Legia Warszawa wygrała 2:0 (5:2 w dwumeczu) z Bodø/Glimt u siebie i pewnie awansowała do II rundy el. Ligi Mistrzów. Mimo problemów w pierwszym fragmencie, mistrzowie Polski szybko przejęli kontrolę nad spotkaniem po golu Luquinhias w 40. minucie meczu. Rywali dobił w doliczonym czasie drugiej połowy Thomas Pekhart.
- Jestem dumny z postawy mojego zespołu. To dla nas duża lekcja na przyszłość. Taki klub jak Legia to dla nas inspiracja, żeby występować na tym poziomie. W pierwszej połowie udało nam się dominować, ale nie było okazji do strzelenia gola. Trudno nam się grało pod bramką Legii. Gospodarze bronili się bardzo dobrze. - powiedział po meczu szkoleniowiec Bodø/Glimt Kjetil Knutsen, podkreślając, że o wyniku spotkania zadecydowała postawa trzech ofensywnych zawodników Legii.
W pierwszej części gry legioniści byli bardzo głęboko cofnięci do obrony, koncentrując się przede wszystkim na tym, aby nie stracić bramki i wyprowadzić szybki kontratak. - Zaskakujące było to, że Legia była aż tak wycofana - skomentował ekspert i trener piłkarski Kjetil Rekdal.
W środowym spotkaniu w zespole mistrzów Norwegii nie mogli wystąpić Ola Solbakken, Sondre Sørli oraz Fredrik Bjørkan, który doznał urazu w pierwszym spotkaniu. Choć cała trójka to kluczowi postacie zespołu, to szkoleniowiec Kjetil Knutsen nie chciał zrzucać odpowiedzialności za niekorzystny wynik na ich absencje. - Nie chcę mówić o tych, którzy nie grali. To byłoby nie w porządku wobec tych, którzy są w składzie. Takie jest życie, taki jest futbol i nie chcę robić porównań do poprzedniego sezonu. Musieliśmy sobie z tym poradzić - podusmował.
Legia w II rundzie el. Ligi Mistrzów zmierzy się z Florą Tallinn. Bodø/Glimt czekają zaś mecze z Valurem Rejkiawik z II rudzie. el. Ligi Konferencji.