Aplikacja
Aplikacja Sport.pl LIVE
  POBIERZ

Lech zwycięski w hicie ekstraklasy! Piękne gole w Poznaniu [WIDEO]

Piłkarze Lecha Poznań bez żadnych problemów pokonali u siebie Lechię Gdańsk 2:0 i umocnili się na prowadzeniu w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Rywale nie oddali w meczu ani jednego celnego strzału na bramkę.

Mecz ten zapowiadany był jako hit piątej kolejki ekstraklasy. Piłkarze Lecha Poznań, a Lechii Gdańsk - w roli wicelidera. Obie drużyny dotychczas jeszcze nie przegrały meczu i liczyły na podtrzymanie udanej passy.

Zobacz wideo Raków gra dalej w Europie. "W starciu z Gent nie stawiam ich na straconej pozycji"

Kontuzja kluczowego obrońcy FC Barcelony! Kontuzja kluczowego obrońcy FC Barcelony! "Miał problem już na treningu"

Piękne gole w Poznaniu

Gdańszczanie ostatnich wizyt w Poznaniu nie mogli dobrze wspominać. Wygrali zaledwie jeden z 22 meczów. Teraz marzyli o przełamaniu złej serii.

To jednak gospodarze zdecydowanie lepiej grali w pierwszej połowie. Grali agresywnie, wysokim pressingiem i z rozmachem atakowali. Już w piątej minucie mieli dobrą okazję do objęcia prowadzenia. Po rzucie wolnym głową strzelał Bartosz Salomon, ale świetnie obronił 36-letni Dusan Kuciak, który zagrał po raz pierwszy w tym sezonie. W czterech meczach bronił bowiem Zlatan Alomerović.

Podopieczni Macieja Skorży dopięli swego już w 17. minucie. Nika Kwekweskiri pięknie, prostopadle podał na prawą stronę dostał Joao Amaral, dograł na 14 metr do Mikaela Ishaka, a ten mocnym strzałem z pierwszej piłki nie dał szans Kuciakowi. Gospodarze wciąż atakowali i chcieli podwyższyć wynik. Po rzucie rożnym znów strzelał Saka, na drugim metrze niepewnie interweniował Bartosz Kopacz, który był bliski zdobycia gola samobójczego. Goście mieli problem w ofensywie, nie potrafili stworzyć dogodnej sytuacji, nie mieli argumentów, by zaskoczyć obronę Lecha. Do przerwy nie oddali ani jednego celnego strzału!

Już na początku drugiej połowy lider ekstraklasy powinien podwyższyć wynik. Po koronkowej akcji, sam na sam z Kuciakiem znalazł się Jakub Kamiński, ale przegrał ten pojedynek. W 64. minucie było już 2:0. Pięknym strzałem z rzutu wolnego z ponad 20 metrów popisał się Gruzin Nika Kwekweskiri.

Chwilę później znów w świetnej sytuacji znalazł się Kamiński, ale strzelił wysoko nad poprzeczką. 

W 84. minucie kapitalne wejście mógł mieć Dani Ramirez. Hiszpan po zaledwie 120 sekundach przebywania na boisku mógł strzelić gola. Dostał podanie od Sykory na jedenasty metr, ale uderzył swoją słabszą, prawą nogą i piłka poleciała obok słupka.

Lech po tym zwycięstwie umocnił się na prowadzeniu w tabeli. W pięciu meczach zdobył już trzynaście punktów. Lechia ma ich pięć mniej i zajmuje trzecią pozycję. W innym niedzielnym meczu Śląsk Wrocław zremisował na wyjeździe 1:1 po pięknym golu z przewrotki Fabiana Piaseckiego w piątej minucie doliczonego czasu gry.

Wielkie problemy Nainggolana. Tydzień po zmianie klubu stracił prawo jazdyWielkie problemy Nainggolana. Tydzień po zmianie klubu stracił prawo jazdy

Lech Poznań - Lechia Gdańsk 2:0 (1:0)

Bramka: Ishak (17.), Kwekweskiri (63.)

Lech: Van der Hart - Satka, Salamon, Milić, Douglas - Karlstrom (82. Murawski), Kwekweskiri (73. Tiba Ż) - Skóraś (73. Sykora), Amaral (82. Ramirez), Kamiński - Ishak (86. Sobiech).

Lechia: Kuciak Ż - Żukowski Ż, Kopacz, Maloca Ż, Conrado (57. Pietrzak) - Ceesay (71. Sezonienko), Gajos (57. Diabate), Makowski, Kubicki (86. Biegański), Durmus - Paixao (57. Zwoliński).

Więcej o: