Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Gol "stadiony świata" w ekstraklasie! "Brak słów". Aż sześć bramek w Krakowie [WIDEO]

Dwa rzuty karne, aż sześć bramek, z czego jedna szczególnej urody - Patryka Szysza, napastnika Zagłębia Lubin, które w 19. kolejce ekstraklasy 4:2 pokonało Cracovię.

- To była taka bramka, że aż brak słów - zaczepił w przerwie meczu Patryka Szysza reporter Canal+. - Piłka była na odpowiedniej wysokości, zrobiłem nożyce i wpadło. Ale to nie pierwszy raz, kiedy zdobyłem taką bramkę - mówił napastnik Zagłębia, który pokonał Karola Niemczyckiego w 10. minucie. To był gol na 1:0. Do przerwy zobaczyliśmy dwa kolejne: najpierw dla Cracovii (samobójcze trafienie Lorenco Simica w 30. minucie), a potem znowu dla Zagłębia (Filip Starzyński, 44.).

Zobacz wideo Lewandowski goni rekord Muellera. Kolejne gole Polaka w Bundeslidze! [ELEVEN SPORTS]

David Alaba stawia kolejne żądania Realowi Madryt. KuriozalneDavid Alaba stawia kolejne żądania Realowi Madryt. Kuriozalne

Cracovia kończyła w dziewiątkę

Zagłębie grało lepiej i zasłużenie prowadziło. A od 53. minuty miało też przewagę jednego piłkarza, bo drugą żółtą kartkę zobaczył Daniel Pik. Za faul na Jakubie Żubrowskim. I to faul w polu karnym, za który sędzia Szymon Marciniak podyktował jedenastkę dla Zagłębia, którą wykorzystał Starzyński.

Zresztą nie był to jedyny karny w tym meczu, bo w 68. minucie Marciniak podyktował też karnego dla Cracovii. Po wideoweryfikacji uznał, że Karol Podoliński faulował Pelle van Amersfoorta. Holender po chwili sam ustawił piłkę na 11. metrze, ale Dominik Hładun obronił jego strzał. Gdyby nie obronił, po chwili zrobiłoby się 3:3, bo w 72. minucie Hładuna poknał Filip Piszczek.

Peter Hyballa nie mógł uwierzyć w gola Rafała BoguskiegoCo za gol Boguskiego! Hyballa nie mógł uwierzyć. Jak to wpadło?! [WIDEO]

Zamiast 3:3, skończyło się jednak 4:2 dla Zagłębia, bo w 86. minucie już do właściwej bramki trafił Simić. A Cracovia, która na zwycięstwo w lidze czeka od 12 grudnia (od 2:0 z Górnikiem), kończyła ten mecz w dziewiątkę, bo w 88. minucie z boiska wyleciał jeszcze Luis Rocha.