Były piłkarz Wisły przyznał się po latach. "Sprzedałem ten mecz"

- Wiem, że będę miał przechlapane, ale nie robię tego dla rozgłosu. Chcę, żeby cała Polska wiedziała, że ten mecz był sprzedany - tak w rozmowie z TVP Sport o meczu Wisła Kraków - Legia z 1993 roku wypowiedział się były zawodnik obu klubów, Grzegorz Szeliga.

To jeden z najbardziej kontrowersyjnych dni w historii najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. 20 czerwca 1993 roku odbyła się ostatnia kolejka sezonu 1992/93. Przed nią w lidze prowadziła Legia Warszawa, która miała 47 punktów, czyli tyle samo, ile Łódzki Klub Sportowy.

Zobacz wideo Zbigniew Boniek o sytuacji z Robertem Lewandowskim: Mam wątpliwości. Jednej rzeczy zabrakło

Dzień ten został nazwany "niedzielą cudów". Wszystko przez to, że łodzianie wygrali u siebie z Olimpią Poznań 7:1, a legioniści wygrali na wyjeździe z Wisłą Kraków 6:0. PZPN, mimo że nikomu korupcji oficjalnie nie udowodnił, anulował wyniki obu spotkań. Dzięki temu mistrzostwo Polski zdobył Lech Poznań, a Legia i Łódzki KS nie zostały dopuszczone do europejskich pucharów.

Bayern Monachium zapewnił sobie udział w 1/8 finału LMMedia: Bayern zamierza rozbić bank. Planuje pobić własny rekord transferowy

Warszawski klub do dzisiaj nie pogodził się z odebraniem tytułu i wciąż uważa go za zdobyty. W piątek wieczorem były zawodnik Legii i Wisły Kraków, Grzegorz Szeliga, zamieścił na Facebooku wpis, w którym przyznał się do sprzedania spotkania z 1993 roku. "Ja, Grzegorz Szeliga, sprzedałem mecz w 1993 roku Legia - Wisła. Chcę się poddać karze. Przepraszam kibiców Legii i Wisły" - napisał Szeliga.

"30 lat nie mogłem się przejrzeć w lustrze"

W poniedziałek porozmawiał on z portalem TVP Sport. Szeliga opowiedział nie tylko o kulisach sprawy, ale też o tym, dlaczego zdecydował się przyznać do korupcji po wielu latach. - To jest prawda. Sprzedałem ten mecz. Dostałem pieniądze w Krakowie. Nie wiem, czy inni dostali. Ile? Nie pamiętam, bo po drodze była denominacja. Była czwórka z przodu na pewno - powiedział Szeliga.

I dodał: Grałem w Legii, grałem w Wiśle. Zrobiłem, co zrobiłem. Moi synowie grają w piłkę i duży żal mają do mnie. Ale ja się biłem z tym przez 30 lat. 30 lat nie mogłem się przejrzeć w lustrze. Mam 53 lata i dostałem pieniądze za to, by nie strzelać w tym meczu. To najszczersza prawda. Nigdy w życiu nie robiłem takich rzeczy… Wiem, że będę miał przechlapane, ale nie robię tego dla rozgłosu. Chcę, żeby cała Polska wiedziała, że ten mecz był sprzedany.

Britain Car ExplosionDramat po meczu w Anglii! Kibic walczy o życie w szpitalu

Szeliga wyznał, że jest ciężko chory na raka. - Umieram - przyznał wprost były zawodnik Legii i Wisły.

Przepis o karach za korupcję w sporcie znalazł się w prawie karnym w 2003 roku.

Więcej o: