Jasna deklaracja Leszka Ojrzyńskiego ws. pracy w Legii Warszawa

- Co bym opowiedział na propozycję Legii? Że jestem zainteresowany. Że wychodzę z domu, bo tak się składa, że mam dom 400 metrów od nowej akademii Legii, więc nie musiałbym nawet dojeżdżać - powiedział w "Sekcji Piłkarskiej" trener Leszek Ojrzyński.

Po szóstej ligowej porażce z rzędu Legia Warszawa spadła na przedostatnie miejsce w tabeli ekstraklasy. Sytuacja trenera Marka Gołębiewskiego wciąż nie jest jasna. Poprowadził on Legię w czterech meczach (wygrał ze Świtem Skolwin w Pucharze Polski, a przegrał spotkania z Pogonią Szczecin, SSC Napoli oraz Stalą Mielec), a prawdopodobnie pozostanie trenerem do końca roku kalendarzowego. 

Zobacz wideo Paulo Sousa o krok za poprzednimi selekcjonerami kadry. Oto liczby Portugalczyka

https://www.facebook.com/profile.php?id=100006605776535Żenujący transparent na trybunach stadionu Legii. "Śmierdzi i bieda"

Jednym z polskich trenerów, który słynie z ratowania klubów przed spadkiem jest Leszek Ojrzyński, który był gościem ostatniej "Sekcji Piłkarskiej". - Jeśli zadzwoniłaby do pana Legia, to co by im pan odpowiedział? - spytał Dominik Wardzichowski, dziennikarz Sport.pl.

- Że jestem zainteresowany. Że wychodzę z domu, bo tak się składa, że mam dom 400 metrów od nowej akademii Legii, więc nie musiałbym dojeżdżać - uśmiechnął się Ojrzyński.

I dodał: - Często wchodziłem do drużyn w kryzysie. I szybko musiałem zdiagnozować wszystkie problemy. A często jest tak, że to co widzisz przed telewizorem różni się od rzeczywistości. Wchodząc do klubu, przeglądasz wyniki badań medycznych, wydolnościowych, rozmawiasz ze sztabem i pracownikami klubu, by szukać miejsc, gdzie są jeszcze rezerwy do poprawy. Ale w Legii od razu widać, gdzie są mankamenty. Wystarczy spojrzeć na statystyki. Skoro Legia miała około 90 rzutów rożnych i nie strzeliła w ten sposób żadnego gola, to o czym to świadczy? - pytał Ojrzyński.

- Widać gołym okiem, że po stracie piłki niektórzy gracze Legii w ogóle nie biegają, albo biegają na 60 procent. Tak nie może być - analizował był trener Stali Mielec, Wisły Płock, Arki Gdynia, Górnika Zabrze czy Podbeskidzia.

Wisła Kraków może grubo zarobić na transferze. Wisła Kraków może grubo zarobić na transferze. "Nie będą to małe pieniądze"

Więcej treści sportowych znajdziesz na portalu Gazeta.pl

Całą rozmowę możecie zobaczyć tutaj:

 

Nowy trener Legii będzie z Grecji?

52-letni Giorgos Donis negocjuje warunki współpracy z Legią Warszawa - twierdzą greckie media. Dionis w przeszłości pracował w takich klubach jak: Panathinaikos, APOEL Nikozja, Al-Wahda czy Maccabi Tel-Awiw.

Więcej o: