Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Lech Poznań podjął decyzję w sprawie dalszej pracy trenera Dariusza Żurawia

Lech Poznań nie zwolni Dariusza Żurawia. Trener ma pracować do końca sezonu, później zapadną decyzje co dalej. Jak słyszymy - ma pokazać, że potrafi wyjść z kryzysu. Władze dają też sobie czas na rozejrzenie się za ewentualnym następcą.

We wtorek Lech Poznań przegrał w ćwierćfinale Pucharu Polski z Rakowem Częstochowa 0:2. Ma też potężne straty w lidze, bo do pierwszej Legii Warszawa traci 14 punktów, a do trzeciego Rakowa 9. Być może awans do eliminacji europejskich pucharów da jeszcze czwarte miejsce (jeżeli Puchar Polski zdobędzie drużyna z podium ligowej tabeli), ale na razie to tylko gdybanie. Kolejorz do czwartego miejsca i tak traci cztery punkty, a jego forma nie napawa nadzieją na odrobienie strat. Dlatego też sezon ten można uznać za zakończony. Lech i tak nie zrealizuje podstawowego zadania - nie zdobędzie żadnego pucharu.

Zobacz wideo Niespodziewany kandydat do gry w kadrze. "Nigdy nie strzeliłem dwóch goli w meczu

Dariusz Żuraw zostaje do końca sezonu. Ma wyprowadzić zespół z kryzysu i walczyć o posadę na przyszły sezon

W słabej formie jest od kilku miesięcy. Kolejne tłumaczenia trenera, dlaczego tak się dzieje, upadają: zmęczenie po Lidze Europy przecież minęło, przełomowy mecz nie rozpędził Lecha, lepszy stan boisk nie poprawił jego gry. Lech nadal zawodzi, od sześciu sezonów nie zdobył żadnego tytułu. Owszem, jesienią doszedł do fazy grupowej Ligi Europy, były chwile szczęścia, ale od tego czasu zespół Dariusza Żurawia zawiódł tyle razy, że kibice o przygodzie w Europie już nie pamiętają. Dla nich był to przyjemny bonus. Najważniejsza pozostawała walka o mistrzostwo i Puchar Polski.

Jan Sykora, Tymoteusz Puchacz i Pedro Tiba po porażce Lecha Poznań z Rakowem Częstochowa Lech Poznań musi trzymać kciuki za Legię Warszawa. Czy o taką stabilizację chodzi władzom klubu?

Dlatego wielu spodziewało się, że trener Żuraw zostanie zwolniony. Tak się nie stanie. Po pierwsze, szefowie klubu chcą dać mu szansę na wyjście z kryzysu. Ma udowodnić, że potrafi to zrobić. Jeśli mu się uda - da sobie szansę na zachowanie posady. Jeśli nie - zostanie zwolniony. Po drugie, trener wciąż ma poparcie dyrektora Tomasza Rząsy, którego głos jest kluczowy dla decyzji prezesa Piotra Rutkowskiego. Po trzecie, szefowie Lecha nie mają gotowego następcy, mimo że od pewnego czasu sprawdzają rynek. Chcą dać sobie więcej czasu. Nie mają też przekonania, że w tej sytuacji sama zmiana trenera byłaby bodźcem do lepszej gry.

Po czwarte, Piotr Rutkowski nie chce podejmować decyzji impulsywnie. Mówił o tym już po meczu z Wisłą Płock, gdy kibice chcieli zmiany trenera i kilka tygodni wcześniej po serii meczów bez wygranej. Wtedy zapewniał nawet, że trener na pewno pozostanie do końca sezonu, bez względu na wynik. Mimo krytyki, prezes nie zmienił zdania. To przykład nauki na własnych błędach: w przeszłości zwalniał Nenada Bjelicę, kilka miesięcy później Ivana Djurdjevicia, następnie Adama Nawałkę. Brał trenerów z trzech różnych parafii i żaden nie dał Lechowi oczekiwanych sukcesów. Wtedy prezes Lecha miał nauczyć się cierpliwości. Poza tym Dariusz Żuraw wierzy, że potrafi odmienić swój zespół. Jego zdaniem duży wpływ na niepowodzenia zespołu mają kontuzje piłkarzy i zachorowania.

"Zawały, alergie i stany zapalne". Biegacze ruszyli na trasy. Dramatyczne warunki