Fantastyczne gole! Kosmiczny mecz! Wicelider ekstraklasy stracił punkty, choć prowadził 3:1!

Kapitalny mecz obejrzeli kibice na stadionie w Mielcu. Stal prowadziła, potem przegrywała 1:3, aż w końcu zremisowała 3:3 z Lechią Gdańsk w meczu 15. kolejki ekstraklasy. Na dodatek piłkarze uraczyli fanów fantastycznymi bramkami.

Kibice nie mogli narzekać na brak atrakcji już od początku meczu. Już w dziewiątej minucie Kuciak musiał bronić dwa strzały, a kolejne uderzenie zza pola karnego zostało wyblokowane przez obrońców gości. Gospodarze podeszli do tego meczu z dobrym nastawieniem i nie bali się wicelidera ekstraklasy. To się opłaciło w 13. minucie. Po zagraniu za linię obrony Lechii piłkę przejął Mateusz Mak. Wtedy błąd popełnił Dusan Kuciak, który wyszedł daleko od bramki i zatrzymał się widząc, że już do niej nie dobiegnie. Mak tymczasem przytomnie wycofał do Mateusza Sitka, a ten niezwykle precyzyjnym strzałem przelobował Kuciaka i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie.

Zobacz wideo Ile kluby z Ekstraklasy straciły na pandemii?

Yaw YeboahPiłkarz Wisły wściekły po zmianie w 12. minucie! Wyładował swoją frustrację [WIDEO]

Lechiści zabrali się za odrabianie strat. W 29. minucie kapitalną obroną popisał się Rafał Strączek. Z 10 metrów z woleja, mocno uderzał Marco Terrazzino, ale golkiper zdołał odbić piłkę na rzut rożny. Bramkarz gospodarzy nie miał już jednak nic do powiedzenia w 37. minucie. Genialnie bowiem uderzył Ilkay Durmus. Turek strzelił zza pola karnego, kapitalnie podkręcił piłkę i "zdjął pajęczynę" z okienka bramki Stali Mielec.

Na domiar złego na przerwę Stal schodziła przegrywając. Znakomitą, błyskawiczną akcję na jeden kontakt rozegrał Flavio Paixao z Marco Terrazzino i ten drugi w sytuacji sam na sam ze Strączkiem nie pomylił się.

Fantastyczna pogoń Stali Mielec. Od 1:0, przez 1:3, aż do 3:3!

W 59. minucie wydawało się, że gdańszczanie dobili gospodarzy. Po rzucie rożnym dla Lechii piłka trafiła przed pole karne do Marco Terrazzino, a ten potężnie huknął na bramkę Stali. Piłka wpadła do bramki i goście prowadzili już 3:1. Ale zaledwie sześć minut później było jasne, że Lechia będzie musiała się pilnować do końca. Mateusz Żurkowski sfaulował Mateusza Maka w polu karnym a "jedenastkę" wykorzystał Grzegorz Tomasiewicz.

Mielczanie nie składali broni i walczyli o gola wyrównującego i zdobyli go! Znowu z pewną pomocą Dusana Kuciaka, ale i Żurkowskiego. Ten drugi źle wyprowadził piłkę, bramkarz znowu wyszedł za daleko od własnej bramki i finał był taki, że Mateusz Mak z okolic 18 metra uderzał na niemal pustą bramkę.

Legia Warszawa szuka nowego bramkarza. Na liście dwa mocne nazwiskaLegia Warszawa szuka nowego bramkarza. Na liście dwa mocne nazwiska

Mecz w Mielcu śmiało może kandydować do miana meczu kolejki. Zwroty akcji, sześć bramek, z czego kilka naprawdę wyjątkowej urody. Stal Mielec zremisowała z Lechią Gdańsk 3:3 i jest na ósmym miejscu w tabeli. Lechia awansował na razie na pozycję lidera, ale może wrócić na drugą pozycję po sobotnim meczu Lecha z Piastem.

Więcej o: