Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Wisła Kraków wygrywa pierwszy mecz u siebie za Hyballi. Awans po meczu na lodzie

Peter Hyballa odniósł pierwsze zwycięstwo w roli szkoleniowca Wisły Kraków przy Reymonta. W niedzielnym meczu 16. kolejki ekstraklasy, który toczył się w bardzo trudnych warunkach, "Biała Gwiazda" pokonała na własnym stadionie Jagiellonię Białystok 2:0 i oddaliła niebezpieczeństwo znalezienia się w strefie spadkowej po zakończeniu tej serii gier.

Największym przeciwnikiem obu drużyn w niedzielnym spotkaniu była zmrożona, śliska murawa, niemniej jednak jedni i drudzy,  z bramkarzami włącznie, postanowili się od pierwszych sekund solidnie  rozgrzać na kilkustopniowym mrozie. Już w drugiej minucie gry strzał głową z bliska Błażeja Augustyna znakomicie odbił Mateusz Lis, a chwilę później pod drugą bramką doskonale spisał się Xavier Dziekoński. 17-latek zatrzymał w sytuacji sam na sam Felicio Brown Forbesa.

Zobacz wideo Legia jest oszczędna na rynku transferowym. "Musi czekać na okazje"

Oba zespoły grały bardzo ofensywnie, a że do przerwy utrzymywał się remis 0:0, to właśnie bramkarze byli głównymi bohaterami tego widowiska. W kolejnych minutach Mateusz Lis efektownie obronił bardzo mocną próbę z dystansu Martina Pospisila, a Xavier Dziekoński po raz kolejny wygrał pojedynek z Brown-Forbesem.

Sytuacji w pierwszej połowie było jeszcze więcej. Felicio Brown Forbes zza pola karnego trafił w słupek, nieznacznie pomylił się także Jean Carlos Silva, a najlepszej sytuacji po kontrataku nie wykorzystał Yaw Yeboah, który w decydującym momencie skiksował. Po drugiej stronie boiska bliski strzelenia gola był Fedor Cernych. Litwin po akcji indywidualnej uderzył centymetry obok bramki Wisły. Warto zaznaczyć, że obie drużyny w pierwszej części gry oddały w sumie 17 strzałów, w tym 8 celnych.

Podbeskidzie - Stal Mielec (1:0). Kamil BilińskiPodbeskidzie znów ograło faworyta! Ostatni kwadrans wstrząsnął Górnikiem

Bomba Sadloka i wytrwałość Brown Forbesa 

Po zmianie stron wciąż trwała wymiana ciosów. Jako pierwszy przed szansą na gola stanął Maciej Makuszewski, który uderzył jednak zbyt lekko, by zaskoczyć Lisa. W odpowiedzi w dobrej sytuacji znalazł się Łukasz Burliga, ale i on nie zdołał pokonać bramkarza przeciwnika.

Aby piłka wpadła do siatki, trzeba było poczekać dopiero na fenomenalne uderzenie z narożnika pola karnego Macieja Sadloka. Doświadczony obrońca Wisły w 55. minucie posłał prawą nogą prawdziwy pocisk, po którym młody Dziekoński był bez jakichkolwiek szans.

Z czasem sytuacji pod obiema bramkami było mniej. Strzał z powietrza Fedora Cernycha, jak i próba Tarasa Romanczuka nie mogły dać Jagiellonii wyrównującej bramki, a dobrej szansy na drugiego gola dla Wisły nie wykorzystał po stałym fragmencie gry Michal Frydrych.

Artem SzabanowGrał z Barceloną w Lidze Mistrzów, teraz trafi do Legii? Transfer już blisko

Końcówka tego spotkania należała do Felicio Brown Forbesa. W jednej sytuacji reprezentant Kostaryki został efektownie zatrzymany przez Błażeja Augustyna, ale na trzy minuty przed końcem podstawowego czasu gry po kilku próbach w trakcie całego spotkania zdołał wreszcie pokonać Xaviera Dziekońskiego i przesądzić o wygranej Białej Gwiazdy 2:0.

Dzięki temu zwycięstwu Wisła Kraków awansowała na dwunaste miejsce w tabeli ekstraklasy i ma trzy  punkty przewagi nad strefą spadkową. Jagiellonia z kolei nie wykorzystała szansy na doskoczenie do ligowego podium. Zespół Bogdana Zająca jest siódmy z dorobkiem 23 punktów.