Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Jagiellonia wywiozła trzy punkty z Gdańska. Pierwszy raz od ośmiu lat. Bolesna lekcja dla 18-latka

Jakub Seweryn
Jagiellonia Białystok przywiozła ze sobą do Gdańska obfite opady śniegu, a wywozi z niego trzy punkty. W swoim pierwszym meczu ligowym w 2021 roku Jaga pokonała w sobotę Lechię Gdańsk 2:0, odnosząc swoje pierwsze zwycięstwo na tym stadionie od niespełna 8 lat.

Na dwie godziny przed pierwszym gwizdkiem Bartosza Frankowskiego można było się zastanawiać, czy ten mecz w ogóle się odbędzie. Nad Gdańskiem bowiem zaczął padać gęsty śnieg, który pokrył całą murawę na miejscowym stadionie. Można było zażartować, że opady przywieźli ze sobą goście z Białegostoku, bo to właśnie na Podlasiu w ostatnich dniach spadło kilkadziesiąt centymetrów białego puchu.

Zobacz wideo

Jak śnieg, to wiadomo, że warunki powinny sprzyjać bardziej przyzwyczajonym do takiej aury białostoczanom. W tym przypadku mogło być jednak nieco inaczej, bo to Lechia całe przygotowania spędziła w Polsce, podczas gdy drużyna Bogdana Zająca ma za sobą niespełna dwutygodniowe zgrupowanie w ciepłej Turcji.

Michał Probierz, trener CracoviiMichał Probierz podał się do dymisji! "Trzeba wiedzieć, kiedy powiedzieć stop"

Słuszny okazał się pierwszy z wymienionych wniosków, a na dowody trzeba było czekać tylko 127 sekund, bo tylko przez tyle czasu na tablicy świetlnej utrzymywał się bezbramkowy remis. Potem po raz kolejny swoim rywalom dał się we znaki ten, który już całą rundę jesienną miał znakomitą. Hiszpan Jesus Imaz strzelił dziewiątego gola w tym sezonie, wykorzystując w kontrataku podanie Macieja Makuszewskiego i płaskim strzałem otwierając wynik spotkania.

Jagiellonia w pierwszej połowie była zespołem zdecydowanie lepszym i za sprawą Makuszewskiego, Cernycha, Puljicia czy Imaza próbowała powiększyć swoją przewagę, ale gospodarzy w grze utrzymywał ich bramkarz Dusan Kuciak. Piłkarze Piotra Stokowca mieli z kolei tylko jedną szansę na wyrównanie, w której świetnie interweniował obrońca Jagi Bogdan Tiru, uprzedzając przed własną bramki szykującego się do trafienia do siatki Flavio Paixao.

Sztab szkoleniowy Zagłębia nakazuje Djordje Crnomarkoviciowi złapanie żółtej kartki.Skandal w ekstraklasie. Serb chciał dostać żółtą kartkę i złamał nogę rywalowi!

Nauczka dla 18-latka

Sobotni mecz, mimo wyraźnej przewagi Jagiellonii, w pierwszej części gry, mógł się potoczyć zupełnie inaczej, gdyby nerwy na wodzy potrafił utrzymać 18-letni pomocnik Lechii Jakub Kałuziński. Kilka minut przed przerwą nastolatek najpierw zarobił żółtą kartkę za trafienie ręką w twarz Jesusa Imaza, na co zareagował przekleństwami i z wściekłością rzucił piłką o murawę. Sędzia Bartosz Frankowski uznał, że takiego zachowania ze strony juniora tolerować nie będzie i po chwili Kałuziński był już w drodze do szatni z drugą żółtą i czerwoną kartką na koncie.

Wbrew pozorom jednak, Lechii grało się lepiej w dziesiątkę, niż w komplecie. Szczególnie po zmianie stron, gdy zareagował trener Piotr Stokowiec i wpuścił na plac gry Kenny'ego Saiefa oraz Bartosza Kopacza. Dobre roszady taktyczne szkoleniowca Lechii sprawiły, że drużyna nie pozwalała już Jagiellonii na zbyt wiele, ale sama też głównie odbijała się od szczelnej defensywy rywala.

Bartosz Salamon podczas meczu na stadionie Olimpico w Rzymie w 2018 roku (fot. Shutterstock)Był w Milanie, obserwowała go Barcelona, a teraz debiutuje w ekstraklasie. Transfer roku?

Klincz i nokaut

Druga część spotkania rozpoczęła się od strzału w poprzeczkę Fedora Cernycha, a później na boisku zaobserwować można było "klincz". Jagiellonia wyglądała, jakby była przekonana, że nic złego stać się jej już nie może, a osłabiona Lechia była z kolei zupełnie bezradna w ofensywie. Obie drużyny oddały łącznie tylko siedem strzałów, z czego trzy celne.

Gdyby nie znakomita interwencja przy strzale z rzutu wolnego Rafała Pietrzaka, 17-letni bramkarz Xavier Dziekoński miałby niezwykle spokojne popołudnie. A tak dołożył również swoją cegiełkę do wygranej Żółto-Czerwonych. Na sześć minut przed końcem z kolei po raz kolejny w tym sezonie błysnął duet Jesus Imaz - Jakov Puljić. Po akcji prawą stroną i płaskiej niezwykle mocnej centrze Hiszpana Chorwat musiał tylko dobrze dostawić stopę, by zaskoczyć Dusana Kuciaka i ustalić wynik spotkania na 2:0. Dla Imaza jest to czwarta asysta w tym sezonie, dla Puljicia już dziewiąta bramka.

Raków Częstochowa - Pogoń Szczecin 0:1Raków Częstochowa pokonany na własnym boisku! Nowy lider ekstraklasy!

Dzięki swojemu pierwszemu zwycięstwu w Gdańsku od kwietnia 2013 roku Jagiellonia Białystok przesunęła się na szóste miejsce w tabeli ekstraklasy i zmniejszyła stratę do podium do pięciu punktów. Lechia Gdańsk jest z kolei ósma.

W następnej kolejce Lechia Gdańsk ponownie zagra u siebie, a Jagiellonia na wyjeździe. Biało-Zieloni w piątek podejmą Wartę Poznań, a Jaga zagra w niedzielę w Krakowie z tamtejszą Wisłą.