We wrześniu 2019 roku Arkadiusz Malarz trafił do ŁKS-u i zdołał w nim rozegrać 59 spotkań. Latem jego umowa wygasła. Nowej nie będzie. Ani w Łodzi, ani w żadnym innym klubie, bo 41-latek zakończył karierę, o czym poinformował w emocjonalnym wpisie.
- Kocham piłkę nożną, ale większa od tej miłości jest miłość do rodziny. Czas już w tym domu zostać. Przez te lata mojej kariery były upadki i wzloty, ale najważniejsze zawsze było to, że parłem do przodu, że nigdy się nie poddałem. Z tego cieszę się najbardziej. Dziękuję Mojej Rodzinie, wszystkim moim Trenerom, dziękuję zawodnikom, przyjaciołom z szatni i Wam. Kibice, za to że byliście ze mną nie tylko jak było dobrze, ale też jak było źle, czasem fatalnie. Pozdrawiam Was serdecznie. Trzymajcie się! Czas na nowy etap [oryginalna pisownia] - oświadczył Malarz.
Malarz w trakcie kariery reprezentował barwy m.in Legii Warszawa, GKS-u Bełchatów, Panachaiki, AEL Limassol i Panathinaikosu Ateny. I choć był powszechnie szanowanym bramkarzem, to ze względu na mocną konkurencję nigdy nie zadebiutował w kadrze.
Jedyne sukcesy odnosił z Legią, z którą zdobył trzy mistrzostwa i trzy puchary kraju w latach 2016, 2017, 2018. W sezonie 2016/17 występował w Lidze Mistrzów, ale w pięciu meczach stracił aż 16 bramek. I tak może być zadowolony, bo w starciu z Borussią (8:4) bronił Radosław Cierzniak.