Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Wisła Kraków ma problemy. Błaszczykowski wreszcie może pomóc. "Są dwie opcje"

Najlepszy strzelec Wisły Kraków, Felicio Brown Forbes, nie zagra w najbliższym meczu z Rakowem Częstochowa. Nie pozwala mu na to zapis umowy transferowej, na bazie której Kostarykanin trafił latem do Wisły właśnie z Rakowa. - Nie ja zawierałem tę umowę, ale wiedziałem już o niej wcześniej. Skoro jednak tak było postanowione w ostatnim sezonie, to dla mnie jest to w porządku - mówił na konferencji prasowej trener Wisły, Peter Hyballa.

Wisła Kraków zajmuje w tabeli ekstraklasy 11. miejsce z dorobkiem 28 punktów. Po ostatniej porażce z Podbeskidziem Bielsko-Biała 0:2 zespół Petera Hyballi ma 9 punktów przewagi nad ostatnią w tabeli Stalą Mielec, a w najbliższej kolejce zmierzy się u siebie z Rakowem Częstochowa (piątek, 20:30). W meczu tym nie będzie mógł wystąpić najlepszy napastnik Wisły - Felicio Brown Forbes. Reprezentant Kostaryki, który w tym sezonie strzelił 7 goli, latem trafił do Krakowa właśnie z Rakowa, a w umowie transferowej znalazł się zapis, który uniemożliwia mu grę w piątkowym spotkaniu. 

Zobacz wideo Marciniak odpowiada na krytykę Legii i Rakowa: "Wybieranie sędziów przez kluby to bardzo niebezpieczny trend" [SEKCJA PIŁKARSKA #80]

Do tego tematu na przedmeczowej konferencji prasowej odniósł się Peter Hyballa. - Nie ja zawierałem tę umowę, ale wiedziałem już o niej wcześniej. Skoro jednak tak było postanowione w ostatnim sezonie, to dla mnie jest to w porządku - mówił niemiecki trener Wisły na konferencji prasowej.

Jagiellonia Białystok przegrała ze Śląskiem Wrocław0:1Wielkie problemy Jagiellonii Białystok przed bardzo ważnym meczem! Szpital w drużynie

Kostarykanina w wyjściowym składzie Wisły Kraków zastąpi najprawdopodobniej młodzieżowy reprezentant Słowenii, Żan Medved, który wciąż czeka na swojego pierwszego gola w ekstraklasie. - Wcale nie uważam, że grał słabo z Lechią - starał się, wypracował kilka szans bramkowych, to dobry piłkarz. Olek Buksa także czuje się coraz lepiej i wraca do formy. Jest też taka opcja, żeby wystawić fałszywą dziewiątkę, niższego zawodnika. Mamy więc kilka wariantów, zobaczymy - tłumaczył Hyballa. 

"Mieliśmy pierwszy dołek, to się zdarza"

Po dobrym starcie rundy, w ostatnich meczach Wisła wyraźnie wyhamowała, zdobywając ledwie cztery punkty w ostatnich czterech kolejkach. Ostatnio krakowski zespół przegrał z ostatnią wówczas drużyną w tabeli - Podbeskidziem Bielsko-Biała.

- Myślę, że trzeba na to spojrzeć inaczej. Oczywiście, na początku gdy tu przyjechałem i zostałem okrzyknięty nowym trenerem, to było dużo hałasu, ale dziennikarze niestety bardzo często nie zajmują się stroną merytoryczną. Piszą o gegenpressingu i innych rzeczach cały czas, a nie patrzą na to, co się dzieje. Trzeba zachować proporcje. W meczu z Podbeskidziem pierwsza połowa była słaba z naszej strony, ale jak zerkniemy na wszystkie mecze, to graliśmy na dobrym, równym poziomie, zawsze stwarzaliśmy zagrożenie. Mieliśmy teraz po raz pierwszy dołek i takie rzeczy się zdarzają - stwierdził Hyballa.

Kibice Lecha PoznańKibice Lecha Poznań wydali mocne oświadczenie. Domagają się wielkich zmian

- Przeanalizowaliśmy ten mecz tak, jak robimy to po każdym spotkaniu. Takie słowa, jak dramat, kryzys, to absolutnie nie jest język, którym ja się posługuję. Każdy sezon to proces. Problem w Wiśle leży w tym, że zbyt dużo ludzi żyje w starych czasach, w przeszłości, a teraz mamy walkę o utrzymanie, tak to wygląda. I dlatego musimy zawsze dawać z siebie 100 procent. W meczu z Podbeskidziem pierwsza linia grała słabo, zwłaszcza w pierwszej połowie. Rozmawialiśmy o tym bardzo konkretnie, bo nie mogliśmy sobie na to pozwalać w takim spotkaniu. Musimy teraz zareagować, musimy wygrywać, być bardziej pracowici, konkretni i silniejsi - zakończył niemiecki trener. 

Jest szansa, że Wiśle będzie mógł pomóc Jakub Błaszczykowski, który co jakiś czas boryka się z problemami zdrowotnymi. Ostatnio zagrał jednak w drugiej połowie meczu z Podbeskidziem i pokazał dużo piłkarskiej jakości. - Nie może jeszcze grać przez 90 minut. Jeszcze jego zdrowie mu na to nie pozwala. Gdy jest taka sytuacja, że zawodnik nie może grać przez cały mecz to są dwie możliwości - albo wystawia się go od początku i obserwuje, jak długo utrzyma się na nogach, albo odwrotnie - wstawiając go później, koło 60-70 minuty - w zależności od wyniku i formy pozostałych zawodników. Takie są opcje - zakończył trener.

Mecz 24. kolejki ekstraklasy Wisła Kraków - Raków Częstochowa zostanie rozegrany w piątek 9 kwietnia o godzinie 20:30.