Historyczna wygrana Lecha! Pięć goli! Lider wyglądał jak zespół z innej ligi! [WIDEO]

Lech Poznań rozbił Wisłę Kraków 5:0 w 8. kolejce ekstraklasy. To najwyższa wygrana Lecha z Wisłą w historii. Drużyna Macieja Skorży umocniła się na prowadzeniu w tabeli.

Mecz w Poznaniu od samego początku układał się pod dyktando Lecha. Lecha, który w piątek po raz pierwszy od dłuższego czasu wspierany był przez fanatyczny doping kibiców. Fani poznańskiej drużyny zawiesili protest, a piłkarze Macieja Skorży odwdzięczyli im się w najlepszy możliwy sposób: doskonałą, skuteczną grą.

Zobacz wideo "Lech robi bardzo dobre wrażenie, ale poczekajmy na jego pierwszy kryzys"

Lech od początku meczu przeważał, a agresywną grą sprawiał, że Wisła Kraków nie tylko nie mogła utrzymać się przy piłce, ale też miewała problemy z wyjściem z własnej połowy. Bramka dla gospodarzy była kwestią czasu i czekaliśmy na nią do 29. minuty. To wtedy podanie od Mikaela Ishaka otrzymał Joao Amaral, który wykorzystał bierność obrońców Wisły i oddał skuteczny strzał na bramkę Pawła Kieszka. W tej sytuacji bramkarza krakowskiej drużyny trzeba zganić, bo nie zrobił nic, by zatrzymać proste uderzenie rywala.

Tuż przed przerwą Lech prowadził już dwoma golami. Na lewej stronie piłkę otrzymał debiutujący w zespole Pedro Rebocho. Portugalczyk zagrał wzdłuż pola karnego, a z prawej strony akcję skutecznie zamknął nowy skrzydłowy Lecha Adriel Ba Loua.

Lech zdemolował Wisłę Kraków

Jeśli kibice Wisły wierzyli, że w drugiej połowie mecz będzie wyglądał inaczej, to srogo się rozczarowali. Lech nie miał zamiaru spocząć na laurach i szukał kolejnych goli. Udało mu się to już w 52. minucie. Najpierw goście mieli dużo szczęścia, bo po uderzeniu Ishaka i interwencji Michala Frydrycha piłka odbiła się od słupka bramki Kieszka. Lech ponowił jednak atak, z prawej strony wzdłuż bramki zagrał Amaral, a z bliska akcję wykończył Rebocho.

Jan Żuberek piłkarzem Interu MediolanOficjalnie: Polski napastnik w Interze Mediolan. Był niezwykle skuteczny w zeszłym sezonie

Mało? Lech nie zamierzał zwolnić. W 60. minucie poznaniacy wyprowadzili doskonały kontratak. Piłkę zagraną z własnego pola karnego zgrał Ba Loua, a dopadł do niej Amaral. Portugalczyk zagrał w pole karne do Ishaka, który bez problemu podwyższył na 4:0.

Chociaż Skorża dokonał kilku zmian, zdejmując z boiska m.in. fenomenalnego w piątek Amarala, Lech nie przestał strzelać. W 76. minucie drugą bramkę zdobył Ishak. Tym razem Szwed pewnie, sprytną podcinką, wykorzystał rzut karny, który został podyktowany za zagranie ręką Serafina Szoty. Drugie trafienie Ishaka sprawiło, że Lech pobił rekord. Poznaniacy nigdy nie ograli Wisły Kraków aż pięcioma golami.

Słowa Guardioli rozzłościły kibiców Man City! Trener odpowiada: Nie będę przepraszałSłowa Guardioli rozzłościły kibiców Man City! Trener odpowiada: Nie będę przepraszał

Po ośmiu kolejkach Lech jest liderem ligi z 18 punktami na koncie. Wisła ma 11 punktów i zajmuje 5. miejsce. W przyszły piątek poznaniacy zagrają na wyjeździe z Jagiellonią Białystok, Wisła w niedzielę podejmie Pogoń Szczecin. Wcześniej, bo w środę, zawodnicy Adriana Guli zagrają ze Stalą Mielec w Pucharze Polski.

Więcej o: