Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Szef sędziów PZPN komentuje dziwne karne w meczu Wisła - Piast. Nie ma wątpliwości

Starcie Wisły Kraków z Piastem Gliwice nie było szczęśliwe ani dla Białej Gwiazdy, ani dla arbitra spotkania. Gospodarze przegrali 3:4, a arbiter podjął dwie krzywdzące ich decyzje związane z karnymi. Szczególnie drugiej nie mógł zrozumieć szef kolegium sędziów PZPN. - Utrzymanie decyzji o rzucie karnym było błędem - mówi Sport.pl Zbigniew Przesmycki i wyjaśnia, na co w takich sytuacjach powinni zwracać uwagę sędziowie.

Kiedy po 30 minutach gry Wisła prowadziła z Piastem 3:0, a sędzia Krzysztof Jakubik wskazał na jedenastkę dla gospodarzy, wydawało się, że Białej Gwieździe nic złego w niedzielę stać się już nie może. Tyle że arbiter, sprawdzając swoją decyzję na wideo powtórkach, uznał ostatecznie, że Tomas Huk wchodząc w polu karnym w Felicio Brown Forbesa nie przekroczył przepisów. Karnego zatem szybko anulował.

Zobacz wideo Odszedł z Legii i robi furorę. "Ma decydujący wpływ na grę Śląska". Najlepsi młodzieżowcy w ekstraklasie

- Pierwsza sytuacja, czyli brak karnego dla Wisły nie była tak oczywista. Piłka po interwencji gracza Piasta poleciała niezbyt daleko, ale na bok, a jego interwencja nie była w oczywisty sposób nierozważna. Niemniej jednak, dla mnie to było przewinienie, a już na pewno w obliczu wskazania na punkt karny przez sędziego interwencja VAR nie była uzasadniona - przyznaje nam szef kolegium sędziów PZPN. Zbigniew Przesmycki był jednak bardziej zdenerwowany tym, co działo się w końcówce spotkania, w której jego zdaniem sędzia popełnił większy błąd. W dodatku nastąpił on w newralgicznym momencie spotkania, w 84. minucie, gdy Wisła prowadziła już tylko 3:2.

Kontrowersje w meczu Wisły z Piastem. Błaszczykowski po meczu odwiedził sędziówKontrowersje w meczu Wisły z Piastem. Błaszczykowski po meczu odwiedził sędziów

Zastawienie, a podstawienie nogi

W polu karnym doszło do kontaktu między Jakubem Świerczokiem i ekstraklasowym debiutantem, młodziutkim Piotrem Starzyńskim. Piłka leciała w ich stronę, a 17-latek, który wydawał się być bliżej niej, zablokował ją ciałem w momencie, gdy na strzał zdecydował się Świerczok. Poskutkowało to tym, że noga Starzyńskiego odjechała, a obaj gracze upadli na murawę. Sędzia Jakubik gwizdnął karnego. Został poinformowany przez pracującego na VARze Daniela Stefańskiego, że mógł źle zinterpretować sytuację. Obejrzał ją jeszcze raz na bocznym ekranie i zdania nie zmienił. Chwilę później był remis 3:3. To głównie te zdarzenia były szeroko komentowane i wywołały sporo pretensji u gospodarzy. - Rzut karny dla Piasta, rzutem karnym nie był - mówił na konferencji prasowej trener Wisły Peter Hyballa.

- Sytuacje w polu karnym podobne do tych jak ta z ostatnich minut meczu Wisła - Piast są na ćwiczeniach i warsztatach często przerabiane. Na żywo czasem są problematyczne, ale na podstawie zapisu filmowego podjęcie prawidłowej decyzji jest dość proste. Zasada podejmowania decyzji polega na rozróżnieniu czy nastąpiło zastawienie piłki przez zawodnika, którego kopnął rywal, czy też nastąpiło podstawienie nogi, by wyłączyć z akcji rywala - mówi nam Przesmycki. Przyznaje, że gdy sędzia gwizdnął karnego, szybko zareagował na to arbiter VAR – Daniel Stefański.

Alan Uryga strzela drugiego gola dla Wisły Płock w meczu z Wisłą Kraków (2:2)Oficjalnie: Kapitan Wisły Płock wraca do byłego klubu. "Zdecydowały względy prywatne"

- Sędzia VAR słusznie sugerował głównemu, że zawodnik Wisły został kopnięty, zasłaniając piłkę. Arbiter uznał, jednak, że to Wiślak podstawił nogę piłkarzowi Piasta - mówi nam Przesmycki. Wyglądało na to, że Jakubik zafiksował się na swej pierwszej myśli i niespecjalnie zgadzał się ze Stefańskim, który opisywał zdarzenie w inny sposób.

Starcie Jakuba Świerczoka z Piotrem StarzyńskimStarcie Jakuba Świerczoka z Piotrem Starzyńskim screen / Canal+

- W takich sytuacjach trzeba zwrócić uwagę czy zawodnik zastawiający piłkę znajduje się w pozycji, która gdyby nie kopnięcie, pozwoliłaby mu na zagranie bądź przejęcie kontroli nad piłką. I tak było w tej sytuacji. To oznacza, że, utrzymanie decyzji o rzucie karnym było błędną decyzją, która w meczu z VAR nie powinna mieć miejsca - mówi Przesmycki.

Wisła ostatecznie przegrała mecz 3:4, a decydującego gola straciła w ostatnich sekundach spotkania.