Legia Warszawa zbroi się przed Ligą Mistrzów. Szósty letni transfer o krok

Lindsay Rose zostanie nowym piłkarzem Legii. Od podpisania trzyletniego kontraktu dzielą go już tylko testy medyczne.

Lindsay Rose to były młodzieżowy reprezentant Francji. Środkowy obrońca, który ostatnio występował w Arisie Saloniki. Nowym klubem 29-latka ma być Legia, o czym pisze się od ponad tygodnia, ale co teraz potwierdza sam klub, który informuje, że Rose przebywa już na testach medycznych w Warszawie i od podpisania kontraktu dzielą go już tylko medyczne.

Zobacz wideo Kandydat na prezesa PZPN: Sousa powinien dalej pracować z kadrą

Rose ma związać się z Legią trzyletnim kontraktem. Jeśli testy medyczne przebiegną pomyślnie, będzie szóstym letnim transferem. Drużynę Czesława Michniewicza zasilili środkowi obrońcy - Joel Abu Hanna (z Zorii Ługańsk) i Maik Nawrocki (wypożyczenie z rezerw Werderu Brema), prawy obrońca Mattias Johansson (z Genclerbirligi), ofensywny pomocnik Josue (z Hapoelu Beer Sheva) i środkowy napastnik Mahir Emreli (z Karabachu Agdam).

"Czy będę trenerem Legii za dwa miesiące? Sam chciałbym to wiedzieć"

Legia sezon zacznie już w następną środę. Od wyjazdowego meczu z norweskim Bodo/Glimt w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. - Czy będę trenerem Legii za dwa miesiące? Sam chciałbym to wiedzieć - mówił dwa dni temu Czesław Michniewicz, który porozmawiał z TVP Sport. - Liczę się ze wszystkim, ale kompletnie nie zaprząta to moich myśli. Trenera się zmienia, kiedy nie ma wyników. Martwię się obecnie tylko tym, by wszyscy byli zdrowi. Jak zaczną się kontuzje i kartki, to zaczną się problemy. Ale nie ma sensu budzić się rano z myślą, że kiedyś się umrze - dodał trener Legii.

Robert Lewandowski liderem klasyfikacji strzelcówW PZPN brutalnie podsumowano reprezentację Polski. "Bo jesteśmy słabsi"

Od jakiegoś czasu przy Łazienkowskiej panuje dość napięta atmosfera. Albo inaczej: panowała w ostatnich tygodniach, kiedy Michniewicz najpierw publicznie narzekał na zbyt wąską kadrę, a potem na słowa trenera - też publicznie - postanowił odpowiedzieć Dariusz Mioduski. - Jak przeczytałem wypowiedzi trenera, byłem bardzo zdziwiony i nie ma co ukrywać, poirytowany. Wczoraj jednak rozmawiałem z trenerem i wyjaśniliśmy sobie większość spraw - stwierdził prezes Legii.

I dodał: - Trener Michniewicz ma duże doświadczenie i wiedzę, ale do pucharów europejskich przygotowuje się po raz pierwszy. Jako klub przekazaliśmy mu wytyczne, że treningi powinny zacząć się miedzy 2 a 4 czerwca, aby mieć pięć tygodni na przygotowania. Trener przesunął jednak termin na 7 czerwca, a na koniec przedłużył jeszcze urlop kilku kluczowym zawodnikom, wiedząc, że kilku innych przebywa na kadrach i nie będą z nami trenowali od początku. To jego decyzje i bierze za nie odpowiedzialność. Ale nie powinien potem być zaskoczony sytuacją, do której sam tymi decyzjami doprowadził.

Anglia - NiemcyNa telebimie pojawiła się płacząca Niemka. Kibice nie mieli litości

Na razie o zwolnieniu Michniewicza przy Łazienkowskiej nie ma mowy. Napięta atmosfera została nieco rozładowana. Ale wszystko i tak weryfikować będą wyniki. W pucharach, gdzie Legia w pierwszej rundzie trafiła najgorzej, jak mogła. Właśnie na Bodo/Glimt, czyli mistrza Norwegii, który przynajmniej na papierze jest zdecydowanie najtrudniejszym z przeciwników, których Legia mogła wylosować w pierwszej rundzie eliminacji LM.

Więcej o: