Kovacević aż się przeżegnał! Co zrobił Parzyszek?! Jak to nie wpadło? Piłka meczowa [WIDEO]

Pierwsze minuty zapowiadały świetnie widowisko, ale później było dużo gorzej. Raków Częstochowa bezbramkowo zremisował z Pogonią Szczecin w niedzielnym meczu 14. kolejki ekstraklasy. W ostatniej akcji meczu piłki meczowej po błędzie Vladana Kovacevicia nie wykorzystał Piotr Parzyszek, a bośniacki bramkarz po całej sytuacji aż się przeżegnał.

Po sobotnim remisie Lecha Poznań z Górnikiem Łęczna (1:1), Raków Częstochowa i Pogoń Szczecin stanęły przed szansą zbliżenia się do lidera na odległość zaledwie jednego punktu. Warunkiem było jednak zwycięstwo w bezpośrednim starciu obu drużyn, które odbyło się w niedzielne popołudnie w Częstochowie. 

Zobacz wideo "To jest wymarzony trener Legii Warszawa. Gołębiewski tylko do końca sezonu"

Początek meczu należał do gości, którzy już w pierwszej akcji stworzyli spore zagrożenie pod bramką Vladana Kovacevicia. Po szarży Jeana Carlosa Silvy bośniackiego bramkarza Rakowa nie zdołali jednak z kilku metrów pokonać Sebastian Kowalczyk i Rafał Kurzawa. Po chwili znów z dobrej strony pokazał się Kurzawa, ale po jego podaniu z 16. metrów Michał Kucharczyk uderzył zbyt lekko, by zaskoczyć Kovacevicia.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

W 7. minucie odpowiedzieli gospodarze, ale w niezłej sytuacji minimalnie spudłował Marko Poletanović. Później centymetrów zabrakło także Sebastianowi Musiolikowi, który nie sięgnął piłki wślizgiem przed bramką Pogoni po dośrodkowaniu Patryka Kuna. Po świetnym pierwszym kwadransie tempo meczu wyraźnie spadło. Dopiero tuż przed przerwą wreszcie wysilić musiał się Dante Stipica, który obronił uderzenie z dystansu Iviego Lopeza.

Jesus Imaz doprowadził do wyrównania we WrocławiuWielkie emocje i brutalny faul we Wrocławiu! Jagiellonia znów to zrobiła! [WIDEO]

Piłka meczowa Parzyszka. Kovacević aż się przeżegnał!

Po zmianie stron wielkich emocji już nie było. Dopiero w 68. minucie gry kolejną świetną interwencją popisał się Kovacević, broniąc strzał z rzutu wolnego Kurzawy. W odpowiedzi pokonać nie dał się Stipica, odbijając piłkę po centrostrzale Poletanovicia. W dobrej sytuacji ponad bramką główkował z kolei Tomas Petrasek.

W samej końcówce Vladan Kovacević z bohatera mógł się stać antybohaterem, bo po jego fatalnym wyjściu z bramki przed kapitalną szansą stanął Piotr Parzyszek, który z trzech metrów musiał jedynie skierować piłkę do niemalże pustej bramki Rakowa, ale koszmarnie spudłował. Po tej całej sytuacji bramkarz gospodarzy odetchnął z wielką ulgą i przeżegnał się, dziękując niebiosom za pomoc. 

Raków Częstochowa bezbramkowo zremisował z Pogonią Szczecin i oba zespoły utrzymały się na miejscach 3-4 ze stratą trzech punktów do prowadzącego Lecha Poznań. Raków wciąż ma jednak do rozegrania jeden mecz zaległy.

Więcej o: