Hajto ma receptę dla Legii. Poleca swoje metody: Krew by się polała

- Taki problem musi rozwiązać szatnia. Gwarantuję, że gdyby była taka sytuacja w naszej szatni, to krew by się w szatni polała i reakcja byłaby już po trzech dniach - mówił w "Cafe Futbol" Tomasz Hajto o tzw. "grupie baletowej" w Legii Warszawa.

Po sobotnich meczach 13. kolejki ekstraklasy będąca w sporym kryzysie Legia Warszawa znalazła się w strefie spadkowej. Mistrzowie Polski zdobyli zaledwie 9 punktów, a z 10 meczów przegrali aż siedem. W programie "Cafe Futbol" o sytuacji w klubie z Warszawy dyskutowali Jacek Zieliński, Marek Jóźwiak i Tomasz Hajto. Ten ostatni bardzo barwnie przedstawił swoją opinię na ten temat.

Zobacz wideo

Hajto ostro o zawodnikach Legii Warszawa. "Ja nigdy tego w Legii nie słyszałem"

- Atmosferę w klubie przede wszystkim budują wyniki. W żadnym klubie, w którym byłem, nigdy nie było tak, że była dobra atmosfera w momencie, gdy nie było wyników - mówił Hajto.

- Najważniejsza jest szatnia. Musisz mieć w tej szatni czterech zaufanych piłkarzy, którzy też umieją pod twoją nieobecność wstać i coś powiedzieć. Takim kimś w reprezentacji jest Kamil Glik - umie wejść, coś powiedzieć, zmotywować, ale i wyjść na boisko i zrobić tam swoje - dodawał były wielokrotny reprezentant Polski, który przyznał, że po raz kolejny nie widzi poczucia winy i odpowiedzialności u zawodników Legii.

- Każdy musi dołożyć swoją cegiełkę. Jak są złe wyniki w Legii, to zawsze mówi się, że winny jest trener, prezes, czy dyrektor sportowy. Nie słyszałem jeszcze, żeby wyszło trzech wiodących piłkarzy w szatni i powiedziało, że to nie tylko trener jest winny, ale my też musimy wziąć się w garść, bo wiemy, w jakiej jesteśmy sytuacji i razem musimy z tego wyjść. Ja nigdy tego w Legii nie słyszałem - zaznaczał Tomasz Hajto.

Artur Jędrzejczyk z menedżerem Mariuszem Piekarskim na meczu Legia - PiastPiekarski: Leśnodorski pierd*** jak zawsze. Lubi manipulować

"Krew by się polała". Hajto ma rozwiązanie dla Legii

Przy okazji zwolnienia trenera Czesława Michniewicza sporo mówiło się o tzw. "grupie baletowej" w Legii Warszawa. 

- Jakbyśmy my byli we trójkę (z Zielińskim i Jóźwiakiem - przyp.red.) w szatni, to byśmy podeszli do tych, co rzekomo piją, balują i im to nie służy, przez co gramy coraz słabiej, a im jest wszystko gdzieś. Wszedłbym do szatni i powiedziałbym do nich: "Czy ty jesteś jakiś niepoważny?". Nie potrzebowałbym trenera i prawdopodobnie bym się pobił, bo bym powiedział: "Co ty? Jak ci nie służy, to nie pij, tylko najpierw wyjdźmy z kryzysu" - zdradził Tomasz Hajto.

- Taki problem musi rozwiązać szatnia. Gwarantuję, że gdyby była taka sytuacja w naszej szatni, to krew by się w szatni polała i reakcja byłaby już po trzech dniach - podsumował były piłkarz Schalke 04.

W niedzielnym meczu 13. kolejki ekstraklasy Legia Warszawa podejmie przy Łazienkowskiej Pogoń Szczecin. Początek spotkania o 17:30, relacja na żywo na Sport.pl.

Więcej o: