Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Pewne zwycięstwo Lechii Gdańsk. Paixao bohaterem, Ceesay z kiksem kolejki

Lechia Gdańsk zaliczyła drugą wygraną z rzędu. Podopieczni Piotra Stokowca pewnie wygrali na własnym boisku z Górnikiem Zabrze 2:0. Bramki zdobyli Maciej Gajos i Flavio Paixao.

Mecz z Lechią był ligowym debiutem nowego napastnika Górnika Zabrze - Richmonda Boakye. Ghańczyk, który przyszedł do Górnika z Crvenej Zvezdy Belgrad był przedstawiany jako możliwa gwiazda Ekstraklasy. W jego pierwszym występie był jednak w cieniu starego wyjadacza – Flavio Paixao.

Zobacz wideo Odszedł z Legii i robi furorę. "Ma decydujący wpływ na grę Śląska". Najlepsi młodzieżowcy w ekstraklasie

W 26. minucie Ceesay zagrał prostopadłą piłkę do Flavio, a ten wyłożył ją Maciejowi Gajosowi, który pokonał Martina Chudego. Bramka nie została uznana przez sędziów, którzy uznali, że Portugalczyk był wcześniej na spalonym. Weryfikacja VAR jednak pokazała, że nic takiego nie miało miejsca i bramka została uznana.

Gregor Schlierenzauer.Obłędny skok Schlierenzauera! Przez niego nie mógł wystartować w konkursie [WIDEO]

W 41. minucie Paixao już nie asystował, tylko sam skierował piłkę do siatki. Strzał Ceesaya po jego indywidualnej akcji odbił Martin Chudy, ale piłka znalazła się tuż pod nogami Paixao, który zdobył swoją ósmą bramkę w tym sezonie.

Kiks kolejki

W drugiej połowie Flavio pięknie zrewanżował się Ceesayowi wykładając mu piłkę, ale ten z pięciu metrów nie trafił w praktycznie pustą bramkę. To powinno być 3:0, a zamiast tego mieliśmy kiks kolejki. Szwed za bardzo skontrował nadlatującą z lewej strony piłkę i po strzale prawą nogą futbolówka przeszła minimalnie obok słupka. Mógł się zrehabilitować w 69. minucie, ale po jego podaniu bramki nie zdobył Kubicki. Próbował on zaskoczyć zasłoniętego Chudego strzałem z obrębu pola karnego, ale golkiper Górnika odbił piłkę.

St. Pauli nie traci gola, choć było tego bliskieCo się stało w ostatnich sekundach?! "Brakuje słów, niewytłumaczalne!" [WIDEO]

Górnicy natomiast nie potrafili stworzyć żadnej stuprocentowej akcji. Pojedyncze strzały gości były albo niecelne, albo blokowane, albo pewnie łapał je Duszan Kuciak. Lechia zainkasowała trzy punkty i zapewne na jakiś czas oddaliła plotki o możliwym zwolnieniu trenera Piotra Stokowca.

Górnik pozostaje na czwartym miejscu w tabeli Ekstraklasy, przynajmniej do niedzieli. Lechia skoczyła na piątą lokatę. W następnej kolejce Górnik zagra w ligowym klasyku z Legią, a Lechia pojedzie do Mielca na mecz ze Stalą.