Były piłkarz Liverpoolu i reprezentacji Anglii może zagrać w ekstraklasie

Duże piłkarskie nazwisko wyląduje w ekstraklasie? W piątek belgijskie media podały, że z trzema klubami ekstraklasy negocjuje były obrońca Liverpoolu, Jon Flanagan. Jak dodał z kolei Tomasz Włodarczyk z serwisu Meczyki.pl, jednokrotny reprezentant Anglii jest najbliżej Jagiellonii Białystok.

28-letni prawy obrońca jest wychowankiem "The Reds" i swego czasu uznawany był za spory talent, w związku z czym występował w młodzieżowych reprezentacjach Anglii. Mało tego, w czerwcu 2014 roku zaliczył również debiut w dorosłej kadrze, wchodząc na 27 minut towarzyskiego starcia z Ekwadorem (2:2).

Zobacz wideo "Jak zobaczyłem twarz Kloppa, zrobiło mi się smutno" [SEKCJA PIŁKARSKA #74]

Wg piątkowych doniesień belgijskich mediów zainteresowane ściągnięciem Anglika były trzy kluby ekstraklasy - Górnik Zabrze, Zagłębie Lubin i Jagiellonia Białystok. Jak podaje portal Meczyki.pl, to białostoczanie są najbliżej zakontraktowania wychowanka "The Reds". Co więcej, Belgowie donoszą również, że piłkarz ma przejść w Polsce testy medyczne przed finalizacją transferu. Kiedy to nastąpi? Trudno powiedzieć, bo Flanagan przed tygodniem złapał koronawirusa.

A miało być tak pięknie...

Jako absolwent akademii klubu z Anfield Road, Jon Flanagan miał niemałe szanse na dużą karierę. W wieku 21 lat miał na swoim koncie rozegranych 35 meczów w Premier League w barwach Liverpoolu, a szczyt jego formy przypadł w sezonie 2013/14, gdy za kadencji Brendana Rodgersa "The Reds" z Luisem Suarezem, Stevenem Gerrardem czy Raheemem Sterlingiem do ostatniej kolejki bili się o mistrzostwo Anglii z Manchesterem City.

Wisła Kraków - Jagiellonia BiałystokIvan Runje zostaje w Jagiellonii! Chorwat przedłuży umowę o 3 lata

M.in. przez feralny poślizg Gerrarda w meczu z Chelsea (0:2), w tym wyścigu lepsi okazali się "The Citizens", ale Flanagan, mimo dużego rozczarowania końcowym rezultatem, ze swojego sezonu mógł być zadowolony. Będąc podstawowym zawodnikiem swojego macierzystego klubu, doczekał się również powołania i debiutu w kadrze narodowej, a jego historia już była uznawana w angielskich mediach jako "success story".

Miesiąc później jednak wszystko wywróciło się do góry nogami...

18-miesięczna gehenna i koniec szans na wielką karierę

W czerwcu 2014 roku Flanagan zadebiutował w reprezentacji Anglii, ale jeszcze przed startem nowego sezonu musiał poddać się operacji kolana. I chyba nikt wówczas się nie spodziewał, że to będzie moment, który zniszczy szanse utalentowanego angielskiego obrońcy na wielką karierę. Po zabiegu, piłkarz "The Reds" stracił niemal rok, po czym w kwietniu 2015 roku okazało się, że niezbędna jest kolejna ingerencja chirurgiczna, która wyeliminowała Flanagana z gry na kolejne osiem miesięcy.

Zagłębie Sosnowiec - Korona KielceDuży transfer Rakowa! Wicelider Ekstraklasy weźmie 16-latka za 350 tysięcy euro!

Po tym koszmarze Anglik nie wrócił już do wielkiej formy i do dzisiaj miał tylko jeden sezon, gdy w swoim klubie rozegrał kilkanaście meczów ligowych. Miało to miejsce w rozgrywkach 2018/19, gdy Flanagana do siebie przygarnął były kolega z boiska, Steven Gerrard, prowadzący Glasgow Rangers. Wcześniej, przez cztery lata od doznania kontuzji, zaliczył jedynie 11 meczów w Premier League (5 w Liverpoolu i 6 na wypożyczeniu w Burnley), a także 9 w Championship (w barwach Boltonu).

To właśnie pod okiem legendy Liverpoolu, Flanagan zdołał rozegrać 16 spotkań ligowych, zdobywając ze swoim klubem wicemistrzostwo Szkocji. Jednak i jego dobra znajomość z Gerrardem nie pozwoliła mu utrzymać miejsca w drużynie Rangersów na dłużej. W kolejnych rozgrywkach 28-letni obecnie Anglik wybiegł na boiska ligi szkockiej jedynie pięciokrotnie, po raz ostatni w styczniu 2020 roku, w przegranym meczu z Hearts (1:2).

Od tego momentu Flanagan nie gra w ogóle, nawet pomimo letniej zmiany klubu na belgijskie Charleroi, gdzie nie doczekał się nawet debiutu.

Mateusz Młyński został piłkarzem Wisły KrakówWisła Kraków podpisała kontrakt z byłym kadrowiczem U-19. 20-latek przyjdzie za darmo

Kłopoty nie tylko na murawie

W ostatnich latach Flanagan słabo prezentuje się nie tylko na boisku, ale i poza nim. W grudniu 2017 roku brutalnie przekonała się o tym jego dziewczyna Rachael Wall, którą 28-letni obecnie zawodnik miał pobić. Miało to miejsce 22 grudnia tamtego roku, tuż po wyjściu z restauracji Il Forno w Liverpoolu, gdy Flanagan w stanie nietrzeźwości dwukrotnie pchnął swoją ówczesną partnerkę na ścianę, uderzył ją, a następnie leżącą na ziemi skopał.

Piłkarz stanął przed sądem, jednak uniknął więzienia, zostając skazanym jedynie na 12 miesięcy prac społecznych.

Anglik był wówczas piłkarzem swojego macierzystego klubu - Liverpoolu, który w oficjalnym oświadczeniu potępił występek jednokrotnego reprezentanta kraju, wyrażając "swoje rozczarowanie i wściekłość" jego zachowaniem i zapowiadając wobec niego "wyciągnięcie konsekwencji".

Brighton wykorzystało zapis w kontrakcie Karbownika. Inna sytuacja niż z ModeremBrighton wykorzystało zapis w kontrakcie Karbownika. Inna sytuacja niż z Moderem

Koniec końców, "The Reds" nie wyrzucili dyscyplinarnie swojego wychowanka z klubu, ale po ogłoszeniu wyroku Flanagan w czerwonej koszulce Liverpoolu miał okazję wystąpić już tylko raz - w meczu z drużyny U-23 z Derby County, po czym jego przygoda z klubem została zakończona.

Czy Flanagan byłby wartościowym wzmocnieniem?

W Jagiellonii Białystok Jon Flanagan mógłby grać na obu bokach obrony. Czy to słuszna koncepcja? Na nominalnej pozycji Anglika, czyli prawej stronie defensywy, Żółto-Czerwoni mają utalentowanego młodzieżowca Pawła Olszewskiego, który był największym odkryciem w drużynie Bogdana Zająca w rundzie jesiennej ekstraklasy.

Szkoleniowiec Jagi ma więcej problemów na lewej flance, gdzie ani Bodvar Bodvarsson, ani Bartłomiej Wdowik nie dają stabilizacji w defensywie. Między innymi dlatego białostocki klub starał się o Bojana Nasticia z BATE Borysów, a obecnie testuje Rosjanina Artioma Makarczuka z drugoligowej Bałtiki Kaliningrad, który aktualnie trenuje z Żółto-Czerwonymi w Turcji. W tym przypadku na niekorzyść Flanagana może działać to, że jest on zawodnikiem prawonożnym, co, jak już można było się przekonać z podobnych zabiegów w ubiegłym sezonie, mocno ograniczałoby białostoczanom grę w ofensywie.

Jeden z najlepszych piłkarzy Ekstraklasy wyjedzie z Polski? Klub chce nawet 3,5 mln euroJeden z najlepszych piłkarzy Ekstraklasy wyjedzie z Polski? Klub chce nawet 3,5 mln euro

Można się spodziewać, ze zakontraktowanie takiego nazwiska byłoby dla klubu ze stolicy Podlasia dość kosztowne, co trochę nie zgadzałoby się z dotychczasową polityką transferową Jagiellonii w tym oknie. Białostoczanie bowiem nie chcieli wydać więcej niż 150 tysięcy euro na wspomnianego wcześniej Nasticia, który w przeciwieństwie do Flanagana, jest w swojej optymalnej formie, będąc wyróżniającym się zawodnikiem na Białorusi. A 28-latek z Anglii swego czasu zarabiał na Anfield 28 tysięcy funtów... tygodniowo, czyli 600 tysięcy złotych miesięcznie!

Wszystko sprowadza się do tego, że trudno jednoznacznie stwierdzić, że Anglik, który ostatni mecz ligowy rozegrał niemal dokładnie rok temu, będzie rzeczywiście dużym wzmocnieniem Jagi. Jego piłkarska przeszłość jest dość bogata, ale ostatnie lata zupełnie nie napawają optymizmem. O aktualnej sytuacji 28-latka sporo mówi też to, że jego agent rozsyła CV swojego klienta praktycznie po całej Europie, przez co w tym oknie trafiło ono również do klubów polskich.

Czas pokaże, czy jego starania przyniosą oczekiwany skutek i po zupełnie nieudanej przygodzie w Belgii były piłkarz Liverpoolu znajdzie pracodawcę w ekstraklasie. Zanim jednak to nastąpi, były reprezentant Anglii musi wyleczyć koronawirusa.

Więcej o: