Michniewicz zabrał głos ws. swojej przyszłości. Hit. "Nie, my tak nie śpiewamy"

Bartłomiej Kubiak
- Potrzebujemy punktów jak tlenu. Mamy świadomość, gdzie jesteśmy i w jaki sposób sezon rozpoczęli nasi rywale - mówi Czesław Michniewicz, trener Legii Warszawa, która w niedzielę podejmie Lecha Poznań.

Lech Poznań - 21 punktów i lider ekstraklasy, Legia Warszawa - dziewięć punktów i dopiero 15. miejsce w tabeli. Mistrz Polski w fazie grupowej Ligi Europy wygrał spotkania ze Spartakiem (1:0) i Leicester (1:0), po dwóch kolejkach jest liderem grupy C. W ekstraklasie jednak zawodzi. Przed przerwą na mecze reprezentacji zespół Czesława Michniewicza rozegrał bardzo słabe spotkanie z Lechią w Gdańsku, gdzie przegrał 1:3.

Zobacz wideo "Prawdziwą wartość Łukasza Fabiańskiego poznamy, jak zabraknie go w polskiej bramce"

Kibole Lecha PoznańKibole Lecha Poznań zbierają się przed meczem z Legią. "Niech poczują przedsmak"

"Przypomniał mi się dzisiaj film. Bodaj "Poranek Kojota" [w rzeczywistości "Chłopaki nie płaczą"], gdzie Michał Milowicz śpiewał, że to "Ta ostatnia niedziela". Nie, my tak nie śpiewamy. Nawet nie myślimy w ten sposób - uśmiechął się Czesław Michniewicz, który na piątkowej konferencji zapytany został o swoją przyszłość.

"Rzucamy wszystkie siły na Lecha"

Kiedy w ostatnich dniach sami pytaliśmy przy Łazienkowskiej o to, czy ewentualna porażka z Lechem może zadecydować o posadzie Michniewicza, słyszeliśmy jasno i stanowczo: "nie będzie żadnej porażki". - Mobilizacja jest duża. Sam widzę ją w drużynie. Potrzebujemy punktów jak tlenu. Mamy świadomość, gdzie jesteśmy i gdzie są nasi rywale. Dlatego chcemy wygrać to spotkanie. Rzucamy wszystkie siły na Lecha, a dopiero później zaczniemy myśleć o czwartkowym meczu z Napoli - powiedział w piątek Michniewicz.

I dodał: - Oczekiwania są takie, żeby niedzielny mecz stał na wysokim poziomie i mamy zawodników, żeby tak było. Nie będzie to mecz na takim poziomie jak z Leicester, bo Lech nie ma aż tak dobrych piłkarzy, ale musimy zbliżyć się poziomem do takich występów, jak ze Slavią, Dinamem, Spartakiem. Pod każdym względem - jeśli chodzi o mobilność, mądrość, wychodzenie spod pressingu, zaangażowanie, taktykę - zagrać na wysokim poziomie. Te wszystkie elementy muszą dobrze funkcjonować.

Aleksandar Prijović znalazł nowy klub. I to jaki. Istnieje zaledwie od trzech latAleksandar Prijović znalazł nowy klub. I to jaki. Istnieje zaledwie od trzech lat

Poważna kontuzja obrońcy Legii Warszawa

Legia miała teraz dwa tygodnie, by przygotować się do meczu z Lechem. - Przede wszystkim skupiliśmy się na motoryce, bo do końca roku czeka nas jeszcze wiele spotkań o dużej intensywności. Bardzo mocno trenowaliśmy w poprzednim tygodniu, a w zasadzie to aż do tej środy. Ale to był dobry moment, by popracować nad taktyką, rozegraniem piłki, przejściem z obrony do ataku i odwrotnie. W piątek będziemy jeszcze ćwiczyć stałe fragmenty gry już pod kątem meczu z Lechem - zapowiedział Michniewicz.

Trener Legii nie miał jednak aż takiego komfortu, bo na zgrupowania reprezentacji wyjechali Filip Mladenović, Cezary Miszta, Kacper Tobiasz, Ernest Muci, Jurgen Celhaka, Igor Charatin, Maik Nawrocki, Lirim Kastrati oraz Joel Abu Hanna, który wrócił do Warszawy z kontuzją - uszkodził łąkotkę w lewym kolanie, będzie pauzował przez kilka miesięcy. - W tej rundzie już nie zagra. Zastanawia się teraz, gdzie przejść zabieg, może w Niemczech. Za jego leczenie zapłaci izraelska federacja - zdradził Michniewicz i dodał, że kontuzjowany jest też Mateusz Hołownia, który wciąż nie ćwiczy z zespołem. Początek meczu Legia - Lech w niedzielę o 17.30.

Więcej o: