Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Prezes Legii: Jest we mnie wściekłość i to uczucie zostanie przez najbliższych 6 tygodni

Dariusz Mioduski był gościem programu Liga+ Extra w Canal+. - Jest we mnie wściekłość i to uczucie zostanie przez najbliższych 6 tygodni - powiedział Mioduski o porażce ze Stalą Mielec 2:3.

Dariusz Mioduski poruszył wiele tematów w niedzielnym programie. Zapewnił, że plotki dotyczące sprzedaży klubu są bezzasadne. Dodał, że nie dojdzie też do zmiany dyrektora sportowego i prezesa Legii. Tę ostatnią funkcję sprawuje sam Mioduski, który jest też właścicielem warszawskiego klubu. 

Zobacz wideo Dariusz Mioduski tłumaczy, jak będzie budowana Legia Warszawa

Mioduski o porażce ze Stalą i sędziach

Odniósł się również do piątkowego meczu ze Stalą Mielec (2:3). Legia przegrała w piątek z beniaminkiem ekstraklasy, ale w obliczu niedzielnego remisu Rakowa Częstochowa z Piastem Gliwice (0:0) i tak zakończyła rok na pierwszym miejscu w tabeli. - Nie za bardzo chcę o tym meczu rozmawiać, bo od razu pryska nastrój świąteczny. Nie jestem w stanie wyrzucić go z pamięci, bo w żadnym detalu nie byłem zadowolony. Jest we mnie wściekłość i to uczucie zostanie przez najbliższych 6 tygodni - przyznał szef Legii, cytowany przez portal legionisci.com.

Jan Ziobro uderzył w Stefana Hornhgachera w wypowiedzi dla TVP SportMocne oskarżenia Ziobry: "Horngacher dokonał sabotażu. Zostawił totalną pustkę i dziurę"

Mioduski był też pytany o sędziów pracujących w ekstraklasie. Wokół nich jest ostatnio sporo dyskusji. Właściciel Cracovii Janusz Filipiak miał pretensje do arbitra prowadzącego spotkanie Cracovia - Wisła (1:1). Kamery nagrały, jak Filipiak krzyczał do sędziego wulgarne obelgi. - W czasie meczu często mam pretensje do sędziów, a po meczu rzadko. Uważam, że polscy sędziowie są bardzo dobrzy w porównaniu do innych lig w Europie. Nie oznacza to jednak, że nie zdarzają im się błędy - dodał właściciel Legii. 

Zdaniem Mioduskiego winnym jest szef kolegium sędziów Zbigniew Przesmycki. - Brak transparentności, brak dyskusji i rzetelnej oceny, która byłaby obiektywna i nie miałaby na celu wieszania sędziów po meczach, a analizowaniu błędów i korygowaniu przepisów, by uniknąć ich w przyszłości - dodał. Jednocześnie Mioduski uważa, że emocje działaczy zasiadających w łożach czy trenerów na ławkach są złe i szkodą sędziom, utrudniając im pracę. 

Katastrofa po meczu Lorient - RennesTragedia po meczu Lorient - Rennes. Pracownik klubu zmarł w szpitalu