Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Szczęsny do Peszki o swoim ojcu: ""Dobrze ch***wi robisz". Takie relacje mieli"

- Oni nie mieli wtedy dobrego kontaktu. Jak Wojtkowi powiedziałem, to odpowiedział mi: "Dobrze ch***wi robisz" i coś tam machnął. Takie relacje mieli - wspomina Sławomir Peszko. Piłkarz Wieczystej Kraków opowiedział w programie "BEZ MASEK" o konflikcie z Maciejem Szczęsnym.

W 2012 roku Sławomir Peszko został wyrzucony z reprezentacji Polski po incydencie, do którego doszło w Niemczech. Ówczesny piłkarz FC Koeln po kłótni z taksówkarzem, który odwoził Polaka do domu, trafił na policję, a ta zamknęła go na izbie wytrzeźwień. Tak blisko dziewięć lat temu Peszko spędził święta Wielkanocne. Po latach obecny zawodnik Wieczystej Kraków wrócił do tego tematu, wspominając także konflikt z Maciejem Szczęsny, reprezentantem Polski w latach 1991-1996. 

Zobacz wideo Armia Sousy na Anglię, Węgry i Andorę [SEKCJA PIŁKARSKA #81]

Peszko o hejcie ze strony Szczęsnego. "Sprawę wygrałem. Były oficjalne przeprosiny i wpłacone pieniądze"

Zachowanie Peszki wywołało burzę, a jedną z osób, które wypowiedziały się na ten temat, był Maciej Szczęsny -  ojciec Wojciecha, ekspert piłkarski i były bramkarz m.in. Legii Warszawa. - Jeśli grasz w reprezentacji i dajesz się zamknąć w izbie wytrzeźwień, to jesteś głąbem, kołkiem i debilem - podsumował.

Peszko i Wawrzyniak stracili gigantyczne pieniądze. Peszko i Wawrzyniak stracili gigantyczne pieniądze. "Brat nazywa mnie rekinem biznesu"

Peszko odpowiedział na słowa Macieja Szczęsnego oskarżeniem o zniesławienie. - Sprawę oczywiście wygrałem w drugiej instancji. Były oficjalne przeprosiny i wpłacone pieniądze na jakiś cel charytatywny. Ale tu akurat wybrałem sobie tylko jedną osobę z tych, które to wszystko hejtowały, bo był też znaną osobą, z dużą charyzmą. Być może lepszym piłkarzem, może więcej osiągnął. Nie wiem - skwitował 36-latek w programie "BEZ MASEK". 

Sławomir Peszko"Niestety mamy dla Was złe wieści!" - napisał klub nad zdjęciem Sławomira Peszki

Zapytany o to, czy jego reakcja nie wywołała konfliktu między kolegą z reprezentacji, Wojciechem Szczęsnym, który jest synem Macieja, oznajmił: - Ale oni nie mieli wtedy ze sobą kontaktu, więc nie interesowało mnie to. Jak Wojtkowi powiedziałem, że chodzi o jego ojca, to odpowiedział mi: "Dobrze ch***wi robisz" czy coś tam machnął. Takie relacje mieli. Nie wiem, jak jest teraz.

 

W marcu 2020 roku Szczęsny opowiedział o relacjach z ojcem na kanale "FootTruck". Zapytany o to, czy utrzymuje z nim kontakt, odpowiedział: - Nie, nie, nie. Już od dłuższego czasu nie. Nie bardzo jest ochota z obu stron. Kontakt zerwałem ja, więc możesz się domyślić, kto nabroił. Wygląda na to, że z obu stron nie ma chęci rozwiązania problemu. 

Sławomir Peszko żałuje swojego zachowania. "Nie byłem w stanie biegać. Popsułem święta rodzinie i wypadłem z kadry"

Wspominając sytuację z Koeln, Sławomir Peszko przyznał, że spodziewał się konsekwencji związanych z wykluczeniem go z gry w drużynie narodowej. Szczególnie w momencie, gdy na miejscu pojawił się selekcjoner Franciszek Smuda i powiedział: - Peszko nie był pijany, był napier****y. 

- Mogłem spokojnie sobie siedzieć, aż policja przyjedzie i powiedzieć: "Panowie, ja jestem zameldowany w Niemczech, wracam po imprezie, chcę zapłacić i wrócić do domu". A to, że taksówkarz jeździł pięć razy wkoło i nie może trafić do mojego mieszkania, to mnie zirytowało. Poniosło mnie. Najgorszą rzeczą była ucieczka wtedy. A że nie byłem w stanie biegać, to musiałem się poddać. Trochę żałuję. Popsułem święta rodzinie i wypadłem z kadry - stwierdził Peszko.