Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Jagiellonia strzeliła dwa gole w dziesiątkę i odwróciła losy meczu z Lechem!

Takiego "efektu nowej miotły" chyba nikt się w Białymstoku nie spodziewał. Jagiellonia Białystok do 70. minuty przegrywała w Poznaniu z Lechem 1:2 i grała w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Błażeja Augustyna, a mimo to strzeliła dwa gole i zwyciężyła po niesamowitym spotkaniu 3:2!

- Najważniejsza będzie odbudowa zespołu pod względem mentalnym. Porażki odcisnęły piętno na drużynie. Widać po chłopakach, że trochę inaczej reagują obecnie na różne uwagi. Ważne będzie, aby zawodnicy odblokowali się i uwierzyli w swoje umiejętności. Musimy lepiej organizować się w obronie i wreszcie stwarzać sytuacje podbramkowe - mówił Rafał Grzyb, trener tymczasowy Jagiellonii Białystok, który w środę zastąpił Bogdana Zająca.

Zobacz wideo

Rafał Grzyb miał okazję prowadzić Jagiellonię Białystok już w dwóch meczach pod koniec 2019 roku, gdy po odejściu Ireneusza Mamrota najpierw wygrał z Lechią Gdańsk 3:0, a następnie w takim samym stosunku przegrał z Górnikiem Zabrze. Teraz miał bardzo utrudnione zadanie, bo Jagiellonia jest w kryzysie, nie wygrała sześciu z rzędu meczów w ekstraklasie, a trzy ostatnie przegrała. W dodatku nie mógł skorzystać z zawieszonego za kartki Martina Pospisila oraz kontuzjowanego Pawła Olszewskiego. Kilku zawodników, m.in. Jesus Imaz i Tomas Prikryl, wciąż jest dalekich od optymalnej formy ze względu na przebyte zakażenie koronawirusem. W związku z tym Hiszpan i Czech usiedli tylko na ławce rezerwowych.

Tymczasem na zupełnie innym biegunie był Lech Poznań, który, po nieudanym ubiegłym roku, w ostatnich czterech meczach ligowych zdobył dziesięć punktów i stracił zaledwie jedną bramkę.

Luquinhas podpisał nowy kontrakt z Legią! Luquinhas podpisał nowy kontrakt z Legią! "Może osiągnąć międzynarodowy pułap"

Zaczęło się od trzęsienia ziemi

Podczas gdy w trzech ostatnich spotkaniach Jagiellonia nie była w stanie strzelić ani jednego gola, w Poznaniu już po 100 sekundach gry cieszyła się ze zdobytego trafienia. Po akcji Macieja Makuszewskiego Taras Romanczuk nie zdołał pokonać bramkarza Lecha, ale skuteczną dobitką popisał się Fedor Cernych, strzelając swojego pierwszego gola od swojego powrotu do Białegostoku.

Z tego prowadzenia Jagiellonia cieszyła się jednak zaledwie przez dziesięć minut, bo Lech nie zamierzał zwlekać i szybko doprowadził do remisu. Po rzucie rożnym i interwencji defensorów zespołu gości do piłki na skraju pola karnego dopadł Michał Skóraś i fantastycznym uderzeniem z powietrza pokonał Xaviera Dziekońskiego. 

Piłkarze Dariusza Żurawia od tego momentu przejęli inicjatywę, jednak z przewagi gospodarzy niewiele wynikało, a 17-letni bramkarz Jagiellonii Dziekoński musiał interweniować jedynie po uderzeniach z dystansu. Napór Lecha przyniósł skutek na pięć minut przed końcem pierwszej połowy, ponownie po stałym fragmencie gry. Tym razem dośrodkowanie Daniego Ramireza z rzutu wolnego wykorzystał Mikael Ishak, płaskim strzałem z ostrego kąta zdobywając swoją ósmą bramkę w tym sezonie. Dzięki temu Lech po 45 minutach schodził do szatni, prowadząc 2:1. 

Bełchatów, 10 lutego 2021 r. Mecz 1/8 Pucharu Polski: Raków Częstochowa - Górnik Zabrze 4:2Remis w Bełchatowie, z którego najbardziej cieszy się Pogoń Szczecin

Osobliwy rekord Augustyna i niesamowity zwrot akcji

Choć Jagiellonia prezentowała się lepiej i swobodniej niż w ostatnich meczach, sama sobie skomplikowała zadanie już kilka minut po przerwie. Już w 52. minucie gry drugą żółtą kartkę obejrzał Błażej Augustyn i z czerwoną kartką musiał udać się przedwcześnie pod prysznic. "Wyczyn" doświadczonego obrońcy jest o tyle kuriozalny, że obejrzał on czerwoną kartkę w swoim trzecim (!) kolejnym występie na szczeblu ekstraklasy. Wcześniej Augustyn wylatywał z boiska w meczach z Piastem Gliwice (0:1) i Pogonią Szczecin (0:1), aczkolwiek na jego usprawiedliwienie można dodać, że jedna z żółtych kartek ze spotkania z Piastem została anulowana jako pokazana niesłusznie.

Paradoksalnie od tego momentu Jagiellonia zyskała przewagę na boisku. Choć po jednym swoim fatalnym błędzie mogła również stracić trzeciego gola. Znakomitej sytuacji nie wykorzystał jednak Jakub Kamiński, który nieatakowany uderzył obok bramki, będąc sam na sam z Xavierem Dziekońskim. Ta sytuacja na Lechu się zemściła w 72. minucie, gdy po dośrodkowaniu Fedora Cernycha celnym strzałem z powietrza akcję zamknął Bojan Nastić, doprowadzając do wyrównania. 

Gdy wydawało się, że ostatnie minuty będą pod znakiem szaleńczych ataków piłkarzy Dariusza Żurawia, tych stać było jedynie na groźne uderzenie zza pola karnego Daniego Ramireza, z którym poradził sobie Dziekoński. Za to w 87. minucie gospodarze musieli przeżyć prawdziwy szok, gdy kontratak wyprowadzony przez Tomasa Prikryla i dośrodkowanie zamknął z lewej strony Bartłomiej Wdowik, strzelając zwycięskiego gola dla drużyny z Białegostoku.

Bezbramkowy remis we Wrocławiu. Czy to oznacza zmianę trenera?Bezbramkowy remis we Wrocławiu. Czy to oznacza zmianę trenera?

W doliczonym czasie gry Lech mógł się przez kilka sekund cieszyć z wyrównania, ale bramka Mikaela Ishaka nie została uznana ze względu na pozycję spaloną Szweda. Chwilę później sensacja stała się faktem. Jagiellonia mimo gry przez niemal całą drugą połowę w dziesiątkę, odwróciła losy spotkania i pokonała na wyjeździe Lecha Poznań 3:2. Dzięki tej wygranej zespół Rafała Grzyba awansował na dziesiąte miejsce w tabeli ekstraklasy. Lech jest z kolei dziewiąty. 

Lech Poznań - Jagiellonia Białystok 2:3 (2:1)

Bramki: Skóraś 12', Ishak 42' - Cernych 2', Nastić 72', Wdowik 87'

Lech: Van der Hart - Kamiński, Salamon, Rogne, Kraweć - Tiba (90' Marchwiński), Karlstrom - Skóraś (67' Czerwiński), Ramirez (77' Johannsson), Sykora (67' Puchacz) - Ishak.

Jagiellonia: Dziekoński - Tiru, Runje, Augustyn, Nastić - Kwiecień (62' Imaz), Romańczuk - Makuszewski (62' Bida), Mystkowski (56' Prikryl), Cernych (81' Wdowik) - Puljić (81' Borysiuk). 

Żółte kartki: Kraweć, Czerwiński - Mystkowski, Kwiecień, Augustyn (dwie)
Czerwona kartka: Augustyn (52', Jagiellonia, za dwie żółte)
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)