Sensacja w meczu na szczycie! Radomiak zatrzymał lidera ekstraklasy

Lech Poznań przegrywa po raz drugi w tym sezonie Ekstraklasy. Zespół prowadzony przez Macieja Skorżę tym razem okazał się słabszy od Radomiaka Radom (1:2). Beniaminek wygrał dzięki trafieniom Karola Angielskiego oraz Mauridesa, natomiast dla Lecha trafił Mikael Ishak.

Lech Poznań radzi sobie bardzo przyzwoicie w obecnym sezonie Ekstraklasy. Do meczu 18. kolejki Kolejorz przegrał tylko jedno spotkanie - konkretniej 0:1 z Jagiellonią Białystok w dziewiątej kolejce. Lech ma 38 punktów w tabeli, co już jest lepszym wynikiem w porównaniu do poprzedniego sezonu. "Po blisko ośmiu miesiącach pracy Skorży w Poznaniu gra Lecha jest już zorganizowana znacznie lepiej. Zmieniła się też mentalność piłkarzy. Lista priorytetów została zaktualizowana" - pisał Dawid Szymczak na łamach Sport.pl.

Zobacz wideo Ile kluby z Ekstraklasy straciły na pandemii?

Lech Poznań zatrzymany przez Radomiaka. Wszystko rozstrzygnęło się w pierwszej połowie

Radomiak Radom odważnie rozpoczął spotkanie z liderem Ekstraklasy. Zespół prowadzony przez Macieja Skorżę na początku głównie bronił się głęboko i nie podchodził wyższym pressingiem do przeciwnika. Lech miał też problem z utrzymywaniem się przy piłce. W 12. minucie Felipe Nascimento uderzał piłkę z rzutu wolnego, a przy dobitce ręką zagrał Jesper Kalstrom. Po interwencji systemu VAR sędzia Jarosław Przybył przyznał rzut karny gospodarzom, który wykorzystał Karol Angielski. Radomiak nie zamierzał chować się za podwójną gardą i bronić prowadzenia.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Radomiak prowadził kolejne akcje i strzelił gola na 2:0 w 30. minucie. Najpierw Angielski wygrał pojedynek w środku pola, a później Machado zagrał do Dawida Abramowicza, który płasko wyłożył piłkę Mauridesowi. Ten nie miał absolutnie żadnych problemów z pokonaniem Filipa Bednarka. Drużyna prowadzona przez Dariusza Banasika była w pierwszej połowie zdecydowanie lepsza.

W drugiej połowie do głosu doszedł Lech, a w 56. minucie Nika Kvekveskiri wykonywał rzut wolny sprzed pola karnego. Ostatecznie udaną interwencję zanotował Filip Majchrowicz. Często zespołowi z Poznania brakowało ruchu na połowie Radomiaka, który w 71. minucie uratował się przed stratą bramki po rykoszecie od Joao Amarala. Sześć minut później Damian Jakubik zagrał piłkę ręką w polu karnym, a uderzenie z 11 metrów wykorzystał Mikael Ishak.

Lech Poznań później zepchnął przeciwnika do defensywy, ale nie był w stanie zdobyć drugiej bramki. Tym samym poznaniacy mają tylko trzy punkty przewagi nad Pogonią Szczecin i pięć nad Lechią Gdańsk. Radomiak z kolei umocnił się na piątym miejscu z 31 punktami. Lech może się zrównać punktami z Pogonią, jeśli ta pokona w niedzielę 12 grudnia Górnika Zabrze.

"Sport.pl Live" - Nowy program Sport.pl startuje już w poniedziałek!

W poniedziałek, 13 grudnia o godz. 20:00 zadebiutuje nowy program wideo premium – "Sport.pl Live". Będzie go można oglądać co tydzień na stronach głównych Gazeta.pl i Sport.pl, a także na platformie YouTube i Twitchu Sport.pl. W pierwszym odcinku głównym tematem będzie forma polskich skoczków narciarskich i rewolucyjna zmiana w sprzęcie, z której korzystają już nasi rywale. Naszym gościem będzie m.in Apoloniusz Tajner (prezes PZN). Więcej informacji dostępne tutaj:

 
Więcej o: