Sensacja w Bielsku-Białej! Podbeskidzie pokonuje Legię po kuriozalnym golu [WIDEO]

Wielka sensacja w Bielsku-Białej! Podbeskidzie pokonało na własnym stadionie Legię Warszawa 1:0. Strzelcem jedynej bramki był Rafał Janicki, który wykorzystał zamieszanie w polu karnym.

Legia Warszawa przystępowała do tego meczu z jednym, prostym celem. Potrzebowała zwycięstwa, aby powrócić na pozycję lidera tabeli, którą straciła po zwycięstwie Pogoni Szczecin z Rakowem Częstochowa. Podbeskidzie z kolei chciało zrobić wszystko, by zbliżyć się do rywali i dać sobie szansę na ucieczkę ze strefy spadkowej - przed spotkaniem traciło pięć punktów do przedostatniej Stali Mielec.

Zobacz wideo Legia jest oszczędna na rynku transferowym. "Musi czekać na okazje"

I od pierwszych minut było widać, że Legia chce wrócić na pozycję lidera. Piłkarze Czesława Michniewicza kreowali sytuacje, szukali okazji do oddania kolejnych strzałów. Byli jednak nieskuteczni lub trafiali wprost w Peskovicia, który nie popełniał w tym spotkaniu żadnych błędów. Z kolei Podbeskidzie było skupione na defensywie. W ostatnich minutach pierwszej połowy postraszyli gości, jednak bardzo dobrze w bramce spisał się Boruc.

:Mecz pilki noznej Legia Warszawa - Stal Mielec w WarszawieMichniewicz odniósł się do zarzutów, że zlekceważył koronawirusa podczas zgrupowania

Sensacyjna bramka Janickiego

Początek drugiej połowy przyniósł sensacyjne rozstrzygnięcia. Gospodarze wykonywali rzut rożny, piłka odbiła się od głowy Roginicia i spadła pod nogi Janickiego. Obrońca Podbeskidzia z kilku metrów pokonał Boruca, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Legioniści próbowali ataków w kolejnych minutach, jednak ich próby były bardzo nieskuteczne. Bardzo dobrze spisywał się w bramce Pesković, będący zdecydowanie najpewniejszym punktem swojego zespołu.

Podbeskidzie skutecznie się broniło, wyprowadzając nieśmiałe ataki. Dzięki temu zawodnicy Roberta Kasperczyka utrzymali prowadzenie do końca meczu, ciesząc się z dopiero trzeciego zwycięstwa w tym sezonie ekstraklasy. Taki wynik sprawia także, że bielszczanie tracą już jedynie punkt do przedostatniej Stali Mielec, która w poniedziałek zagra na własnym stadionie ze Śląskiem Wrocław.

Więcej o: