Piąta porażka Legii z rzędu w ekstraklasie! Gol tuż przed przerwą, gol tuż po przerwie

Osiem porażek w jedenastu meczach! Legia Warszawa pozostanie w strefie spadkowej na kolejny tydzień. Mistrzowie Polski przegrali na własnym stadionie z Pogonią Szczecin 0:2.

W pierwszym ligowym meczu pod wodzą nowego trenera Marka Gołębiewskiego Legia Warszawa podejmowała przy Łazienkowskiej Pogoń Szczecin i szukała prawdziwego przełamania. Wszystko dlatego, że mistrzowie Polski przegrali cztery ostatnie mecze ligowe i aż siedem w całym sezonie, przez co po sobotnich meczach ekstraklasy spadli aż do strefy spadkowej. 

Zobacz wideo

Legia grała, Pogoń strzeliła

Przy akompaniamencie wulgarnych i szyderczych przyśpiewek zniecierpliwionych fatalnymi wynikami kibiców Legii, piłkarze z Warszawy od pierwszej minuty szukali dopiero czwartego zwycięstwa w tych rozgrywkach. Już na początku spotkania Legia miała trzy niezłe sytuacje. Po jednym błędzie Dante Stipicy, Mahir Emreli z ostrego kąta nie zdołał skierować piłki do pustej bramki, po drugim piłka trafiła już w słupek bramki Pogoni. Pomiędzy tymi dwiema sytuacji Stipica popisał się również z dobrej strony, wygrywając pojedynek z Luquinhasem.

Pogoń też miała w pierwszych minutach dobrą sytuację, ale Jean Carlos z kilku metrów nie zdołał pokonać Cezarego Miszty. Jednak gdy coraz większą przewagę na boisku osiągała Legia, gola "do szatni" strzeliła Pogoń. Po znakomitym dośrodkowaniu Sebastiana Kowalczyka Luka Zahović głową nie dał Miszcie żadnych szans na skuteczną interwencję! 

Po golu "do szatni", bramka "z szatni"

Tak jak się pierwsza połowa, rozpoczęła się również druga. Po świetnej zespołowej akcji Portowców już w 47. minucie Jakub Bartkowski dograł piłkę przed bramkę do Rafała Kurzawy, a ten płaskim strzałem podwyższył na 0:2. Pierwotnie sędziowie odgwizdali w tej sytuacji spalonego, ale po szybkiej analizie VAR okazało się, że o spalonym nie ma mowy i gol został uznany. 

Legia nie zdołała się podnieść po tym ciosie, ale miała też jedną znakomitą okazję na gola kontaktowego. Po rzucie rożnym z kilku metrów uderzył Rose, jednak Dante Stipica popisał się fantastycznym refleksem i zatrzymał piłkę na linii bramkowej. 

Zdecydowanie groźniejsza była jednak kontratakująca Pogoń. Próbował Kozłowski, próbował Kowalczyk, próbował też Drygas, ale Miszta już nie dał się zaskoczyć. Po drugiej stronie Stipica także obronił kilka strzałów rozpaczy w wykonaniu gospodarzy i wynik już się nie zmienił.

Legia Warszawa przegrała z Pogonią Szczecin 0:2, ponosząc piątą porażkę z rzędu i ósmą w tym sezonie. Mistrzowie Polski pozostają przynajmniej na tydzień w strefie spadkowej, tymczasem Pogoń awansowała na trzecie miejsce w tabeli i traci do prowadzącego Lecha Poznań już tylko trzy punkty.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.