Wstrząsające wyznanie Grzegorza Szeligi. "Bałem się wyjść z domu. Boję się o moje dzieci"

- Najbardziej boję się o moje dzieci. Synów i córkę. [...] Na razie to tylko groźby wysyłane przez Internet. A jednak bałem się wyjść z domu, dlatego postanowiłem wyjechać ze stolicy - powiedział w wywiadzie dla sport.tvp.pl Grzegorz Szeliga, który w 1993 roku wziął łapówkę za sprzedany mecz Wisły Kraków z Legią Warszawa.

W poprzedni piątek były zawodnik Legii i Wisły Kraków, Grzegorz Szeliga, zamieścił na Facebooku wpis, w którym przyznał się do sprzedania spotkania z 1993 roku. "Ja, Grzegorz Szeliga, sprzedałem mecz w 1993 roku Legia - Wisła. Chcę się poddać karze. Przepraszam kibiców Legii i Wisły" - napisał Szeliga.

Zobacz wideo Legenda Legii jednoznacznie: Jest winny chaosu. "To nie jest katastrofa. To skandal"

Legia z Napoli w nowych koszulkach. Kibice grzmią. 'Pod żałobny nastrój'Sensacyjne informacje! Legia rozważa kolejną zmianę trenera. Już teraz

W poniedziałek Szeliga porozmawiał z portalem TVP Sport i potwierdził swoje szokujące słowa. - To jest prawda. Sprzedałem ten mecz. Dostałem pieniądze w Krakowie. Nie wiem, czy inni dostali. Ile? Nie pamiętam, bo po drodze była denominacja. Była czwórka z przodu na pewno - powiedział.

I dodał: Grałem w Legii, grałem w Wiśle. Zrobiłem, co zrobiłem. Moi synowie grają w piłkę i duży żal mają do mnie. Ale ja się biłem z tym przez 30 lat. 30 lat nie mogłem się przejrzeć w lustrze. Mam 53 lata i dostałem pieniądze za to, by nie strzelać w tym meczu. To najszczersza prawda. Nigdy w życiu nie robiłem takich rzeczy. Wiem, że będę miał przechlapane, ale nie robię tego dla rozgłosu. Chcę, żeby cała Polska wiedziała, że ten mecz był sprzedany.

Mocny komentarz Szeligi. "Zeszmaciłem się raz i wystarczyło mi na całe życie"

Kilka dni po wywiadzie Szeliga ponownie udzielił wywiadu portalowi sport.tvp.pl, w którym ze szczegółami opowiedział o zdarzeniu sprzed lat, kiedy wziął pieniądze za sprzedanie meczu Wisły Kraków z Legią oraz opowiedział o konsekwencjach, które zaczynają go dotykać.

- Zeszmaciłem się. Ale to zdarzyło się tylko raz. Nigdy nie wziąłem pieniędzy za inny mecz, a trochę ich rozegrałem. Na drugim poziomie mam prawie 200 meczów. W Ekstraklasie - ponad 100. I tylko raz zdarzyło się, że ktoś włożył mi pieniądze do kieszeni, a ja ich nie wyrzuciłem - ujawnił Szeliga.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

W dalszej części rozmowy były piłkarz przyznał, że z powodu ujawnienia prawdy, teraz ma kłopoty. - W piątek dokonałem tego wpisu na Facebooku i od tego czasu się z tym mierzę. Musiałem uciekać z Warszawy - oznajmił. I dodał, że ma teraz nieprzyjemności oraz obawia się, co będzie dalej. - Można tak powiedzieć, ale bardziej boję się tego, co nastąpi w ciągu najbliższych dni. Choćby przy okazji meczu Legii z Jagiellonią. 

- Ja dziś mieszkam tam, gdzie się wychowałem, więc znają mnie tu wszyscy dookoła. [...] Najbardziej boję się o moje dzieci. Synów i córkę. Boję się o chłopaków, bo obaj grają w piłkę. Na razie to tylko groźby wysyłane przez Internet. A jednak bałem się wyjść z domu, dlatego postanowiłem wyjechać ze stolicy. Nie wiem, co robić. Boję się o życie moje i moich dzieci. [...] Zeszmaciłem się raz i wystarczyło mi na całe życie. Bardzo tego żałuję. Kocham Kraków i żałuję wszystkich kibiców, których wówczas oszukałem - zakończył Szeliga.

CONMEBOL chciał kontrowersyjnych zmian w piłce nożnej. Jest oficjalna decyzjaCONMEBOL chciał kontrowersyjnych zmian w piłce nożnej. Jest oficjalna decyzja

To był jeden z najbardziej kontrowersyjnych dni w historii najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. 20 czerwca 1993 roku odbyła się ostatnia kolejka sezonu 1992/93. Przed nią w lidze prowadziła Legia Warszawa, która miała 47 punktów, czyli tyle samo, ile Łódzki Klub Sportowy.

Dzień ten został nazwany "niedzielą cudów". Wszystko przez to, że łodzianie wygrali u siebie z Olimpią Poznań 7:1, a legioniści wygrali na wyjeździe z Wisłą Kraków 6:0. PZPN, mimo że nikomu korupcji oficjalnie nie udowodnił, anulował wyniki obu spotkań. Dzięki temu mistrzostwo Polski zdobył Lech Poznań, a Legia i Łódzki KS nie zostały dopuszczone do europejskich pucharów.

Więcej o: