Legia miała uciec ze strefy spadkowej. Przegrała już 11. mecz w tym sezonie

Niedługo cieszyła się z dobrych wyników Legia Warszawa. W niedzielę mistrzowie Polski ponieśli 11. porażkę w tym sezonie, przegrywając na wyjeździe z Cracovią 0:1. Jedynego gola dla gospodarzy strzelił Pelle van Amersfoort.

Cracovia i Legia Warszawa są największymi rozczarowaniami tego sezonu w ekstraklasie. Cracovia przed tą kolejką zajmowała dwunaste miejsce, a Legia znajdowała się nawet w strefie spadkowej. Nawet punkt jednak miał pozwolić drużynie Marka Gołębiewskiego na awans na bezpieczne miejsce w klasyfikacji ekstraklasy, a goście liczyli na przedłużenie serii zwycięstw po wygranych z Jagiellonią Białystok (1:0) i Motorem Lublin (2:1 w Pucharze Polski).

Zobacz wideo "Wiem, jacy piłkarze zdają egzamin, grając w takich klubach jak Legia". Rozmowa z Mariuszem Piekarskim

Legia grała, Cracovia strzeliła

Od początku spotkania przewagę na boisku miała Legia. Mimo dominacji w posiadaniu piłki mistrzowie Polski wcale nie stwarzali wielu sytuacji bramkowych. Najlepszą z nich w 13. minucie zmarnował Kacper Skibicki, który po podaniu Josue przegrał pojedynek z Karolem Niemczyckim. Bramkarz Cracovii obronił także dwa strzały z dystansu Luquinhasa i Bartosza Slisza.

Cracovia w pierwszych 45 minutach miała tylko jedną sytuację bramkową, ale ją wykorzystała. W 20. minucie, po rzucie rożnym, piłka spadła przed bramkę pod nogi Pelle Van Amersfoorta, a ten z bliska nie dał Arturowi Borucowi żadnych szans. 

Po pierwszej połowie goście mogli mieć też pretensje do sędziego, który w 39. minucie nie zauważył, jak Pelle van Amersfoort uderzył łokciem we własnym polu karnym Mateusza Hołowni. Zamiast rzutu karnego był po tej sytuacji rzut wolny dla gospodarzy.

Bartosz Kapustka po meczu z Leicester: Docenili naszą drużynęBłyskawiczna reakcja na plotki o transferze Kapustki. "Science-Fiction"

Fatalna Legia po przerwie. 11. porażka w sezonie

Jeśli ktoś się spodziewał, że po przerwie Legia ruszy do huraganowych ataków, mocno się przeliczył. Po zmianie stron Legia była wyjątkowo niemrawa, a trener Marek Gołębiewski próbował ratować wynik, wprowadzając na boisko zawodników z trzecioligowych rezerw - Rui Gomesa, Tomasza Nawotkę, Bartłomieja Ciepielę czy bohatera meczu w Lublinie Szymona Włodarczyka.

Więcej treści sportowych znajdziesz na Gazeta.pl

W drugiej połowie zdecydowanie bliżej bramki była Cracovia. Z dystansu w słupek trafił Otar Kakabadze, a po bardzo dobrym kontrataku Jakub Myszor nie zdołał pokonać Artura Boruca. Legia zagroziła bramce Pasów dopiero w 84. minucie, gdy minimalnie niecelnie zza pola karnego uderzył rezerwowy Bartłomiej Ciepiela.

Wynik tego spotkania już się nie zmienił. Cracovia pokonała Legię Warszawa 1:0 i awansowała na 10. miejsce w tabeli ekstraklasy. Legia, po 11. porażce w tym sezonie, pozostaje szesnasta. 

Więcej o: