Naszym gościem będzie m.in Apoloniusz Tajner (prezes PZN). Więcej informacji dostępne tutaj:

 
Więcej o: