Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Brutalnie szczery Kosecki ujawnił powód gry w Turcji. "Wyjazd do byle jakiego klubu"

Jakub Kosecki był gościem ostatniego odcinka programu "Foot Truck" na Youtube, gdzie przyznał, że na grę w Turcji zdecydował się wyłącznie ze względów finansowych. - Powiedziałem sobie, że podpisuję jak najdłuższy kontrakt i robię wszystko, aby złapać okazję wyjazdu za dobre pieniądze do byle jakiego klubu - podkreślił Kosecki.

Jakub Kosecki po kilku latach zagranicznej kariery wrócił do Polski. Najpierw rozwiązał kontrakt z tureckim drugoligowcem, Adana Demirsporem, a następnie w lutym związał się umową do końca czerwca z Cracovią

Zobacz wideo Kosecki: Były imprezy, ale nigdy nie przyszedłem na trening pod wpływem alkoholu

Lewandowski dosadnie: Lewandowski dosadnie: "Myślą, że piłkarz strzeli gola, wróci do domu i zobaczy konto"

Czas w Turcji nie był szczególnie udany dla pięciokrotnego reprezentanta Polski. W rozgrywkach 2018/19 Kosecki zagrał w 23 meczach, w których strzelił jednego gola i miał trzy asysty. W kolejnym sezonie 31-latek był rezerwowym, wystąpił w 16 spotkaniach i miał tylko jedną asystę.

Kosecki ujawnił jedyny powód gry w Turcji. "Aby złapać okazję wyjazdu za dobre pieniądze do byle jakiego klubu"

Kosecki w programie "Foot Truck" emitowanym na Youtube wrócił do czasów gry w Turcji i ujawnił, dlaczego zdecydował się na taki kierunek. - Gdy wracałem do Polski, powiedziałem sobie, że podpisuję jak najdłuższy kontrakt i robię wszystko, aby złapać okazję wyjazdu za dobre pieniądze do byle jakiego klubu. Udało się trafić do drugiej ligi tureckiej, gdzie przez trzy lata zarobiłem naprawdę dużo. Tak naprawdę żyłem tam tylko z premii i nie dotykałem pensji - przyznał Kosecki.

Pomocnik opowiedział również o najbardziej nieudanym epizodzie swojej kariery. Za taki uważa pobyt w niemieckim drugoligowcu, SV Sandhausen. - Gdy za pierwszym razem odszedłem do Sandhausen, byłem już dogadany z Lechią Gdańsk. Mój menadżer, Czarek Kucharski, powiedział mi, że nie chce, abym tam szedł. Postanowiłem mu zaufać i pójść do Sandhausen. Teraz uważam, że to była głupota. Zastanawiam się jakim cudem Jakub Kosecki z Legii Warszawa wylądował tam, a zawodnicy ze słabszych klubów szli do lepszych drużyn - podkreślił.

Całą rozmowę Jakuba Polkowskiego i Łukasza Wiśniowskiego z Jakubem Koseckim można zobaczyć poniżej:

 

Szalona końcówka sezonu Krzysztofa Piątka i kolegów. Dwutygodniowy maratonSzalona końcówka sezonu Krzysztofa Piątka i kolegów. Dwutygodniowy maraton

Kosecki w barwach Cracovii zagrał w sześciu meczach w ekstraklasie i jednym w Pucharze Polski. Nie zdobył żadnego gola ani nie zaliczył choćby jednej asysty.

31-letni pomocnik wcześniej grał w Śląsku Wrocław, Lechii Gdańsk, ŁKS-ie oraz Legii Warszawa, z którą zdobył po dwa mistrzostwa i puchary kraju. W latach 2015-17 Kosecki był zawodnikiem niemieckiego SV Sandhausen.