Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Lech Poznań wpadł w kryzys. "Tu nie pomoże nawet zatrudnienie Guardioli czy Kloppa"

- Tu nie pomoże nawet zatrudnienie Guardioli czy Kloppa, bo oni dzisiaj w Lechu mieliby te same problemy - mówi Maciej Murawski, ekspert Canal+, który uważa, że władze Lecha powinny dać szanse trenerowi Dariuszowi Żurawiowi, by wyciągnął zespół z kryzysu.

- Nikt nie zamierza wykonywać nerwowych ruchów. Spokojnie pracujemy i czekamy na mecz ze Śląskiem - usłyszeliśmy w poniedziałek wieczorem przy Bułgarskiej, dzień po porażce z Wisłą Płock (0:1), gdzie pytaliśmy o to, czy pozycja trenera Dariusza Żurawia jest zagrożona. Wygląda na to, że nie jest. Ale stabilna na pewno też nie. Tym bardziej że słowa to jedno, a czyny - drugie. A historia zna już wiele takich przypadków, że jednego dnia władze klubu - nawet publicznie i otwarcie - deklarowały pełne wsparcie dla trenera, a kolejnego go zwalniały i prezentowały nowego.

Zobacz wideo Polska "zapasowym terenem" dla UEFA. Stadiony Lecha i Legii gotowe [SEKCJA PIŁKARSKA #77]

Rafał Kurzawa w barwach Górnika ZabrzeRafał Kurzawa o krok od powrotu do ekstraklasy. "Zaawansowane rozmowy"

Trener Lecha Poznań przeprasza, a kibice się denerwują

W Lechu nikt nerwowych ruchów na razie wykonywać raczej nie zamierza, ale to nie znaczy, że dzieje się w nim dobrze. Ale to akurat wszyscy wiedzą, włącznie z trenerem Żurawiem, który po ostatnim meczu z Wisłą powiedział tak: - Mogę tylko przeprosić naszych kibiców za tę chałturę, którą odstawiliśmy, bo trudno tutaj mówić o grze w piłkę. Gdybym miał powiedzieć, który zawodnik zagrał na poziomie, to tylko nasz bramkarz Mickey van der Hart.

Zresztą wystarczy spojrzeć w tabelę: tylko dwie wygrane w 14 ostatnich meczach, dopiero 12. miejsce i aż 16 punktów straty do lidera. A do tego rosnąca frustracja kibiców, którzy już nie tylko domagają się w internecie zmiany trenera, ale wystosowali także pismo do zarządu Lecha z prośbą o spotkanie. "W celu omówienia obecnej sytuacji klubu, oraz znalezienia recepty na fatalne wyniki sportowe. Czekamy na odpowiedź" - poinformowało stowarzyszenie kibiców Lecha na Facebooku.

Lech Poznań potrzebuje czasu. "To jest kluczowe"

Nie wiadomo, czy władze Lecha spotkają się z kibicami. Czas na pewno jest trudny. - Właśnie, czas. To kluczowe słowo - mówi Maciej Murawski, były piłkarz Lecha, a obecnie ekspert od ekstraklasy w Canal+, który uważa, że Żuraw jest w stanie wyjść z kryzysu. - By to mu się udało potrzebuje nawet nie tyle czasu, ile precyzyjniej zawodników. Zdrowych zawodników - dodaje Murawski.

I tłumaczy: - Przecież taki Dani Ramirez nie miał tak naprawdę zimą okresu przygotowawczego. W ciągu ostatniego tygodnia zagrał trzy mecze i widać, że nie jest jeszcze w formie. A bez niego, też bez Kuby Modera, który został sprzedany do Brighton, pomoc Lecha już nie funkcjonuje tak dobrze. A to przecież nie koniec, bo kontuzjowany jest napastnik Mikael Ishak i aż trzech środkowych obrońców: Lubomir Satka, Thomas Rogne i Bartosz Salamon - wylicza Murawski.

Żuraw w ostatnich meczach musi korzystać ze zmienników, często młodych piłkarzy. - Ja nie mówię, że to źle, bo dla nich to też jest nauka. Np. taki Filip Szymczak zyskuje doświadczenie, które w przyszłości na pewno mu się przyda. Ale jak zespół nie funkcjonuje, trudno od młodych oczekiwać, by to pociągnęli. Tu potrzeba doświadczonych graczy. A nawet więcej: doświadczonych graczy w formie, bo to też nie będzie tak, że np. taki Satka wróci do składu po paru tygodniach przerwy i od razu będzie grał dobrze. Nie, to tak nie działa. Tu nie pomoże nawet zatrudnienie Guardioli czy Kloppa, bo oni dzisiaj też mieliby te same problemy - uważa Murawski.

Niesamowity wyrzut z autuJeden z najbardziej niezwykłych autów w historii! "Futbol został zhakowany" [WIDEO]

Problemy Lecha zaczęły się już jesienią. "Ten kryzys był nieunikniony"

Lech nie radził sobie jesienią z grą na trzech frontach. Kończył rok na 10. miejscu w tabeli, a na koniec roku przegrał w lidze dwa mecze: z Wisłą Kraków (0:1) i Pogonią (0:4), a wcześniej tylko zremisował ze Stalą (1:1) i wygrał z innym beniaminkiem - Podbeskidziem (4:0), z którym wtedy wygrywali wszyscy. - Pamiętam, że już w październiku po pierwszym meczu z Benficą (2:4), kiedy trener Żuraw był chwalony z każdej strony, powiedziałem, że wszyscy, którzy go teraz chwalą i którzy pompują Lecha, niech o tym nie zapomną za kilka miesięcy, kiedy ta drużyna wpadnie w kryzys - mówi Murawski.

I dodaje: - Ten kryzys był nieunikniony, dla mnie absolutnie spodziewany. Tym bardziej, jeśli nie grasz regularnie w pucharach. Nie masz tego doświadczenia, nie łączysz tego co sezon z grą w lidze. Wiadomo, że jak jesteś zawodnikiem Bayernu Monachium to potrafisz to robić, a Hansiemu Flickowi i tak przecież zdarza się rotować. Tylko że tam na rotację wchodzą zawodnicy o bardzo wysokich umiejętnościach. My takich nie mamy. A jak nawet mamy dobrych, to i tak brakuje im pucharowego doświadczenia, o którym zresztą wielu piłkarzy Lecha mówi teraz otwarcie. Że oni nigdy wcześniej nie grali co trzy dni. Dlatego ten kryzys po prostu przyjść musiał. Problem w tym, że nie udało się go szybko opanować, bo pojawiły się kontuzje - przypomina Murawski.

Nowe informacje ws. Krystiana Bielika. Lekarze nie mogą operowaćNowe informacje ws. Krystiana Bielika. Lekarze nie mogą operować

"Wierzę, że w Lechu pracują rozsądni ludzie"

Żuraw dostał od władz Lecha czas, by pozbierać zespół. - Na jego korzyść działa fakt, że będzie miał teraz spokojne dwa tygodnie, bo Lech najbliższy pucharowy mecz z Rakowem gra dopiero na początku marca. Do tego czasu ten zespół powinien złapać formę - uważa Murawski. - A co jeśli nie złapie? - dopytujemy. - To i tak wstrzymałbym się z oceną przynajmniej do najbliższego spotkania ze Śląskiem (niedziela, 17.30). Na pewno nie będzie łatwo podnieść ten zespół, ale tydzień bez meczów to sporo czasu na pracę - mówi Murawski.

- Czy z Żurawiem? Tak, bo choć to wciąż jest młody szkoleniowiec, to już ma spore doświadczenie. Przecież zrobił w tym sezonie coś, co przez ostatnie lata nie udało się żadnemu innemu polskiemu trenerowi. Awansował do pucharów, eliminując po drodze kilku mocnych, teoretycznie lepszych przeciwników. To doświadczenie na pewno zaprocentuje w przyszłości. Czy już w najbliższej? Nie wiem, ale jeśli w Lechu pracują rozsądni ludzie - a wierzę, że tak - to dadzą mu wsparcie i czas, bo ta sytuacja może go tylko zbudować. Sprawić, że Żuraw będzie jeszcze lepszy niż pół roku temu, kiedy wszyscy go chwaliliśmy i o czym już dzisiaj niewielu pamięta - kończy Murawski.