Tak wygląda sytuacja finansowa Legii Warszawa! Członek zarządu wyjaśnia

Kacper Sosnowski
Legia w finansowym raporcie wygrywa od dekady i po ostatnim sezonie wciąż jest najbogatsza, ale i tak zaliczyła spory spadek przychodów. Gdyby w łączną kwotę przychodów klubów z elity wliczyć zyski z transferów, to w zestawieniu wygrałby jednak Lech.

W XV edycji raportu Deloitte "Piłkarska Liga Finansowa" niespodzianek nie ma. W ostatnim sezonie Legia wciąż okazała się najbogatsza, do jej kasy wpłynęło 119 mln zł. Drugi w zestawieniu Lech zaliczył wpływy wynoszące 74,5 mln, a trzecia Lechia już tylko połowę tej kwoty - 44,5 mln. Na pierwszy rzut oka Legia z przychodów uzyskała zatem większą kwotę niż dwa kolejne na liście kluby.

Zobacz wideo Ile zarabia trener piłki nożnej w Polsce?

Dobrze, ale nie tak dobrze

Na tym dobre informacje dla ekipy z Łazienkowskiej się kończą. Okazuje się bowiem, że stołeczny klub był jednym z trzech w ekstraklasie (obok Piasta i Jagiellonii), który rok do roku zanotował spadek przychodów. W przypadku Legii to drugi największy spadek - ponad 5 mln złotych. Warto jednak dodać, że tylko siedem z 30 kolejek odbyło się z ograniczeniem publiczności do 25 proc., pozostałe mecze rozegrano bez widzów.

Różnice w przychodach klubów (2019/20 - 2020/21),Różnice w przychodach klubów (2019/20 - 2020/21), raport Deloitte 'Piłkarska Liga Finansowa'



Skąd wziął się ten wynik? Głównie z powodu pandemii koronawirusa. Jeśli popatrzeć tylko na wskaźnik wpływów z dnia meczowego, to Legia na tym polu straciła ponad 17,5 mln złotych - najwięcej z Ekstraklasy (Wisła Kraków 11 mln, Lechia Gdańsk 7,3 mln). 

- To naturalne, że kluby z największymi stadionami i najwyższą frekwencją, ucierpiały najbardziej - nie tylko w Polsce. W Legii w trakcie pandemii wykonaliśmy ogromną pracę. I pod kątem stabilizacji finansowej, jak i działań społecznych, ludzkich, jak akcje "Gotowi do Pomocy", czy "Szczepienia na Legii". W tym trudnym okresie podpisaliśmy też wiele nowych partnerstw i umów - komentował Tomasz Zahorski, członek zarządu Legii.

Straty związane z zamkniętym stadionem Legia w pewnym stopniu powetowała sobie dzięki wyższym wpływom komercyjnym, czyli pieniądzom z rekordowego dla Ekstraklasy kontraktu telewizyjnego.

Ranking finansowy Ekstraklasy 2020/21Ranking finansowy Ekstraklasy 2020/21 raport Deloitte 'Piłkarska Liga Finansowa'

Warto zauważyć, że klub z Warszawy zanotował - jak to określono - "wzorcowy wynik" jeśli chodzi o wydatki, które idą na płace pracowników. Te pochłaniają w Legii 47 proc. przychodów, a jeśli doliczymy przychody z transferów to już tylko 37 proc. Średnia dla Ekstraklasy na tym polu jest wyższa, wynosi 56 proc. przychodów, a licząc przychody z transferami - 42 proc.

Tomasza Zahorskiego zapytaliśmy, czy Legia dzięki tegorocznemu udziałowi w Lidze Europy (może być pewna, że zrobi ponad 5 mln euro), zabezpieczyła budżet i poradzi sobie w sytuacji ewentualnego zajęcia miejsca poza podium w lidze?

- Budżet klubu to złożona sprawa, ale co do naszych finansów nie ma obaw. Oczywiście jesteśmy w trakcie trudnego dla nas sezonu, ale nie chcemy na tym etapie spekulować, jak wpłynie on na nasze finanse, bo ten sezon jeszcze trwa, nie jest nawet na półmetku. My chcemy wygrać wiele zarówno w lidze, walczymy o bardzo ważne trofeum jakim jest Puchar Polski, jak i o jak najlepsze wyniki w Lidze Europy, gdzie wciąż mamy dobrą pozycję w grupie i wolę gry w Europie na wiosnę. Obecność w tych rozgrywkach, to, że na każdym meczu jest pełen stadion, to są także bardzo ważne rzeczy - wyjaśnił nam Zahorski.

Lech drugi, ale z transferami pierwszy. 82 mln na sprzedaży graczy

Drugie miejsce w ogólnym rankingu finansowym zajął Lech, z przychodami 74,5 mln złotych. Jak ważne dla klubu są europejskie puchary, widać właśnie na przykładzie Kolejorza. Z powyższej kwoty za sam udział w fazie grupowej Ligi Europy poznaniacy dostali aż 31,7 mln zł co stanowi aż ok. 40 proc. budżetu. To dlatego Lech cieszy się ze wzrostu przychodów aż o 25 proc., a to dla ekipy z Bułgarskiej nie koniec. Lech w poprzednim sezonie okazał się królem transferów. Za oddanie wszystkich zawodników uzyskano aż 82 mln zł. Za granicę z Poznania przenieśli się m.in. Jakub Moder (za rekordowe 11 mln euro) Kamil Jóźwiak, czy Robert Gumny.

Raport finansowy EK z uwzględnieniem transferówRaport finansowy EK z uwzględnieniem transferów raportu Deloitte 'Piłkarska Liga Finansowa'

- Za nami słodko-gorzki sezon. Czujemy się zwycięzcą rankingu przychodów, bo wliczając kwoty uzyskane z transferów to nasze wpływy w poprzednim sezonie były najwyższe. Jest to także rekord w naszej historii i pokazuje, że długofalowo idziemy w dobrym kierunku - komentował Tomasz Kacprzycki dyrektor finansowy, KKS Lech Poznań.

Lech pierwszy raz w historii w zestawieniu uwzględniającym transfery wyprzedził Legię. - Żałujemy nieco, że przychodów nie udało się powiększyć jeszcze bardziej. Nasz pech polegał na tym, że gra w europejskich pucharach zbiegła się z pandemią, co uniemożliwiało zyski z dni meczowych. Pieniądze z transferów staramy się wykorzystywać mądrze, inwestujemy w Centrum Badawczo-Rozwojowe Akademii, wzmocniliśmy także skład pierwszej drużyny, czego efekty zaczynają być widoczne. Mamy nadzieję, że te sukcesy finansowe przełożą się na sukcesy sportowe w roku stulecia. Przychody z transferów nie wpływają od razu na stan naszego konta. Wpływy transferowe są rozłożone w czasie, więc korzystać z nich będziemy przez najbliższe dwa lata - wyjaśniał Kasprzycki.

Dyrektor dodał, że ponieważ w drużynie jest wielu perspektywicznych piłkarzy i znakomicie funkcjonująca akademia, to w kolejnych latach kwoty uzyskiwane za piłkarzy Lecha również powinny być okazałe.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Na trzecim miejscu ogólnego zestawienia (bez transferów) znalazła się Lechia z przychodami operacyjnymi wynoszącymi 44,6 mln zł, na czwartym Pogoń Szczecin (44,3 mln zł) na piątym Zagłębie Lubin (41,35 mln). Warto zwrócić też uwagę, że jednym z dwóch klubów, którego przychody wzrosły najbardziej w porównaniu do poprzedniego sezonu, był Raków, na co wpływ miały też występy w europejskich pucharach.

Jak podliczyli specjaliści Deloitte, "w sezonie 2020/2021 łączne przychody klubów Ekstraklasy wyniosły 627 mln zł. To wynik wyższy niż w poprzednim raporcie (czyli w roku 2019) o 54,8 mln zł. Wynika to przede wszystkim ze wzrostu przychodów z transmisji".

Cały raport dostępny jest w tym miejscu.

Więcej o: