Aplikacja
Aplikacja Sport.pl LIVE
  POBIERZ

Tak źle w Legii nie było od lat. Wyniki w Europie mogą nie uratować Michniewicza

Konrad Ferszter
Mimo że Legia Warszawa od lat zawodzi na początku niemal każdego sezonu ligowego, to tak źle jak w tym roku nie było dawno. Czesław Michniewicz wyczerpał już limit błędów i bezzwłocznie musi zacząć wygrywać, jeśli chce powalczyć jeszcze o obronę mistrzostwa Polski i zachowanie posady w klubie.

W niedzielę Legia Warszawa przegrała z Lechią Gdańsk 1:3 w 10. kolejce ekstraklasy. Dla mistrzów Polski, którzy mają dwa zaległe mecze do rozegrania, była to już piąta porażka w lidze w tym sezonie. Drużyna Czesława Michniewicza zdobyła na razie zaledwie dziewięć punktów i zajmuje dopiero 15. miejsce w tabeli tuż nad strefą spadkową. Do prowadzącego Lecha Poznań legioniści tracą już 12 punktów.

Zobacz wideo "Trochę się obawiam, czy Legia nie pójdzie śladem Lecha z poprzedniego sezonu"

Chociaż Legia prawie co roku krytykowana jest za słabe początki sezonu, to tak źle jak w tym roku nie było dawno. Ostatni raz tak marnie stołeczna drużyna zagrała w sezonie 2016/17. Wtedy zespół prowadzony najpierw przez Besnika Hasiego, a później przez Jacka Magierę także miał tylko dziewięć punktów po ośmiu meczach. Warszawiacy zajmowali jednak 7. miejsce w tabeli, a do lidera tracili 10 punktów. 

- K***a, obudźmy się! Gramy w Legii Warszawa! - przed kamerą stacji Canal+ krzyczał Arkadiusz Malarz, gdy warszawiacy w połowie sierpnia przegrali z Górnikiem Łęczna 0:1. 

I Legia się wtedy obudziła. Mimo że zespół Magiery o mistrzostwo drżał do ostatnich sekund ostatniej kolejki sezonu, to Legia zdobyła mistrzostwo Polski z dwupunktową przewagą nad Jagiellonią Białystok.

Legia najgorsza od lat

Tak dobrze nie zakończył się sezon 2010/11, gdy drużyna Macieja Skorży zaczęła rozgrywki ligowe równie fatalnie jak zespół Michniewicza w tym roku. Legia, która nie grała wtedy w europejskich pucharach, po ośmiu kolejkach też miała dziewięć punktów, do lidera traciła 10 punktów i miała bilans trzech zwycięstw i pięciu porażek.

Kylian Mbappe w końcu przemówił. Kylian Mbappe w końcu przemówił. "Poprosiłem PSG o możliwość odejścia"

W tamtym sezonie jeszcze gorzej wyglądał bilans bramkowy Legii. Wtedy zespół Skorży zdobył ich tylko sześć, tracąc 13, dziś drużyna Michniewicza ma 10 goli strzelonych i 12 straconych. To wtedy też Legia miała serię identyczną do tegorocznej. W tamtym sezonie Lega też wygrała tylko jeden z pięciu kolejnych meczów ligowych. Zespół Skorży przegrał wtedy z GKS-em Bełchatów, Ruchem Chorzów, Zagłębiem Lubin i Lechią Gdańsk, a wygrał tylko z Lechem Poznań.

Chociaż z czasem Legia zaczęła grać lepiej i znacznie awansowała w tabeli, to mistrzostwa Polski nie zdobyła. Legioniści zakończyli sezon na trzecim miejscu ze stratą siedmiu punktów do mistrzowskiej Wisły Kraków.

Michniewicz musi zacząć wygrywać

O tym, że początek tego sezonu w wykonaniu Legii jest wyjątkowo zły, świadczą też statystyki poprzednich lat, w których warszawiacy też grali jesienią w fazie grupowej Ligi Europy. W sezonie 2011/12 po ośmiu meczach Legia miała 15 punktów, była na trzecim miejscu w tabeli i do lidera traciła tylko cztery punkty.

W sezonie 2013/14 zespół Jana Urbana w ośmiu meczach zdobył 18 punktów i był liderem ligi. Rok później drużyna prowadzona już przez Henninga Berga miała na koncie 16 punktów, zajmowała drugie miejsce w tabeli i traciła tylko punkt do lidera.

Kalidou Koulibaly ujawnia: Tak mnie nazywali. Sprawcy muszą zostać zidentyfikowaniKalidou Koulibaly ujawnia: Tak mnie nazywali. Sprawcy muszą zostać zidentyfikowani

W sezonie 2015/16 było już dużo gorzej, ale i tak lepiej niż teraz. Legia po ośmiu kolejkach miała wtedy 12 punktów, była czwarta w lidze i do lidera traciła 10 punktów. I to właśnie przez rozczarowujące wyniki Berg stracił pracę po 11. kolejce, dokładnie 4 października 2015 roku. Norwega zastąpił Stanisław Czerczesow, który, choć w pucharach nie błysnął, to odratował Legii mistrzostwo Polski na stulecie. 

Jeśli Michniewicz nie chce podzielić losu Berga i powalczyć jeszcze o obronę mistrzostwa Polski, to natychmiastowo musi odmienić grę i wyniki Legii w ekstraklasie. Po przerwie na mecze reprezentacji Legia od razu gości u siebie Lecha i to spotkanie po prostu musi wygrać. Innej możliwości nie ma, bo limit błędów w tym sezonie już się wyczerpał. Jeśli Legia Lecha nie pokona, to przy Łazienkowskej po Michniewiczu może zostać tylko wspaniałe wspomnienie meczów ze Slavią Praga, Spartakiem Moskwa i Leicester City.

Więcej o: