Superpuchar Polski dla Rakowa Częstochowa! W sobotę zespół Marka Papszuna pokonał po rzutach karnych Legię Warszawa. W podstawowym czasie gry padł remis 1:1, po tym jak w 10. minucie bramkę dla Rakowa zdobył Fran Tudor, a w doliczonym czasie gry do remisu doprowadził Mahir Emreli.
O triumfie Rakowa zdecydowała seria rzutów karnych. W niej dwukrotnie mylili się legioniści: Bartosz Kapustka oraz Emreli i tylko raz zawodnik z Częstochowy, którym był Zoran Arsenić. Po spotkaniu żal z zaistniałej sytuacji wyraził Kapustka.
"Wychodząc na murawę, zawsze daje z siebie wszystko, przykro mi, że wczoraj w decydującym momencie nie udało mi się pomóc drużynie. Każdemu z nas bardzo mocno zależało na tym, żeby w końcu po paru latach wygrać Superpuchar, również mi. Każda porażka boli, szczególnie w takich okolicznościach. Ciężko się z tym pogodzić, ale mam świadomość, że w piłce nożnej takie momenty również przychodzą" - napisał Kapustka na Instagramie.
"Ogromny szacunek dla wszystkich kibiców, którzy do ostatniej minuty byli razem z nami i stworzyli wczoraj niesamowitą atmosferę. Czuliśmy wasze wsparcie i wiarę. Dziękuję za mnóstwo miłych wiadomości po meczu. Cieszę się, że już w środę widzimy się ponownie i razem walczymy o to, żeby Legia grała tam, gdzie jej miejsce. Do zobaczenia" - dodał.
Już w środę Legia zagra u siebie z Florą Tallin w 2. rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. W sobotę zaś zespół Czesława Michniewicza podejmie Wisłę Płock w 1. kolejce ekstraklasy.