Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Sędzia przeprasza Legię za fatalny błąd. Po meczu Boniek spotkał się z piłkarzami

Nie milkną echa kontrowersyjnego zachowania sędziów w sobotnim spotkaniu Śląsk - Legia w 7. kolejce ekstraklasy. Według informacji, do których dotarł portal WP SportoweFakty, sędzia liniowy Marcin Boniek miał przeprosić drużynę gości za swoje zachowanie przy golu strzelonym przez Victora Garcię.

Legia Warszawa przegrała w sobotę ze Śląskiem Wrocław 0:1 w spotkaniu 7. kolejki ekstraklasy. Jedyną bramkę w tym spotkaniu zdobył w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach napastnik gospodarzy Victor Garcia. 

Zobacz wideo "Ten sukces ma twarz Czesława Michniewicza. Dorzucił bardzo dużo do budżetu Legii"

Marcin Boniek przeprosił drużynę Legii po meczu ze Śląskiem. Michniewicz rozmawiał z arbitrami

Kontrowersje przy trafieniu dla Śląska Wrocław wzbudził sędzia liniowy tego spotkania Marcin Boniek. W 84. minucie meczu Ernest Muci musnął piłkę zagrywaną przez Mateusza Praszelika do Victora Garcii, a arbiter nie widząc tego dotknięcia, podniósł chorągiewkę. To sprawiło, że obrońcy Legii stanęli, ponieważ byli pewni odgwizdania spalonego. Hiszpan tego jednak nie widział, więc pomknął w stronę bramki i pokonał Artura Boruca. 

Co za mecz, co za powrót! Górnik przegrywał już 0:2. Wtem, przebudzenieCo za mecz, co za powrót! Górnik przegrywał już 0:2. Wtem, przebudzenie

Sędzi główny Bartosz Frankowski słusznie uznał bramkę, ponieważ spalonego nie było dzięki dotknięciu piłki przez Muciego. Piłkarze Legii ruszyli jednak od razu do arbitra z pretensjami, za co Artur Boruc otrzymał z resztą żółtą kartkę. Po meczu protesty nie ustały, a z Warszawy docierają nawet apele o zakazaniu Frankowskiemu sędziowania w meczach Legii

Sekcja PiłkarskaObóz Kamila Glika przerywa milczenie ws. oskarżeń Anglików. "Zaczęli kombinować" [SEKCJA PIŁKARSKA #91]

Jak się jednak okazuje, po meczu doszło do pojednania pomiędzy Marcinem Bońkiem a drużyną Legii. Według informacji uzyskanych przez portal WP SportoweFakty sędzia liniowy sobotniego spotkania rozmawiał po jego zakończeniu z kapitanem gości Arturem Jędrzejczykiem i za jego pośrednictwem przekazał przeprosiny dla całego zespołu z Warszawy. Zapewnił, że nie miał złych intencji i był to tylko zwyczajny błąd. Z arbitrami miał także rozmawiać Czesław Michniewicz, który jeszcze w trakcie pierwszej połowy został odesłany na trybuny. 

Więcej o: