Była prezes Wisły Kraków ma duży problem. Jest decyzja Sądu Apelacyjnego

Areszt Marzeny S., byłej prezes Wisły Kraków, został przedłużony co najmniej do 22 grudnia. Marzena S. może jednak opłacić poręczenie majątkowe, które zmieni obecny środek zapobiegawczy.

W grudniu 2018 roku Marzena S. zrezygnowała z funkcji prezesa Wisły Kraków. Wtedy klub mieli przejąć Ly Vanna i Mats Hartling. Ta transakcja ostatecznie nie doszła do skutku, jednak Marzena S. nie wróciła już do klubu. Podczas jej rządów długi Wisły Kraków znacznie wzrosły, przez co jeden z najbardziej utytułowanych polskich klubów znalazł się na skraju upadku.

Zobacz wideo Jak wygląda sytuacja finansowa Wisły Kraków? "To normalna część życia w piłce nożnej"

Do prokuratury okręgowej w Krakowie wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia szeregu przestępstw (m.in. podejrzana o udział w zorganizowanej grupie przestępczej) przez nią i inne osoby zarządzające Wisłą.

Sąd podjął decyzję ws. przyszłości Marzeny S.

Od października 2019 roku Marzena S. przebywa w areszcie. We wtorek rzeczniczka Sądu Apelacyjnego w Poznaniu sędzia Elżbieta Fijałkowska poinformowała, że sąd podjął decyzję o przedłużeniu tymczasowego aresztu do 22 grudnia.

Sąd jednocześnie postanowił, że Marzena S. będzie mogła opuścić areszt, jeśli opłaci poręczenie majątkowe w wysokości 400 tys. złotych. Termin wpłaty to 12 października. Jak wytłumaczyła Fijałkowska, jeśli Marzena S. wpłaci te pieniądze, środek zapobiegawczy zostanie zmieniony m.in. na poręczenie, dozór policji i zakaz opuszczania kraju.

Marzena S. miała m.in. popełnić przestępstwa gospodarcze, wyrządzając szkodę Wiśle Kraków na łączną kwotę ponad siedmiu milionów złotych. Marzena S. miała też narazić klub na kolejne straty poprzez zawarcie niekorzystnych umów. Na nich klub mógł stracić ponad 2,5 mln złotych. Podejrzanej grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.